Pielęgniarki protestowały w Warszawie: jest uchwała o pogotowiu strajkowym

Autor: MS/Rynek Zdrowia • • 10 września 2015 19:15

Minister zdrowia Marian Zembala podczas ogólnopolskiego protestu pielęgniarek i położnych w czwartek (10 września) w Warszawie zaproponował podwyżki dla tej grupy zawodowej o 1600 zł w ciągu czterech lat (4 razy po 400 zł). Z kolei Zarząd Krajowy OZZPiP ogłosił uchwałę ws. rozpoczęcia ogólnokrajowego pogotowia strajkowego.

Pielęgniarki protestowały w Warszawie: jest uchwała o pogotowiu strajkowym
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Manifestację zorganizował Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Pielęgniarki zebrały się przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, następnie przeszły pod gmach Sejmu RP.

Przewodnicząca związku Lucyna Dargiewicz podziękowała pielęgniarkom za przyjazd do Warszawy i wyraziła zaskoczenie tak dużą liczbą protestujących.

- Dość już pieniędzy, które nie są zagwarantowane, nie są rozwiązaniem naszych problemów, nie są wliczone na stałe do naszych poborów. Trzeba rozwiązań systemowych. My nie chcemy wychodzić na ulice co parę lat, chcemy pracować z pacjentem - mówiła Dargiewicz.

Protestujące domagały się 1500 zł podwyżki (po 500 zł przez trzy lata) i poprawy warunków pracy. Wśród postulatów OZZPiP jest też m.in. żądanie określenia niezbędnej liczby pielęgniarek i położnych na poszczególnych oddziałach przy kontraktowaniu świadczeń zdrowotnych z NFZ.

Minister zdrowia Marian Zembala wyszedł dwukrotnie do protestujących. Po raz pierwszy przed kancelarią premiera, gdzie nie został dopuszczony do głosu przez pielęgniarki. Rozmawiał jedynie z dziennikarzami. Drugi raz - przed Sejmem, gdzie przemawiał z trybuny.

Minister mówił o możliwych polach porozumienia.

- Między 3 razy 500, a 5 razy 300, jest złoty środek. Proponujemy kwotę 4 razy po 400 zł - zaznaczył minister zdrowia.

Dodał również, że resort nigdy nie mówił, że pierwsza propozycja (po 300 zł), oznacza tyle samo dla każdej osoby.

- Płace są zróżnicowane. Oznacza to, że kierując się kompetencjami i umiejętnościami, możemy pielęgniarce z większym doświadczeniem i stażem dać 800 zł, a młodej, na początku drogi w zawodzie, dać mniej. To jest pewne spełnienie oczekiwań - podkreślił minister Zembala.

O podstawie wynagrodzeń
Wyjaśnił, że obawy przed wprowadzeniem podwyżek do tzw. podstawy wiążą się z oskładkowaniem i de facto przeznaczeniem na podwyżki dużo większych kwot, niż oczekiwane przez pielęgniarki 1500 zł netto.

Pielęgniarki głośno żądały, aby kwoty te zostały jednak doliczone do podstawy. Minister Zembala zapewnił, że negocjacje będą dotyczyły właśnie tego zakresu.

W rozmowie z dziennikarzami minister zdrowia wskazywał, że nowa oferta podwyżki została zaproponowana w porozumieniu z prezesem NFZ i przewiduje już od tego miesiąca zwiększenie świadczeń dla pielęgniarek i położnych, które realizują świadczenia w ramach kontraktu z Funduszem.

- Podwyżki będą przekazane w formie rozporządzenia ministra zdrowia jako dodatkowe środki finansowe do umów z NFZ - dodał minister.

Przed kancelarią Sejmu Marian Zembala podkreślił też, że chce, aby wszystko co zostało w tym miejscu powiedziane zostało zapisane podczas wtorkowego spotkania z pielęgniarkami.

- Czekam na takie możliwości negocjacyjne, do jakich mam upoważnienie. Przekroczenie tego poziomu płatności wykracza poza fundusze jakim dysponuję - zaznaczył minister zdrowia.

Pogotowie strajkowe
Kwota i sposób rozdziału tych środków pomiędzy pielęgniarki to dwie kwestie, które obecnie dzielą środowisko pielęgniarskie i Ministerstwo Zdrowia. Pielęgniarki obawiają się, że podział pieniędzy, za który odpowiadać będzie dyrektor zarządzający konkretną placówką, może mieć charakter uznaniowy.

Podkreślają również, że ”kroczące podwyżki”, jakie chce wprowadzić resort zdrowia, nie mają sensu, ponieważ nikt nie jest w stanie przewidzieć, co wydarzy się za cztery lata.

Przewodnicząca OZZPiP Lucyna Dargiewicz zauważyła jednakże, że chociaż pielęgniarki nie są usatysfakcjonowane propozycją ministra, to jednak będą uczestniczyły w dalszych negocjacjach. Stwierdziła, że skoro resort chce dać po 400 zł w ciągu czterech lat, to nie ma chyba problemu, aby dołożył jeszcze 100 zł i dał pielęgniarkom tyle, ile oczekuje środowisko.

Podczas manifestacji Dargiewicz poinformowała, że Zarząd OZZPiP podjął uchwałę o rozpoczęciu ogólnokrajowego pogotowia strajkowego. W uchwale zarządu OZZPiP wskazano, że bezpośrednią przyczyną tej decyzji jest "brak możliwości wypracowania na szczeblu rządowym rozwiązań systemowych, umożliwiających poprawę warunków płacy i pracy pielęgniarek i położnych".

Odejdą od łóżek?
Także Sylwia Rękas, wiceprzewodnicząca Zarząd Regionu Podkarpackiego OZZPiP podkreśliła, że jest bardzo prawdopodobne, iż pielęgniarki odejdą w końcu od łóżek chorych, chociaż bardzo tego nie chcą bo jest to ogromny stres dla pacjenta.

- Tak naprawdę za 5-7 lat nie będą musiały odchodzić od łóżka chorego bo ich tam już po prostu nie będzie. Dlatego oczekujemy rozsądnego podejścia resortu zdrowia do problemu - wyjaśniła Rękas.

Z kolei rzeczniczka OZZPiP Halina Peplińska oceniła, że rozmowy z Ministerstwem Zdrowia są bezcelowe, a projekt rozporządzenia nie daje żadnej gwarancji wzrostu wynagrodzeń zasadniczych pielęgniarek i położnych, a ponadto dzieli pielęgniarki na te, które wzrost wynagrodzenia, najprawdopodobniej w formie czasowego dodatku, otrzymają, i te, które w ogóle nie zobaczą podwyżki.

- Związek uznaje, że prowadzenie dalszych rozmów w Ministerstwie Zdrowia jest niecelowe, ponieważ projekt rozporządzenia w brzmieniu nieakceptowanym przez OZZPiP został przekazany do konsultacji zewnętrznych. Jest to jednoznaczne z tym, że Ministerstwo Zdrowia nie zamierza już nic w tym projekcie zmienić - informuje Peplińska.

Podczas czwartkowej manifestacji pielęgniarki złożyły także petycje do klubów parlamentarnych i do premier Kopacz.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze