Pogarsza się sytuacja Szpitala Specjalistycznego. Nie ma lekarzy, pielęgniarek i pieniędzy

Autor: oprac. JKB • Źródło: Gazeta Pomorska, Rynek Zdrowia01 grudnia 2021 06:40

Piętrzą się problemy Regionalnego Szpitala Specjalistycznego im. Dr Władysława Biegańskiego w Grudziądzu. Brakuje personelu, ale także funduszy. Placówka jest obłożona pacjentami powyżej limitu, a na dodatek nie ma lekarzy i pielęgniarek, którzy mogą przejść do oddziału covidowego.

Regionalny Szpital Specjalistyczny im. Dr Władysława Biegańskiego w Grudziądzu Fot. PAP/Tytus Żmijewski
  • W grudziądzkim szpitalu brakuje personelu medycznego, przez co placówka jest znacznie obciążona
  • Z powodu przejścia medyków do oddziału covidowego, szpital nie jest w stanie w pełni wykonywać kontraktu NFZ, a to z kolei oznacza, że zostały zmniejszone przychody
  • - W tej chwili już nie mamy kogo wysyłać do odcinka "covidowego", a obłożenie pacjentami sięga obecnie wyznaczonemu limitowi – przyznał w "Gazecie Pomorskiej" dyrektor szpitala Maciej Hoppe

Czytaj: Od 1 grudnia UCK wstrzymuje wszystkie przyjęcia. Ważą się losy oddziału ratunkowego

Śmierć ciężarnej w Pszczynie. Minister zdrowia zdradził wyniki kontroli NFZ

Dziś wchodzą nowe obostrzenia covidowe. To rządowy „pakiet alertowy”

Problemy w szpitalu w Grudziądzu

Dyrektor szpitala w Grudziądzu Maciej Hoppe nakreślił obecną sytuację w placówce "Gazecie Pomorskiej". Jego słowa są dramatyczne: "Idzie coraz ciężej. Braki personelu są już bardzo widoczne" – zaznaczył.

Problem jest złożony, ponieważ szpital nie jest w stanie wykonywać w pełni kontraktu NFZ, bo medycy pracujący w placówce przeszli do oddziału covidowego.

Czytaj: Od 1 grudnia zamiast porodówki oddział covidowy. Do porodu trzeba jechać 25 km dalej

Konflikt na SOR. 1000 zł dodatku dla lekarzy, dla pielęgniarek i ratowników 150

Będzie więcej łóżek covidowych, ale nie ma personelu

Zgodnie z planami wojewody kujawsko-pomorskiego, w grudziądzkim szpitalu w tzw. strefie brudnej zostanie zwiększona liczba łóżek – ma ich być 120.

- Spodziewamy się lada dzień tej decyzji. Tymczasem w tej chwili już nie mamy kogo wysyłać do odcinka "covidowego", a obłożenie pacjentami sięga obecnie wyznaczonemu limitowi – dodał dyrektor Hoppe w rozmowie z "GP".

Niestety brak personelu powoduje, że placówka nie jest w stanie wykonywać kontraktu NFZ w strefie czystej, więc przychody są znacznie zmniejszone. Jednocześnie zaś pieniądze covidowe nie wystarczają na pokrycie wszystkich potrzeb.

- Nie jesteśmy w stanie też sprostać oczekiwaniom finansowym kolejnych medyków, którzy ustawiają się w kolejce. Zaczęło się od ratowników i teraz ziścił się ten scenariusz, którego się obawialiśmy że po wyższe wynagrodzenia przyjdą następni – dodał na łamach GP dyrektor szpitala.

Czytaj też: Szpital wstrzyma przyjęcia pacjentów z COVID-19. "Kadra już nie wytrzymuje"

Szpital covidowy pilnie zatrudni medyków. Potrzeba pielęgniarek, ratowników i opiekunów medycznych

Szpital na granicy wydolności

Jak zapewnia dyrektor lecznicy, robi wszystko, by mieszkańcy Grudziądza i okolic mieli zapewniony dostęp do świadczeń. Jednak jego zdaniem, zwiększenie liczby łóżek covidowych może doprowadzić do problemów związanych z dostępnością placówki dla pacjentów nie zarażonych koronawirusem. "GP" podaje, że oddziały działają w obłożeniu, na jaki wystarcza zabezpieczenia personelu.

Dyrektor Hoppe apeluje do mieszkańców o szczepienie, by w ten sposób ograniczyć liczbę zajętych łóżek covidowych, a także umożliwienie personelowi pracy na pozostałych oddziałach. Według danych podanych przez "GP" ze szpitala odeszło 180 osób (lekarze, ratownicy oraz pielęgniarki).

Zobacz też: Elektroniczne skierowania do nowych specjalistów. Jest rozporządzenie MZ w sprawie

Szpital Uniwersytecki wstrzymuje przyjęcia. Powodem jest COVID-19

Ustawa o jakości. Szpitale alarmują, że nie mają pieniędzy na nowe procedury

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum