Plan finansowy NFZ: nowy algorytm, ale pieniędzy i tak będzie mniej

Autor: Opr. JJ/Rynek Zdrowia • • 19 sierpnia 2009 06:21

Projekt planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2010 rok, nie zaakceptowanego przez ministra zdrowia i ministra finansów, przewidywał m.in. zmniejszenie środków na refundację przedmiotów ortopedycznych i środków pomocniczych o 1,3 mln zł, a na refundację leków miało zostać wydanych w 2010 roku aż o 629 milionów złotych więcej.

Plan finansowy NFZ: nowy algorytm, ale pieniędzy i tak będzie mniej
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Miało, ponieważ projekt jest "do poprawki", która ma uwzględniać zmianę algorytmu rozdzielającego pieniądze na finansowanie świadczeń w poszczególnych województwach.

Trudno jednak zakładać, że w "nowym planie", mimo zmiany zasad podziału pieniędzy (co dla wielu województw jest kwestią zasadniczą) znajdzie się więcej pieniędzy. W przyszłym roku do szpitali ma trafić na leczenie nawet o 2 mld zł mniej niż w obecnym.

NFZ nie podwyższy wartości umów ze świadczeniodawcami w 2010 roku. Fundusz przyznaje, że w jego budżecie jest coraz mniej pieniędzy. To zła informacja, szczególnie dla świadczeniodawców, którzy za dwa miesiące rozpoczną kontraktowanie świadczeń na przyszły rok. Nie mogą się spodziewać, że będą wyższe od tegorocznych. Niewykluczone, że mogą być nawet niższe. W przypadku szpitali – nawet o kilka czy kilkanaście procent.

Kredyt?
NFZ ma ustawowy obowiązek przeznaczania na świadczenia zdrowotne co najmniej tyle samo pieniędzy, ile w poprzednim roku kalendarzowym. Jednak ze względu na niższe wpływy ze składki zdrowotnej w tym roku i gorsze prognozy gospodarcze, Fundusz może mieć w przyszłym roku z tym problem. Aby ratować sytuację, zamierza wykorzystać środki zgromadzone w tzw. funduszu zapasowym, a także dodatkowe pieniądze, jakie wpłynęły do NFZ w 2008 roku.

Narodowy płatnik w trudnej sytuacji może – tak jak inne fundusze – zaciągać kredyt komercyjny; jeśli jednak obawia się, że konieczne będzie to w 2010 roku, to zamiar taki powinien już zapisać w przyszyłorocznym planie finansowym. Czy tak się stanie?

– W funduszu zapasowym jest 2,7 mld zł. Mamy do dyspozycji jeszcze 1,1 mld zł, jakie trafiły dodatkowo do NFZ w ubiegłym roku. Środki te posłużą do załatania dziury w przychodzie składki w 2010 roku. Według prognoz może ona wynieść ponad 2 mld zł – mówił niedawno dziennikarzom prezes NFZ Jacek Paszkiewicz.

Pozostałe środki z funduszu zapasowego, a także tzw. rezerwa ogólna (NFZ musi ją tworzyć co rok w wysokości 1 proc. łącznej sumy przychodów), która wynosi 0,5 mld zł, zostaną przeznaczone na pokrycie niedoborów finansowych w 2011 roku.

Łańcuch problemów
– W ciągu najbliższych trzech lat NFZ nie będzie stać na sfinansowanie kolejnych drogich metod leczenia czy diagnozowania. Na miejscu tych świadczeniodawców, którzy liczą na finansowanie przez Fundusz nowych technologii, wstrzymałbym się do 2012 roku – stwierdził Jacek Paszkiewicz.

Sytuacji NFZ nie poprawia też konieczność spłaty innych zobowiązań. Pieniędzy domagają się te kraje UE, w których Polacy korzystali ze świadczeń zdrowotnych (np. w czasie wyjazdów turystycznych). Za ich leczenie nasz Fundusz ma zapłacić 186 mln zł.

Poza tym przeciw NFZ toczy się kilkaset postępowań sądowych. Świadczeniodawcy, ale także pacjenci, domagają się łącznie ponad 1,3 mld zł.

Wciąż nieuregulowana pozostaje też kwestia tzw. nadwykonań, czyli zapłaty za świadczenia, które świadczeniodawcy wykonali ponad określony w kontraktach limit. Tylko za ubiegłoroczne nadwykonania NFZ musi zapłacić około 200 mln zł. A w I półroczu tego roku świadczeniodawcy przekroczyli kontrakty o około 600 mln zł.

Jak zapewnia minister zdrowia Ewa Kopacz, tegoroczne nadlimity zostaną zapłacone w pierwszej kolejności. Bardziej skomplikowana jest kwestia uregulowania nadwykonań za rok ubiegły...

Jak wynika z projektu planu finansowego, na pokrycie kosztów świadczeń zdrowotnych w przyszłym roku NFZ zamierza przeznaczyć 54,5 mld zł. Na podstawową opiekę zdrowotną NFZ wyda prawie 7 mld zł, a na leczenie szpitalne 23,3 mld zł. W przypadku tego ostatniego oznacza to, że na ten cel będzie o 2 mld zł mniej niż w tym roku.

Skutek – dłuższa kolejka

To przełoży się na wysokość kontraktów szpitali z NFZ. Nie ma też co myśleć o zwiększeniu ich wartości czy podwyżce ceny za punkt.

Niższe kontrakty, a jednocześnie rosnące koszty utrzymania szpitali, mogą spowodować wzrost ich zadłużenia. Tego właśnie najbardziej obawiają się zarządzający placówkami. W wielu szpitalach mogą zostać także wstrzymane inwestycje. To jest o tyle niebezpieczne, że wymagania NFZ dotyczące wyposażenia, aparatury, liczby lekarzy itp. ciągle rosną.

Brak wzrostu wartości kontraktów szpitali jest jednoznaczny z utrzymaniem dotychczasowych poziomów limitów świadczeń zdrowotnych, jaki w ciągu roku mogą zrealizować placówki, o ile nie wzrosną inne koszty. A to oznacza, że kolejki do świadczeń mogą się wydłużać.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum