Pielęgniarki negocjują z ministerstwem zmiany w ustawie o wynagrodzeniach. "Trzeba ją naprawić"

Autor: Mariusz Polak • Źródło: Rynek Zdrowia07 grudnia 2022 06:00

Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych negocjuje z Ministerstwem Zdrowia zmiany w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach. - Oczekujemy, że wreszcie nasze kwalifikacje zostaną uznane i wykorzystane. Nie po to pielęgniarki i położne podnoszą swoje umiejętności i wiedzę w trakcie kursów i szkoleń, aby nie było to później odpowiednio wynagradzane - mówi Zofia Małas, prezes NRPiP.

Pielęgniarki negocjują z ministerstwem zmiany w ustawie o wynagrodzeniach. "Trzeba ją naprawić"
Trwają rozmowy z Ministerstwem Zdrowia. Fot. PAP/ Marcin Bielecki
  • Minęło pięć miesięcy od wprowadzenia ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, a wciąż w wielu miejscach pielęgniarki i położne walczą o należne podwyżki
  • Źródłem konfliktu w większości przypadków jest złe zaszeregowanie w tabeli płac poprzez brak uznania posiadanych kwalifikacji personelu
  • - Wciąż otrzymujemy zgłoszenia o kolejnych nieprawidłowościach. Według szacunków ok. 30 proc. pielęgniarek i położnych jest zaszeregowanych do niższych grup niż powinny - wylicza prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas
  • Najtrudniejsza sytuacja jest w województwach: podkarpackim, świętokrzyskim i małopolskim
  • Prezes Izby przyznaje, że trwają rozmowy z Ministerstwem Zdrowia w sprawie zmiany uchwalonej 1 lipca nowelizacji. - Mam nadzieję, że resort wysłucha naszych postulatów i w 2023 roku poprawi tę ustawę - mówi Małas

Wynagrodzenia pielęgniarek i położnych

- Może dzięki obecnie trwającym rozmowom z Ministerstwem Zdrowia w przyszłym roku dojdzie do zmian w ustawie o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, które są konieczne. Mam nadzieję, że resort wysłucha naszych postulatów i w lipcu 2023 roku poprawi tę ustawę - mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Pielęgniarki - niezmienie - orędują za zmniejszeniem różnic pomiędzy poszczególnymi grupami, które wynoszą nawet 2 tys. zł, a przede wszystkim zmianę wzbudzającego od samego początku zapisu w tabeli płac o wymaganych kwalifikacjach na danym stanowisku.

- Oczekujemy, aby wreszcie nasze kwalifikacje zostały uznane i wykorzystane. Nie po to pielęgniarki i położne podnoszą swoje umiejętności i wiedzę w trakcie kursów i szkoleń, aby nie było to później odpowiednio wynagradzane - tłumaczy Małas.

30 proc. pielęgniarek i położnych zaszeregowanych niżej w tabeli płac

Choć od wprowadzenia ustawy minęło pięć miesięcy, przez brak uznawania posiadanych kwalifikacji, wciąż w wielu miejscach pielęgniarki i położne walczą o należne podwyżki.

- Jako Izba przeprowadziliśmy ankiety poprzez okręgowe oddziały i zdarzają się, że są praktycznie całe województwa, w które jest problem. Nie chcę mówić tu o jakieś zmowie, ale trochę tak to wygląda - przyznaje Małas, tłumacząc, że najtrudniejsza sytuacja jest w województwach: podkarpackim, świętokrzyskim i małopolskim.

- Tam najwięcej podmiotów leczniczych nie uznało posiadanych przez pielęgniarki i położne kwalifikacji, przez co nie otrzymały odpowiednich wynagrodzeń. Natomiast w skali kraju kwalifikacji nie uznano u ok. 30 proc. pielęgniarek i położnych i wciąż są zaszeregowane do niższych niż powinny grup - wyjaśnia.

- Pracodawcy często mówią, że nie potrzebują pielęgniarek z magisterką czy specjalistek, a przecież my w ustawie o zawodzie mamy zapisane kształcenie i pracę zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, którą zdobywa się właśnie poprzez doszkalanie - tłumaczy.

- Po raz pierwszy te pieniądze nie są już dedykowane na pracownika, a na świadczenia i różnie bywa z wypłacaniem odpowiedniego wynagrodzenia - dodaje.

"Osoba z wyższymi kwalifikacjami ma prawo oczekiwać wyższego wynagrodzenia"

Zdaniem szefowej Izby "wcześniej czy później pracodawcy będą musieli uznać kwalifikacje ze względu na kryzys kadrowy w pielęgniarstwie".

- Gdyby skontrolować normy zatrudnienia, ich minimalne wymogi, to pewnie wyjdzie, że nie do końca są one przestrzegane i respektowane - mówi Małas.

Tłumaczy, że do Ministerstwa Zdrowia, Państwowej Inspekcji Pracy i sądów pracy zgłaszane są nieprawidłowości, ale "na razie nie ma ostatecznych wyroków, stąd trzeba negocjować zmiany".

- Cały czas trwają rozmowy z resortem o powstałym chaosie z wynagrodzeniami. Podpowiadamy pewne rozwiązania. Starszym koleżankom kształconym w poprzednim systemie, mającym długi staż pracy, można dołożyć mentoring i będą wdrażać do zawodu młodsze, mniej doświadczone pielęgniarki i położne - wskazuje.

- Nikt nie dyskutuje nad tym, że lekarz ze specjalizacją zarabia więcej niż rezydent. U nas też nie powinno być dyskusji o kwalifikacjach. Jeżeli je ktoś uzyskał, powinien mieć uznane. Taka osoba ma prawo oczekiwać wyższego wynagrodzenia. Mam nadzieję, że ministerstwo wysłucha naszych postulatów i poprawi tę ustawę - dodaje Małas.




Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze