Pielęgniarki chcą podwyżek, ostrzegają przed ogólnopolskim protestem

Autor: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 25 czerwca 2018 11:26

Samorząd pielęgniarek i położnych oczekuje wyższego wynagrodzenia zasadniczego oraz włączenia do niego tzw. zembalówki. Ostrzega, że jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, lokalne protesty pielęgniarek mogą rozszerzyć się na cały kraj.

Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Fot. www.ozzpip.pl

Jak mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP), od lipca lekarz po studiach na pierwszym roku rezydentury w specjalizacji nie uznawanej za priorytetową zarobi 4 tys. zł brutto miesięcznie, a to więcej niż dyrektorzy szpitali przeznaczają na wynagrodzenie doświadczonej pielęgniarki ze specjalizacją.

Samorząd oczekuje, że „zembalówka", czyli 4 x 400 zł brutto dodatku z tzw. znaczonych pieniędzy z NFZ, od 1 września zostanie włączona do wynagrodzenia zasadniczego. Samorząd uważa ponadto, że pielęgniarka lub położna z tytułem magistra i specjalizacją powinna zarabiać co najmniej dwukrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw ogłaszanego przez prezesa GUS, z tytułem magistra lub specjalisty - 1,75, a bez tytułu specjalisty - 1,5 - pisze "Rzeczpospolita".

Ptok podkreśla, że choć protesty na Lubelszczyźnie i Podlasiu, o jakich od tygodnia informują lokalne media, to oddolne działania samych pielęgniarek, nie jest wykluczony ogólnopolski protest pielęgniarek i położnych.

Więcej: www.rp.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum