Personel pomocniczy w szpitalach. "Outsourcing sprzątania i pracy salowych to zły pomysł"

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia31 maja 2022 15:00

Szpitale. Czy usługi niemedyczne w szpitalach, między innymi sprzątanie, powinien wykonywać etatowy personel pomocniczy danej placówki, czy raczej warto powierzyć te zadania firmie zewnętrznej? W Rynku Zdrowia rozpoczynamy dyskusję na ten temat.

Personel pomocniczy w szpitalach. "Outsourcing sprzątania i pracy salowych to zły pomysł"
Szpitale. Outsourcing sprzątania to dobre rozwiązanie? Fot. AdobeStock
  • Sprzątanie i pracę salowych powinien wykonywać etatowy personel szpitala czy firma outsourcingowa?
  • Dziś na to pytanie odpowiada Krystian Karol Krasowski, prezes OMZZ Personelu Pomocniczego w Ochronie Zdrowia
  • Jego zdaniem swoisty boom na usługi outsourcingowe w zakresie sprzątania szpitali już minął
  • - Coraz więcej dyrektorów szpitali decyduje się na zatrudnienie własnego personelu, m.in. ze względu na większą możliwość egzekwowania odpowiedniej jakości wykonywanych usług - podkreśla związkowiec
  • Współpraca z firmami outsourcingowymi bywa także źródłem konfliktów na tle płacowym w szpitalach - mówi Krasowski

Zawody niemedyczne w szpitalach. „Zakres jest bardzo szeroki”

Rynek Zdrowia: - Zanim przejdziemy do form zatrudnienia niektórych pracowników personelu pomocniczego w szpitalach przypomnijmy, kogo zrzesza wasz związek zawodowy.

Krystian Karol Krasowski, prezes Ogólnopolskiego Międzyzakładowego Związku Zawodowego Personelu Pomocniczego w Ochronie Zdrowia: - Przede wszystkim skupiamy osoby pracujące w oddziałach szpitalnych oraz mających kontakt z hospitalizowanymi pacjentami:

  • Salowe
  • Sanitariusze
  • Sanitariusze szpitalni
  • Kuchenkowe
  • Rejestratorki medyczne
  • Sekretarki medyczne
  • Sprzątaczki
  • Niemedyczni kierowcy karetek
  • Pracownicy gospodarczy.

Przy czym w przypadku sprzątaczek oraz pracowników gospodarczych chodzi o osoby wykonujące czynności z zakresu obowiązków salowych i sanitariuszy.

Jak widać, zakres nazewnictwa zawodów wśród personelu pomocniczego, czy też niemedycznego, jest bardzo szeroki. Podobnie jak wymienność pewnych zadań i kompetencji. Przecież salowe, mimo że nie są sprzątaczkami, także zajmują się sprzątaniem.

Z kolei niemedyczni kierowcy karetek - chociaż nie pracują na oddziale szpitalnym - mają kontakt z pacjentami w czasie przewozów sanitarnych. Nie są jednak objęci ani ustawą o państwowym ratownictwie medycznym, ani ustawą o podstawowej opiece zdrowotnej. Ten stan prawny należałoby zmienić również dlatego, że niemedyczni kierowcy karetek wchodzą nierzadko w rolę sanitariuszy.

Jeden ze szpitali na moje pytanie, ile osób pracuje w danej grupie zawodowej w ramach personelu pomocniczego odpowiedział, między innymi, że na oddziałach w tej placówce nie ma salowych, a ich zadania wykonują sprzątaczki.

RZ: - Ilu jest pracowników personelu pomocniczego w całej Polsce?

KK: - Między innymi ze wskazanych powyżej powodów, nie znamy dokładnej liczebności personelu pomocniczego w naszej ochronie zdrowia. Według bardzo przybliżonych szacunków, wspomniane zawody - których przedstawicieli zrzesza nasz związek - łącznie wykonuje w Polsce około 25 tysięcy osób.

RZ: - Które z tych zawodów są najczęściej wykonywane w formule outsourcingu, przez zewnętrzne firmy współpracujące ze szpitalami?

KK: - Zwykle dotyczy to sprzątaczek i salowych.

RZ: - Czy, pana zdaniem, salowe i sprzątaczki powinny być pracować na szpitalnych etatach, czy korzystniejsza jest formuła współpracy z firmą zewnętrzną?

KK: - Patrząc z perspektywy personelu, samej placówki, a przede wszystkim bezpieczeństwa pacjentów, bardzo niekorzystną stroną outsourcingu jest duża rotacja osób zatrudnianych przez firmy zewnętrzne.

Częste zmiany pracowników wynikają, między innymi z tego, że osoba sprzątająca w szpitalu w każdym momencie może być oddelegowana do sprzątania na przykład hali targowej lub na odwrót.

Nierzadko dochodzi więc do sytuacji, w której sprzątaniem placówki ochrony zdrowia zajmuje się ktoś, kto nie jest dobrze przygotowany pod kątem wymogów oraz standardów związanych z utrzymaniem czystości w szpitalu i nie miał wcześniej kontaktu z hospitalizowanymi pacjentami.

