Pielęgniarki w Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek wychodzą na ulice

Autor: PG • Źródło: Rynek Zdrowia12 maja 2021 10:00

"Jesteśmy dla polityków robotami. Mamy tylko wykonywać zadania. W nagrodę za ciężką pracę będą brawa" - piszą pielęgniarki w dniu swojego święta. Dziś w ramach protestu wyjdą na ulice.

Pielęgniarki w Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek wychodzą na ulice
Pielęgniarki domagają się wyższych pensji i lepszego traktowania. Fot.: Shutterstock
  • 12 maja to Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych
  • Pielęgniarki skarżą się, że w pandemii warunki ich pracy jeszcze bardziej się pogorszyły
  • Domagają się m.in. wzrostu płac i przestrzegania czasu pracy

"Praca w czasie pandemii wymaga ogromnego wysiłku, pot spływa nam po plecach. Para skrapla się na przyłbicach i w ochraniaczach na obuwie. Nawet proste czynności zajmują nam dużo więcej czasu. Zalecenia GIS mówią, że maksymalny czas pracy w kombinezonie nie powinien przekraczać 4 godzin. Nie wszędzie jest to przestrzegane. MZ zniosło normy zatrudnienia. Brakuje personelu. Wsparcia ani pomocy nie ma. Jesteśmy dla polityków robotami. Mamy tylko wykonywać zadania. W nagrodę za ciężką pracę będą brawa" - piszą w internecie pielęgniarki.

- Jedziemy do naszej kochanej stolicy. Niestety niekoniecznie z kochanych powodów, grupa osób będzie protestowała przeciwko deprecjacji naszej grupy zawodowej – tłumaczyła w TVN24 Bogusława Reszko-Szydłowska, przewodnicząca regionu zachodniopomorskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – Chodzi głównie o poprawienie warunków płacy i pracy – dodała.

Jak wygląda typowy dzień pielęgniarki?

W rozmowie z Jackiem Wykowskim jedna z nich opowiedziała o typowym dniu pracy. Pielęgniarka ma 10-letni staż pracy. Pracuje w dwóch szpitalach. Na onkologii i internie.  - Podczas 12 godzin pracy na dyżurze mamy łącznie 30-40 minut, które musimy podzielić na posiłki, załatwienie potrzeb fizjologicznych - wylicza. Dochodzi też psychiczne zmęczenie. - Bywają dyżury w czasie których umiera czterech pacjentów- dodaje.

Ile zarabia? - Ze wszystkimi dodatkami, pracami zmianowymi, nocnymi, świątecznymi - ok. 3600 zł „na rękę” na etacie w jednym szpitalu. Cztery lata temu zarabiałam 2 tys. zł netto – i wówczas to była stawka – powiem wprost – uwłaczająca. Bo jak za to wynająć mieszkanie i przeżyć? Teraz jest lepiej, ale i tak dorabiam. To dodatkowe dyżury medyczne na moim oddziale - opowiada.

Pracuje też na umowę-zlecenie w innym, mniejszym szpitalu, gdzie otrzymuje ok 3500 zł netto. - W sumie zarabiam więc niecałe 8 tys. zł, pracując średnio 230-240 godzin miesięcznie - wylicza.

Co zrobić, by pielęgniarkom i położnym pracowało się lepiej?

O to zapytała wyborcza.pl pielęgniarza i dwie pielęgniarki: Macieja Latosa, Karolinę Zarzycką i Weronikę Nawarę. Na liście ich priorytetów są:

- Uznanie pielęgniarek i pielęgniarzy za partnerów w procesie leczenia
- Pożegnanie się ze stereotypami
- Upoważnienie ich do samodzielnego działania
- Wprowadzenie rezydentury dla pielęgniarek
- Zapewnienie odpowiednich zarobków
- Udostępnienie pomocy psychologa
- Możliwość swobodnego wypowiadania się nt. warunków, organizacji pracy

Protest pielęgniarek w Warszawie. Jakie są plany?

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych planuje przeprowadzić 12 maja w 18 punktach Warszawy protest pielęgniarek.

Zgodnie z zapowiedziami Związku, protesty mają odbywać się przed Sejmem przy ul. Wiejskiej, a także wzdłuż Alej Ujazdowskich.

Kolejne grupy pielęgniarek i położnych będą stały w odległości kilkunastu metrów od siebie. Jak informuje RMF FM, każda z grup ma być delegacją reprezentującą inny region Polski. W proteście mają wziąć udział przedstawiciele wszystkich województw.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum