Podpisywania kontraktów z NFZ ciąg dalszy

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 02 stycznia 2009 13:09

W łódzkim, opolskim i świętokrzyskim szpitale porozumiały się z Narodowym Funduszem Zdrowia. W Opolu szpitale podpisały kontakty tylko na pół roku. W Świętokrzyskim bez kontraktu pozostał jedynie Wojewódzki Szpital Dziecięcy z Kielc. W Lędzinach z kolei zamknięto ostatnią w Polsce Izbę Porodową

Dyrektor śląskiego NFZ nie zgodził się na przedłużenie z położnymi kontraktu. Izba działała od 57 lat. Już kilka razy próbowano ją zamykać, ale za każdym razem mieszkańcy Lędzin ją wybronili. Byli z niej dumni, bo kobiety - nawet z dużych miast - chętnie przyjeżdżały, by tu właśnie rodzić. W akcji „Rodzić po ludzku" izba otrzymała dwa razy nagrodę, a w 2006 roku położne dostały od matek tytuł Aniołów - za wyjątkową opiekę nad rodzącymi i domową atmosferę.

Narodowy Fundusz Zdrowia żąda, by każda porodówka mieściła się w szpitalu i do tego spełniała szereg wymogów. Szczegóły opracował prof. Stanisław Gradowicki, krajowy konsultant w dziedzinie ginekologii i położnictwa. „Gazecie" tłumaczył, że skoro jest coraz więcej cesarskich cięć, to w każdej porodówce powinna być sala do ich przeprowadzenia.

W obronie Izby z Lędzin stanął wiceminister zdrowia Marek Haber, który sam jest ginekologiem. Fundacja „Rodzić po ludzku" napisała petycję do prezesa NFZ. Podpisało się pod nią prawie 2 tys. osób. Interweniował także rzecznik praw obywatelskich. W liście do ministra zdrowia przypomniał, że zgodnie z prawem położne mają prawo do samodzielnego wykonywania zawodu, czyli samodzielnego przyjmowania porodów, a warunki stawiane przez NFZ praktycznie im to uniemożliwiają.

Jeszcze kilkanaście dni temu była nadzieja, że NFZ przedłuży kontrakt dla lędzińskiej porodówki przynajmniej o trzy miesiące. Powód: prawie połowa szpitalnych oddziałów też nie spełnia wymogów funduszu, dlatego śląski NFZ odwołał cały konkurs i podpisał ze szpitalami jedynie aneksy do umów na 2009 rok. Ale Zygmunt Klosa, szef śląskiego NFZ-etu, nie zgodził się z Lędzinami nawet na takie rozwiązanie. Nie chodzi nawet o to, że nie ma tu sali do cesarskich cięć. Problem w tym, że izba nie spełnienia także innych warunków stawianych szpitalnym porodówkom. Chodzi m.in. o brak intensywnej terapii, rezonansu magnetycznego, a także... chłodni i miejsca do wydawania zwłok!

W województwie świętokrzyskim z kolei tylko jeden nie podpisał kontraktu z NFZ na 2009 rok. To Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy w Kielcach. Reszta przystała na warunki Funduszu, chociaż dyrektorzy nie do końca są z nich zadowoleni.

- Warunki były nie do przyjęcia. Zaproponowano nam zabiegi medyczne na dodatkowe 5,5 mln zł, czego nie bylibyśmy w stanie wykonać. W związku z tym musimy przystąpić do konkursu na świadczenie usług medycznych, a poza tym kierujemy pozew do sądu przeciwko Narodowemu Funduszowi Zdrowia - tłumaczy Włodzimierz Wielgus, dyrektor szpitala dziecięcego.

W łódzkim w sylwestra wszystkie szpitale zgodziły się na warunki funduszu i podpisały umowy. Negocjacje trwały dosłownie do ostatniej chwili. 31 grudnia przed południem ostatnie papiery podpisywał szef Szpitala Uniwersyteckiego im. Sterlinga. We wtorek szefowie kilku szpitali klinicznych pertraktowali z szefostwem NFZ przez pół dnia, a ostatnie szczegóły dogadywali wieczorem.

W końcu NFZ postawił na swoim: za punkt w 2009 r. zapłaci 51 zł. Dyrektorzy zgodzili się, bo w zamian Fundusz na część zabiegów dał więcej punktów. Dzięki temu szpitale powinny wyjść na swoje.

W opolskim wszystkie szpitale zawarły porozumienie z funduszem na pół roku. Najważniejsze, że udało się dojść do porozumienia ze szpitalami klinicznymi w regionie - Szpitalem Wojewódzkim i Wojewódzkim Centrum Medycznym.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum