PAP, RZ/Rynek Zdrowia | 15-10-2015 14:01

Pielęgniarki oczekują, że teraz resort pracy przedstawi propozycję podwyżek

Minister zdrowia podpisał rozporządzenie, zgodnie z którym wynagrodzenia pielęgniarek i położnych mają wzrastać po 400 zł przez cztery lata. Teraz pielęgniarki i położne apelują do ministra pracy i polityki społecznej o podwyżki w podmiotach mu podległych. Ministerstwo deklaruje, że będą rozmowy.

Przewodnicząca OZZPiP Lucyna Dargiewicz domaga się podwyżek od resortu pracy. Fot. Archiwum

Jak już informował portal rynekzdrowia.pl, minister Marian Zembala podpisał 14 października rozporządzanie o podwyżkach dla pielęgniarek i położnych.

Zgodnie z porozumieniem, jakie resort zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia podpisali z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych oraz Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych, minister miał również przedstawić propozycje średniego wzrostu wynagrodzeń pielęgniarek i położnych zatrudnionych w jednostkach podległych lub nadzorowanych przez Ministerstwo Zdrowia finansowanych z budżetu państwa. Są to m.in. graniczne stacje sanitarno-epidemiologiczne oraz regionalne centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa.

W piśmie kierowanym do OZZPiP minister zaznaczył, że w tym roku otrzymają one podwyżki o 400 zł z wyrównaniem od 1 września (pielęgniarki te, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, otrzymały już 300 zł brutto podwyżki od września, teraz dostaną więc dodatkowe 100 zł).

Minister o transzach podwyżek z budżetu
Minister wyjaśnił również, że z powodu skierowania już projektu ustawy budżetowej do prac parlamentarnych, "brak jest w chwili obecnej możliwości zapewnienia drugiej transzy podwyżek do 1 września 2016 r.". Oznacza to, że kolejne podwyżki ta grupa pielęgniarek będzie otrzymywać kolejno od: 1 stycznia 2017, 1 stycznia 2018 i 1 stycznia 2019 r.

"Biorąc pod uwagę konieczność zapisania wnioskowanych podwyżek w kolejnych ustawach budżetowych, jak i tryb konstruowania projektów tych ustaw, należy zaznaczyć, że możliwości budżetu państwa w tym zakresie będą wynikać z założeń do projektu ustawy budżetowej na dany rok przyjmowanych ok. pół roku przed jego rozpoczęciem" - czytamy w piśmie ministra.

Przewodnicząca OZZPiP Lucyna Dargiewicz w rozmowie z PAP wyraziła zadowolenie, że kolejna grupa pielęgniarek i położnych dostanie dodatkowe środki. Powiedziała, że placówki finansowane bezpośrednio z budżetu państwa nie podlegały prowadzonym negocjacjom, ale w porozumieniu resort obiecał, że je również obejmą podwyżki.

Pielęgniarki chcą spotkania
W środę (14 października) OZZPiP wystosowało pismo do ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza o podjęcie rozmów w sprawie uzgodnienia zasad wzrostu wynagrodzenia pielęgniarek i położnych zatrudnionych w podmiotach podległych lub nadzorowanych przez MPiPS.

Pielęgniarki oczekują, że resort pracy - podobnie jak MZ - przedstawi propozycję podwyżek dla tej grupy zawodowej. Również NRPiP, już 21 sierpnia br., zwróciła się do resortu pracy z prośbą o spotkanie w sprawie podwyżek dla pielęgniarek i położnych zatrudnionych w domach pomocy społecznej.

Czytaj: Rozporządzenie podpisane. Kto się boi podwyżek pielęgniarskich płac?

Wiceminister pracy i polityki społecznej Elżbieta Seredyn powiedziała w czwartek (15 października), że resort otrzymał prośbę pielęgniarek.

Resort pracy chce apelować do samorządów
- Jesteśmy otwarci na spotkanie, odbędzie się ono prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, ja uważam, że to absolutnie słuszny kierunek i także pielęgniarki zatrudnione w domach pomocy społecznej powinny otrzymać podwyżki. Jedyny kłopot jest taki, że nie pracują one w placówkach podległych MPiPS, ale w placówkach samorządowych, zatrudniane są zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych - zwróciła uwagę.

Wyraziła jednak nadzieję, że uda się znaleźć jakieś kompromisowe rozwiązanie w tej sprawie.

- Możemy np. wystąpić do samorządów z apelem, że w związku z tym, że pozostałe pielęgniarki otrzymały podwyżki, także te zatrudnione w podległych samorządom placówkach powinny je otrzymać - powiedziała Seredyn.