Współpraca z firmami outsourcingowymi bywa także źródłem konfliktów na tle płacowym. Dzieje się tak, gdyż w jednej placówce salowa zarabia zgodnie z siatką płac w danym szpitalu, którą z kolei nie jest objęty pracownik z zewnętrznego podmiotu. Obie te osoby wykonują dokładnie tę samą pracę, ale zazwyczaj zatrudniani przez firmy outsourcingowe otrzymują niższe wynagrodzenia.

Poza tym w firmach outsourcingowych współpracujących ze szpitalami jednym z wymogów podczas rekrutacji jest posiadanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności. Chodzi o to, że podmiot zewnętrzny zatrudniając takiego pracownika otrzymuje niemałe pieniądze z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON).

RZ: - Firmy outsourcingowe mówią jednak tak: zewnętrzni dostawcy usług optymalizują koszty placówki. Szpital powinien zajmować się działalnością medyczną, a nie, na przykład sprzątaniem. Zgadza się pan z takim podejściem?

KK: - Absolutnie nie podzielam takiego poglądu. Jeżeli z zakresu obowiązków pracownika wynika, między innymi pomoc przy pacjencie lub jakikolwiek kontakt z osobami hospitalizowanymi, wówczas taka osoba musi być etatowo zatrudniona bezpośrednio przez szpital, a jej zadania muszą być uregulowane procedurami wewnątrzszpitalnymi.

Etatowy pracownik ma też wytyczne określone przez zarząd szpitala, co już nie do końca dotyczy osób zatrudnianych przez firmy outsourcingowe. Szpital - powierzając w drodze przetargu określone zadania podmiotowi zewnętrznemu - nie wnika już w szczegóły jego działania w ramach tych obowiązków. Tak oczywiście nie powinno być.

Poza tym otrzymuję z szpitali sygnały świadczące o tym, że firmy outsourcingowe, mówiąc kolokwialnie - przechodzą przez oddział, posprzątają i już tam nie wracają w ciągu danej doby. Natomiast pracownik szpitala powtarza pewne procedury.

Banalny przykład to klamki, które trzeba wycierać kilka razy dziennie. Bardzo ważna jest też współpraca z działami zakażeń szpitalnych. To już część medycyny, a nie wyłącznie samo sprzątanie.

Środki czystości stosowane w szpitalach muszą spełniać określone wymagania i normy. Tymczasem dotarła do mnie informacja, że w jednej z placówek pracownik zewnętrznej firmy sprzątającej przez miesiąc używał do wycierania powierzchni wyłączne wody, bo firma nie dostarczała środków czystości.

RZ: - Jednak od przedstawicieli firm zewnętrznych słyszymy, że rzetelnie szkolą osoby zajmujące się sprzątaniem. Wskazują też, że nadzór nad ich pracą ze strony szpitala zamawiającego usługę sprzątania można, a nawet należy zawrzeć w umowie. To pana nie przekonuje?

KK: - Nie, ponieważ rzeczywistość zazwyczaj nie wygląda tak pięknie. Przyspieszone „szkolenie” często wygląda w ten sposób, że bardziej doświadczony pracownik wprowadza nowego pokazując mu podstawowe czynności. To oczywiście zdecydowanie za mało, by opanować specyfikę pracy na oddziale szpitalnym, a także dobrze orientować się, na co należy zwracać uwagę, jeżeli chodzi o pacjentów.

Kurs dotyczący zasad sprzątania oraz utrzymania czystości w szpitalu musi prowadzić osoba odpowiadająca za szkolenia w tym zakresie, posiadająca stosowną wiedzę i doświadczenie. Rzecz jasna takie profesjonalne szkolenia generują koszty, a firmy zewnętrzne chcą przede wszystkim zarabiać.

Zresztą swoisty boom na usługi outsourcingowe w zakresie sprzątania szpitali już minął. Działy zakażeń szpitalnych nie bardzo mogą ingerować w pracę zewnętrznych podmiotów, stąd coraz więcej dyrektorów szpitali decyduje się na zatrudnienie własnego personelu, między innymi ze względu na większą możliwość egzekwowania odpowiedniej jakości wykonywanych usług.

Obecnie zachodzi jednak pewne ryzyko związane z etatowym zatrudnianiem personelu pomocniczego i nową siatką płac, która nie gwarantuje skorzystania przez wszystkich pracowników pomocniczych z puli 7 mld zł na podwyżki minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia od 1 lipca tego roku.

RZ: - Na czym polega to ryzyko?

KK: - Dyrektorzy szpitali albo nie będą przedłużać umów o pracę z częścią personelu pomocniczego, bo zabraknie dla nich środków na podwyżki, albo sięgną po usługi firm outsourcingowych. Nie mam wątpliwości, że ucierpi na tym jakość usług utrzymania czystości.

Wiemy, ilu jest w Polsce pracowników medycznych, więc to przede wszystkim do nich trafią pieniądze zagwarantowane na podwyżki. Niestety, z powodów, o których mówiłem wcześniej liczba pracowników personelu niemedycznego w naszym systemie opieki zdrowotnej nadal pozostają trudna do ustalenia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum