Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia | 19-11-2020 08:46

Pielęgniarki mają dość. Co to oznacza dla systemu?

Pielęgniarki nie mają już sił, by bez wsparcia walczyć z Covid-19 i rozważają masowe zrzekanie się prawa wykonywania zawodu. Dla chorych to może oznaczać śmierć - alarmuje Rzeczpospolita.

W pandemii pielęgniarki zostały przeciążone pracą jak nigdy wcześniej Fot. Shutterstock

Gazeta przypomina, że Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) zapowiedział spory zbiorowe z pracodawcami, które mogą zakończyć się strajkiem.

Jak wskazuje przewodnicząca związku Krystyna Ptok, pielęgniarki powinny wejść w spór z państwem polskim, ale nie przewiduje tego prawodawstwo, na razie to zatem spór zbiorowy. Jednakże pielęgniarki coraz częściej grożą rezygnacją z prawa wykonywania zawodu. A wtedy nikt żadną ustawą nie będzie mógł zmusić ich do pracy.

Przeciążenie pracą nie jest jedynym powodem wejścia w spory zbiorowe. Pielęgniarki zaprotestowały także przeciwko włączeniu tzw. zembalowego, czyli dodatku 4 x 400 zł, wynegocjowanego w trakcie strajków w 2015 r., do ogólnej puli pieniędzy przyznawanych szpitalom (dotychczas były to pieniądze "znaczone"). Domagają się ponadto niezwłocznej publikacji ustawy covidowej, która zakłada dodatki w wysokości 100 proc. podstawy wynagrodzenia dla personelu medycznego pracującego przy zwalczaniu Covid-19.

Jak przypomina Rzeczpospolita, minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział już, że pieniądze z tzw. zembalowego będą - jako środki znaczone - wypłacane co najmniej do lipca 2021 r. Minister wydał też polecenie NFZ, by wypłacić pracownikom medycznym dodatki covidowe należne od 1 listopada, mimo że ustawy nie opublikowano.

Więcej: rp.pl