Pielęgniarska opieka długoterminowa przestanie funkcjonować? "Jesteśmy zakładniczkami ustawy"

Autorzy: Mariusz Polak; Monika Chruścińska- Dragan • Źródło: Rynek Zdrowia06 września 2022 17:58

Jeżeli w ciągu miesiąca nic się nie zmieni, opieka długoterminowa w Polsce przestanie funkcjonować - przestrzegła podczas ostatniego posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia Mariola Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Pielęgniarska opieka długoterminowa przestanie funkcjonować? "Jesteśmy zakładniczkami ustawy"
Zdaniem wiceprezes NRPiP, za podwyżki w ochronie zdrowia „zapłacą” pacjenci w opiece długoterminowej Fot. Tomasz Gzell/PAP
  • Obowiązujące od lipca br. podwyżki w ochronie zdrowia były tematem poniedziałkowego posiedzenie Komisji Zdrowia w Senacie
  • Obecna w sali Mariola Łodzińska z Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych zwróciła uwagę, że ofiarą ustawy płacowej mogę wkrótce paść placówki świadczące opiekę długoterminową domową
  • - Nie mają wystarczających środków na wypłaty podwyżek. Niektóre w ogóle się nie bilansują. Jeżeli w ciągu miesiąca nic się nie zmieni, przestaną funkcjonować - przestrzegała 
  • Jak podkreśliła, niezadowolenie środowiska jest ogromne. Samorząd odbiera wiele skarg na realizację ustawy, zwłaszcza dotyczących przeszeregowywania pielęgniarek, aby nie płacić im wyższych pensji 
  • Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 336 skargach złożonych przez pracowników do Państwowej Inspekcji Pracy
  • W kilku placówkach w sierpniu i wrześniu doszło już do strajków i protestów, przez co odwoływane były planowane zabiegi

Opieka długoterminowa ofiarą podwyżek. "Jeśli nic się nie zmieni, przestanie funkcjonować"

Od lipca tego roku obowiązują nowe minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia. Z ankiety Związku Powiatów Polskich (ZPP), którą wypełnili zarządzający 195 szpitalami, będącymi własnością samorządów wynika, że ponad 140 z nich nie jest w stanie sfinansować wprowadzonej ustawowo siatki płac. 

Toteż realizacji ustawy poświęcone zostało także ostatnie posiedzenie senackiej Komisji Zdrowia. Obecna na sali wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Mariola Łodzińska zwróciła uwagę, że ofiarą ustawy płacowej mogę paść wkrótce także podmioty świadczące opiekę długoterminową domową, które zatrudniają pielęgniarki na umowę o pracę. 

- Nie otrzymały wystarczających środków na wypłaty podwyżek. Niektóre w ogóle się nie bilansują i muszą dokładać do realizacji świadczeń. Jeżeli w ciągu miesiąca nic się nie zmieni, przestaną funkcjonować - przestrzegała wiceszefowa samorządu pielęgniarek. 

Zwróciła także uwagę na kwestię nieuznawania pielęgniarkom kwalifikacji.  Jako przykład pracodawców tak postępujących, wskazała na Państwowe Ratownictwo Medyczne.

Pielęgniarki tam zatrudnione muszą mieć specjalizację, albo ukończyć kurs kwalifikacyjny. - Z reguły są to specjalistki. Dyrektorzy odmawiają uznania ich kwalifikacji i przeszeregowują do niższej grupy płacowej - opowiada. 

Redukcje etatów, nieprzedłużanie umów.  "Niezadowolenie środowiska jest ogromne"

Na Podkarpaciu z kolei, gdzie dotychczas placówki spełniały normy zatrudnienia, dyrektorzy ośrodków zaczęli pielęgniarkom obniżać etaty i nie przedłużać umów.  

- Z jednej strony pracodawcy nie mają pieniędzy, z drugiej słyszymy w Ministerstwie Zdrowia, że środki, które zostały przekazane placówkom, w pierwszej kolejności powinny finansować realizację ustawy. Tam, gdzie ustawa nie jest realizowana, niezadowolenie środowiska jest ogromne - podkreśliła. 

Zdaniem Łodzińskiej obecnie realizuje się scenariusz, o którym strony rozmawiały na etapie negocjacji zmiany ustawy. - Obawialiśmy się tego, że jeżeli środki na podwyżki nie będą znaczone, dyrekcje szpitali będą starały się płacić nimi zobowiązania - przypomniała. 

Ubolewała także nad tym, że pielęgniarki, które były niejako prekursorkami realizacji podwyżek, stały się teraz "zakładniczkami ustawy". 

Pracownicy szpitali skarżą podwyżki do Państwowej Inspekcji Pracy

Uczestniczący w obradach wiceminister zdrowia odpowiedzialny za wdrożenie ustawy o najniższych wynagrodzeniach wskazywał, że jeśli chodzi o kwestie interpretacji ustawy, to dotyczą one w głównej mierze kwalifikacji posiadanych przez personel i wymaganych na danym stanowisku.

- Wielokrotnie podkreślaliśmy, że punktem wyjścia są kwalifikacje wymagane, a nie te posiadane, aczkolwiek równolegle uruchomiliśmy prace nad zmianą taryfikatora - wskazał.

Podkreślił też, że jest w stałym kontakcie z Państwową Inspekcją Pracy ws. kontroli realizacji ustawy. Wyliczał, iż do tej pory do PIP wpłynęło 336 skarg od pracowników z 32 podmiotów leczniczych ws. podwyżek.

Fala protestów pielęgniarek. Masowo idą na zwolnienia lekarskie

Swoje niezadowolenie ze złego szeregowania w nowej tabeli płac pielęgniarki wyrażają nie tylko zgłoszeniami do PIP.

Tylko w poniedziałek - 5 września - z powodu pójścia 14 pielęgniarek instrumentariuszek na zwolnienia lekarskie Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie musiał odwołać zabiegi, a w Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym w Stalowej Woli pielęgniarki na dwie godziny, w ramach strajku ostrzegawczego, odeszły od łóżek.

W sierpniu natomiast odwoływano zabiegi w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach, gdzie blisko 90 pielęgniarek instrumentariuszek i anestezjologicznych poszło na "L4". W tym samym czasie na podobny krok zdecydowało się kilkadziesiąt pielęgniarek w Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim w Krośnie, gdzie blisko 170 pracownicom dyrekcja nie chce uznać tytułów magistra.

2 zaś sierpnia strajk ostrzegawczy ogłosiły pielęgniarki ze Szpitala Specjalistycznego w Sanoku i na dwie godziny odeszły od łóżek. 

- Tutaj w Sanoku wybuchła iska i jak tak dalej będzie, roznieci pożar w całym kraju. Bo to co dzieje się tutaj, dzieje się w większości rejonów Polski - przestrzegała wówczas Ewelina Machnica, przewodnicząca OZZPiP Regionu Podkarpackiego.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum