Plan B: atrakcyjna propozycja dla małych szpitali

Autor: Gazeta Prawna, IB/Rynek Zdrowia • • 08 lipca 2009 09:55

Resort zdrowia szacuje, że ponad 400 szpitali jest zainteresowanych udziałem w tzw. planie B. Wcześniej była mowa o 100 placówkach. Cezary Rzemek, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za projekt, informuje, że około 300 lecznic zamierza przekształcić się w spółki. Kolejne 115, które planują przystąpienie do programu, to szpitale, które już działają jako niepubliczne placówki ochrony zdrowia.

<!-- @page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } P { margin-bottom: 0.21cm } -->

Dopiero teraz rusza przyjęty w kwietniu przez rząd plan B. Zakłada on, że w zamian za przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego, samorządy otrzymają pieniądze z budżetu na spłatę ich długów. W ubiegłym tygodniu resortowi zdrowia udało się w końcu podpisać umowy w tej sprawie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego i NFZ.

– Wiadomo już, na jakich warunkach wniosek szpitala o przystąpienie do programu będzie oceniany pod względem finansowym. Będzie też można ocenić możliwości wykonywania przez placówkę świadczeń zdrowotnych – mówi wiceminister Cezary Rzemek.

Resort zdrowia wskazuje też, że rośnie liczba placówek przygotowywanych do przekształcenia. Może się okazać, że do końca 2011 roku nawet połowa szpitali stanie się spółkami. W praktyce pierwszych wniosków o przystąpienie do niego można spodziewać się jednak dopiero pod koniec br.

– Na sierpień planowane jest specjalne szkolenie dla świadczeniodawców zainteresowanych udziałem w programie. Zakładamy, że od tego momentu upłyną dwa, cztery miesiące, kiedy pierwsze wnioski przejdą całą procedurę oceny przez BGK oraz NFZ – uważa wiceminister Rzemek.

W lepszej sytuacji są placówki działające w formie spółek od dłuższego czasu: ich wnioski nie muszą być oceniane przez BGK i NFZ. Zanim jednak szpitale, wspólnie z samorządami, złożą wnioski o przystąpienie do planu B, muszą przygotować biznesplany. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że będą one wnikliwie badane.

– Jeżeli szpital założy np. w planie zbyt optymistyczne wskaźniki przychodów, jakie planuje uzyskiwać w przyszłości, to rolą banku będzie ich weryfikacja – wiceminister Rzemek.

Jeśli plan naprawczy zostanie negatywnie oceniony przez bank, a szpital nie uzupełni go w wyznaczonym terminie,to musi liczyć się z wykluczaniem z programu. Aby do niego przystąpić ponownie, placówka będzie musiała przejść od nowa całą procedurę.

Plan B, jeżeli jego realizacja się powiedzie, rozwiąże jednak problemy tylko części szpitali. Zdaniem ekspertów skorzystają z niego przede wszystkie placówki małe, powiatowe, mające stosunkowo niewielkie zadłużenie. Szpitale wojewódzkie, wielospecjalistyczne, z wysokim zadłużeniem, raczej do programu nie przystąpią. Ich organów założycielskich nie będzie stać na przejęcie zobowiązań. Z programu nie zamierzają też korzystać te placówki, które w ogóle nie miały długów.

– Podlega nam pięć szpitali, są w dobrej sytuacji, bo nie mają zobowiązań. Nie będziemy korzystać z planu B, co nie oznacza, że nie myślimy o ich przekształceniu w spółki – tłumaczy Marek Hok, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego.

Roman Szełemej, pełnomocnik zarządu województwa dolnośląskiego do spraw polityki zdrowotnej nie ukrywa, że rządowy plan B budzi nadzieje dla szpitali wojewódzkich i daje szansę na pozbycie się ostatnich elementów zadłużenia (220-240 mln zł). Jednocześnie wymaga on doprecyzowania. Chodzi o to, aby samorząd województwa, który już wcześniej poniósł koszty przekształceń, np. konsolidacji w Wałbrzychu lub likwidacji szpitali Babińskiego i Rydygiera we Wrocławiu, także mógł skorzystać finansowo z projektu.

– Środki na plan B będą zapisane w budżecie państwa w 2010 r., dlatego trzeba się przygotować – mówi portalowi rynekzdrowia.pl pełnomocnik województwa. – W placówkach trwają obecnie analizy obejmujące, między innymi, spis majątku. Każda z nich sama zadecyduje, czy i kiedy zechce się przekształcić. Niczego nie chcemy narzucać: stawiamy na dialog społeczny. Na razie wytypowaliśmy jedną lecznicę, Szpital Rehabilitacyjny w Janowicach, do pilotażu w zakresie procesu legislacyjno-przygotowawczego.

Z rządowego programu na pewno nie skorzystają szpitale kliniczne. Ich organami założycielskimi nie są samorządy terytorialne, ale akademie medyczne lub uniwersytety. Rząd, jak na razie, nie przedstawił pomysłu, jak rozwiązać problem ich zadłużenia. Z 44 szpitali klinicznych tylko 12 nie ma długów. Łączne ich zadłużenie wynosi ponad 1,5 mld zł. To niewiele więcej, niż środki przewidziane na realizację planu B. Ma to być kwota 1,3 mld zł z możliwością zwiększenia do 2,6 mld zł.


Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum