Pacjent psychiatryczny w szpitalu ogólnym: konsolidacja lecznic odbierze mu anonimowość?

Autor: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia • • 27 czerwca 2011 06:20

W poniedziałek (27 czerwca) radni Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego będą głosować ws. planowanej konsolidacji Wojewódzkiego Ośrodka Lecznictwa Psychiatrycznego i Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. Odpowiedzialny za ochronę zdrowia wicemarszałek Edward Hartwich zaznacza, że połączenie lecznic pozostaje w zgodzie z ideą Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego, nakazującego lokowanie oddziałów psychiatrycznych w szpitalach ogólnych. Ma to zapobiegać stygmatyzacji osób z zaburzeniami psychicznymi.

Jeśli uchwała zostanie podjęta, wejdzie w życie od 1 lipca br.

Problem w tym, że istniejący od 1990 r. Wojewódzki Ośrodek Lecznictwa Psychiatrycznego w Toruniu jest dużą placówką. W liczących 173 łóżka oddziałach całodobowych leczy się rocznie 1800 pacjentów, w oddziałach dziennych z 46 miejscami - ponad 300 chorych. Trzy poradnie udzielają ponad 43 000 porad.

Plany były inne
Biorąc pod uwagę zakres oferowanych świadczeń, WOLP kwalifikowałby się raczej do przekształcenia w centrum zdrowia psychicznego niż w szpitalny oddział psychiatryczny toruńskiego WSZ.

- Wojewódzki Program Ochrony Zdrowia Psychicznego zakładał podobne rozwiązanie: nasza lecznica miała się stać centrum zdrowia psychicznego, samodzielną placówką. Mamy wszystko co trzeba, szpital potrzebuje tylko modernizacji - mówi nam Ewa Skonieczna, dyrektor WOLP.

I wyjaśnia, że środki na modernizację zostały przyznane. Część wydano na plany funkcjonalno-użytkowe, resztę trzeba wykorzystać do 2012 r.

Edward Hartwich podkreśla jednak w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że właśnie fuzja WOLP oraz szpitala zakaźnego, który także ma zostać połączony z Wojewódzkim Szpitalem Zespolonym, znacznie poprawi infrastrukturę lecznic działających w starych, wymagających gruntownej modernizacji budynkach. Ich przeniesienie będzie się również wiązało z rozbudową WSZ w Toruniu.

Czy na pewno w zgodzie z Programem?
Wicemarszałek akcentując aspekt walki ze stygmatyzacją powołuje się na Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego, ale psychiatrzy interpretują ten dokument zgoła inaczej.

Prof. Andrzej Czernikiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie zwraca uwagę, że wydzielanie lub tworzenie nowych oddziałów psychiatrycznych przy istniejących szpitalach ogólnych to nie to samo, co powołanie do życia wielkiego konglomeratu.

- Po pierwsze Program zakłada tworzenie centrów zdrowia psychicznego, zajmujących się leczeniem stacjonarnym (oddziały szpitalne), pośrednim (oddziały dzienne) i ambulatoryjnym (poradnie) - mówi prof. Czernikiewicz i podkreśla, że centra powinny składać się wyłącznie z części psychiatrycznych.

- Choć dopuszczalne jest funkcjonowanie w ramach tej struktury niedużych oddziałów  internistycznych, działający na zasadzie oddziału psychosomatycznego - dodaje.

Drugim kierunkiem działań w ramach Programu jest wydzielanie w szpitalach ogólnych niewielkich, 50-60-łóżkowych oddziałów psychiatrycznych.

Zadecyduje sejmik
- Generalnie powinno zależeć nam na tym, żeby oddziały psychiatryczne przeprowadzać do placówek, które mają zaplecze diagnostyczne - przyznaje mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie psychiatrii prof. Jacek Wciórka. Nie ukrywa jednak, że sytuowanie prawie 200 łóżek psychiatrycznych w dużym szpitalu budzi wątpliwości. Jednocześnie zastrzega, że nie zna szczegółów samorządowego planu.

- Być może w Kujawsko-Pomorskiem doszli do wniosku, że należy ograniczyć liczbę łóżek psychiatrycznych, co uzasadniałoby przeprowadzkę do większego szpitala z zapleczem diagnostycznym - zastanawia się prof. Wciórka w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl

Wicemarszałek Hartwich zwraca uwagę, że Narodowy Program Ochrony Zdrowia Psychicznego nie jest do końca precyzyjny.

- Ale po to samorząd województwa wskazany jest jako koordynator polityki zdrowotnej, aby stworzyć przyzwoity system opieki psychiatrycznej w województwie. Wartość naszego projektu oceni sejmik - podkreśla.

Zdaniem dyrektor Skoniecznej, pacjent psychiatryczny w dużym szpitalu ogólnym nie ma szans na anonimowość: zostanie rozpoznany i będzie stygmatyzowany w środowisku. Przebywanie w wyodrębnionym szpitalu psychiatrycznym nie niesie aż tak dużych zagrożeń.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum