Podlaskie: dwa szpitale walczą o byt. Konieczny kredyt lub ograniczenie przyjęć

Autor: Kurier Poranny/Rynek Zdrowia • • 11 lutego 2018 19:34

Kredyt albo drastyczne obniżenie liczby przyjmowanych pacjentów. To główny wniosek ze spotkania marszałka województwa podlaskiego z szefami szpitali wojewódzkiego w Białymstoku i psychiatrycznego w Choroszczy.

FOT. Fotolia; zdjęcie ilustacyjne

Szpitale mogą nie doczekać się pieniędzy z NFZ. Tragedia, kryzys, upadłość, niepewność, ściana, granica - to słowa, które najczęściej padały z ust zgromadzonych na sobotnim (10 lutego) spotkaniu u podlaskiego marszałka Jerzego Leszczyńskiego.

Przy stole zasiedli m.in. Bogdan Dyjuk, członek zarządu województwa podlaskiego odpowiadający za służbę zdrowia, Cezary Nowosielski, dyrektor białostockiego szpitala wojewódzkiego oraz Tomasz Goździkiewicz, dyrektor szpitala psychiatrycznego w Choroszczy.

To właśnie te szpitale, podlegające samorządowi województwa, są w niemal tragicznej sytuacji finansowej. Zwłaszcza szpital w Choroszczy, który jest na granicy upadłości.

- Sytuacja szpitala jest bardzo trudna, a jego przyszłość niepewna. Czekamy na propozycję rozwiązań ze strony NFZ, ale ten czas oczekiwania bardzo nam się skraca. Pod koniec lutego pierwsze wypowiedziane przez pracowników szpitala psychiatrycznego w Choroszczy umowy staną się faktem - powiedział marszałek.

Umowy o pracę wypowiedziało prawie 40 pracujących tam lekarzy specjalistów. Powód? Chcą zarabiać tyle, co rezydenci. Młodzi medycy zarabiają niecałe 6000 zł, ci z doświadczeniem - o 2000 zł mniej. Dyrekcja szpitala, jedynego takiego w regionie i największego szpitala psychiatrycznego w kraju, nie ma pieniędzy, by podwyższyć lekarzom płace - informuje Kurier Poranny.

Więcej: poranny.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum