Pomorskie: fiasko spotkania "ostatniej szansy" ws. podwyżek dla pielęgniarek - będzie protest

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 18 maja 2015 19:45

Fiaskiem zakończyło się poniedziałkowe spotkanie w Gdańsku w sprawie wzrostu płac pielęgniarek i położnych w Pomorskiem o 1,5 tys. zł netto w ciągu trzech lat. Dyrektorzy szpitali podkreślają, że nie są w stanie spełnić tego żądania. Pielęgniarki zapowiadają protest.

Pomorskie: fiasko spotkania "ostatniej szansy" ws. podwyżek dla pielęgniarek - będzie protest
Fot. Archiwum

Odbywające się 18 maja spotkanie Komitetu Obrony Pielęgniarek i Położnych (KOPiP) województwa pomorskiego z przedstawicielami urzędu marszałkowskiego oraz prezesami i dyrektorami szpitali z całego regionu było już kolejnym w sprawie trudnej sytuacji tej grupy zawodowej.

Podczas "okrągłego stołu" trzy miesiące temu KOPiP zaproponował wdrożenie 3-letniego programu wzrostu wynagrodzeń pielęgniarek i położnych w regionie o 1,5 tys. zł netto, minimum 500 zł rocznie, rozpoczynając od maja 2015 r. Komitet postuluje też wprowadzenie stawki godzinowej w wysokości 40 zł dla pielęgniarki i położnej oraz 60 zł dla osób posiadających specjalizację lub tytuł magistra pielęgniarstwa (położnictwa). Stawki miałyby podlegać corocznej waloryzacji. Komitet podkreśla, że wzrost płac ma zatrzymać osoby z tych grup zawodowych przed wyjazdem w celach zarobkowych za granicę.

Przewodnicząca Zarządu Regionu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Krystyna Dębkowska mówi, że "było to spotkanie ostatniej szansy". - Niestety, musimy pokazać tę najcięższą broń, którą jest odejście od łóżek, bo nie widać drogi kompromisu i dialogu - wyjaśnia. Jak powiedziała, ewentualna akcja może się odbyć we wrześniu.

Dyrektorzy: szpitali nie stać na podwyżki
Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku, Leszek Trojanowski nie ukrywał, że placówki nie stać na podniesienie pensji pielęgniarkom. Zaznaczył, że wynagrodzenie wzrasta o ok. 300 zł po uzyskaniu przez pielęgniarkę specjalizacji z psychiatrii. Poinformował, że pielęgniarki ze specjalizacją zarabiają średnio ok. 3,5 tys. zł brutto. Podał, że "lekarze zarabiają niewiele więcej i nie ma mowy o tym, żeby dać podwyżkę jednej grupie zawodowej nie dając drugiej”.

Dyrektor szpitala wojewódzkiego w Słupsku, Andrzej Sapiński także poinformował, że "w obecnej sytuacji szpitala postulat płacowy jest mało realny". - Nie mamy takich zasobów finansowych aby wprowadzić systemowe podwyżki wynagrodzeń; pieniędzy nie przybywa, są na tym samym poziomie od wielu lat - wskazywał. Podał, że pensja w ramach tzw. standardowego etatu ok. 155-165 godzin miesięcznie w przypadku pielęgniarki wynosi ok. 3,6 tys. zł brutto, a lekarza - ok. 5 tys. zł, maksymalnie 6 tys. zł.

Prezes spółki Copernicus Podmiot Leczniczy w Gdańsku (największy podmiot należący do samorządu województwa obejmujący dwa duże szpitale w Gdańsku) Dariusz Kostrzewa poinformował, że w spółce "rozpoczęte zostały działania mające na celu uporządkowanie systemu wynagrodzeń w szpitalach". Ze względu na ustaloną poufność negocjacji nie ujawnił, na czym mają polegać zmiany.

Zaznaczył jednak, że "kwoty zaproponowane przez KOPiP na dziś są niemożliwe do zrealizowania, ze względu na sytuację finansową spółki”.

Związki wchodzą w spór zbiorowy
Prezes szpitala w Kościerzynie, Wiktor Hajdenrajch odnosząc się do proponowanych stawek godzinowych za pracę pielęgniarek i położnych w wysokości 40 i 60 zł ocenił je jako "wartości skrajne". - Z wyliczenia wynika, że samej grupie pielęgniarek trzeba byłoby zapłacić rocznie 54 mln zł, co powoduje wzrost kontraktu o 80 mln zł; takich pieniędzy w NFZ nie ma i na pewno nie będzie - tłumaczył.

Prezes Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy w Gdańsku, Danuta Kułaga uważa, że aby wdrożyć program podwyżek, nie można mówić tylko o personelu pielęgniarskim, a o całym personelu szpitala. Podała, że "lekarz specjalista otrzymuje za godzinę pracy 27 zł brutto i jeśli pielęgniarkom z wyższym wykształceniem podniesiemy stawkę do 60 zł, to siłą rzeczy należy też dokonać podwyżki w grupie lekarzy".

Wicemarszałek województwa, Hanna Zych-Cisoń zapewnia, że trwają rozmowy i poszukiwanie pieniędzy. Ocenia że "tylko zwiększenie kontraktu z NFZ i dopisanie pielęgniarek do koszyka świadczeń" może dać pieniądze szpitalom na wzrost wynagrodzeń. - Wszyscy widzimy, że te podwyżki powinny być, natomiast nie bardzo widzimy, skąd wziąć pieniądze - dodała.

Dębkowska nie ukrywa, że "nie chce już słyszeć, że nie ma pieniędzy na podwyżki dla pielęgniarek". - Widzimy, jakie są inwestycje i zakupy w szpitalach - dodaje.

Podała, że związki zawodowe działające w szpitalach na Pomorzu weszły już w spór zbiorowy w 14 placówkach, a w pozostałych trwa procedura wejścia w spór zbiorowy. - Do końca czerwca we wszystkich szpitalach, w których działają zakładowe organizacje związkowe, będą spory - dodała.

- Spodziewałam się, że pracodawcy zaproponują nawet nie 500 zł, ale "jakąś" kwotę, ale niestety, nie chcą rozmawiać - powiedziała. Poinformowała, że jedymie w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym oraz w szpitalu w Chojnicach pielęgniarki otrzymały podwyżkę.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum