Pacjent jest wysyłany w "czasoprzestrzeń". Opieka koordynowana ma to zmienić

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 29 grudnia 2015 05:50

Ministerstwo Zdrowia w przygotowywanych zmianach organizacji systemu opieki zdrowotnej 
w Polsce rozważa wprowadzenie opieki koordynowanej. Zapytaliśmy w ministerstwie o zaawansowanie tych prac, a specjalistów - o oczekiwania dotyczące funkcjonowania koordynacji w leczeniu pacjenta.

Opieka koordynowana ma ułatwić pacjentowi poruszanie się w systemie. Fot. Fotolia

Specjaliści na co dzień stykający się z pacjentem mówią jednym głosem: opieka koordynowana powinna wyznaczać proceduralne standardy i ścieżkę, po której chory jest prowadzony przez system. Dzisiaj pacjent wymagający specjalistycznego leczenia często jest pozostawiony sam sobie, szuka lekarza i szpitala na własną rękę. Traci czas, rośnie ryzyko powikłań.

Zdaniem prof. Jana Duławy, specjalisty chorób wewnętrznych, nefrologii, angiologii i hipertensjologii, prorektora ds. nauki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, istota opieki koordynowanej polega m.in. na tym, że lekarz posyła pacjenta do konkretnego specjalisty, a przejście pacjenta jest płynne i nie wymaga długiego oczekiwania w kolejce.

Tego pacjent nie wie
- Opieka koordynowana jest koniecznością, jeśli chcemy efektywniej wydawać pieniądze. Dzisiaj w wielu wypadkach odesłanie do kolejki właściwie oznacza pozostawienie pacjenta samego sobie i pogłębianie jego problemu zdrowotnego - zaznacza profesor.

Prof. Brygida Kwiatkowska, specjalista reumatolog, z-ca dyr. ds. klinicznych w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji prezentuje podobny pogląd. - Dzisiaj nierzadko pacjent jest wysyłany przez lekarza w "czasoprzestrzeń" - mówi dobitnie.

Co ma na myśli? Jak tłumaczy, opierając się na doświadczeniu z praktyki klinicznej, często wypisani ze szpitala pacjenci, choć otrzymują zalecenie kontynuowania leczenia u specjalisty w opiece ambulatoryjnej, nigdy się tam nie pojawiają. Ocenia: - Powody mogą być różne, ale najczęściej są nimi kolejki i brak orientacji w systemie. Pacjent nie wie gdzie ma się udać, lekarz nie widzi go do czasu kolejnej hospitalizacji, czyli do chwili, gdy dochodzi do zaostrzenia choroby.

Przypomina, że sytuacji w których pacjent powinien być oglądany przez innych specjalistów jest coraz więcej. Z jednej strony - lekarze nie są w stanie objąć całej medycyny ze względu na ogrom wiedzy, z drugiej - jeśli pacjent trafi do specjalisty, to zwykle lekarz zwraca uwagę na pewien wąski zakres stanu zdrowia, dotyczący konkretnego schorzenia.

Prof. Kwiatkowska uważa, że umiejętna opieka koordynowana to kwestia nie tyle pieniędzy co organizacji i przepływu informacji wynikającego z umów jakie powinny między sobą podpisywać placówki. - Mam listę, odsyłam pacjenta do konkretnego specjalisty, konkretnej kliniki. Dostaję informacje zwrotne, wystarczy e-mail, który nic nie kosztuje, wiem co dzieje się z pacjentem, a on nie wędruje odsyłany od szpitala do szpitala - mówi w skrócie jak wyobraża sobie funkcjonowanie opieki koordynowanej.

System w kawałkach
Działająca w latach 2012-2013 w ramach Rady UE podgrupa do spraw opieki koordynowanej zdefiniowała ją jako "działania mające na celu poprawę efektów zdrowotnych poprzez przezwyciężenie fragmentacji systemu ochrony zdrowia w wyniku koordynacji procesu udzielania świadczeń zdrowotnych, mając na uwadze zapewnienie ciągłości i kompleksowości procesu leczenia".

Istota tej definicji wydaje się trafna, gdy posłuchać i polskich ekspertów, którzy wskazują na brak dostatecznej koordynacji pomiędzy podstawową opieką zdrowotną, specjalistyką ambulatoryjną i lecznictwem stacjonarnym.

Agnieszka Szpara, prezes EMC Instytutu Medycznego i wiceprezes Związku Pracodawców Medycyny Prywatnej, podczas ostatniego Forum Ekonomicznego w Krynicy przytaczała dane, z których wynika jak ważne jest zachowanie kontynuacji leczenia oraz koordynowanie terapii między szpitalem, podstawową opieką zdrowotną (POZ) oraz opieką w warunkach domowych.

- W Polsce nadal mamy do czynienia z nieefektywnym leczeniem wskutek swoistej segmentacji - po wypisaniu ze szpitala opieka często nie jest kontynuowana ani w POZ, ani w domu - tłumaczyła Agnieszka Szpara.

- W Stanach Zjednoczonych przeprowadzono analizę wyników programu opieki koordynowanej, który obejmował: szpitale, gabinety POZ oraz opiekę domową. Okazało się, że właściwe relacje między tymi ogniwami systemu oraz skuteczny model kontynuacji opieki po wypisie przynoszą szpitalom ok. 30-procentowe oszczędności - informowała prezes EMC Instytutu Medycznego.

Spróbujmy pilotaży
Jak przekazała Rynkowi Zdrowia rzecznik prasowy ministra zdrowia Milena Kruszewska, Ministerstwo Zdrowia od 2013 r. prowadziło rozmowy z ekspertami Banku Światowego, których celem było określenie możliwości przygotowania i wdrożenia w Polsce projektów pilotażowych w zakresie koordynowanej opieki zdrowotnej.

Ostatecznie został przygotowany projekt, który uzyskał współfinansowanie w ramach środków UE i od strony operacyjnej będzie realizowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia ze wsparciem ekspertów Banku Światowego.

W polskiej ochronie zdrowia mają powstać wyjściowe modele rozwiązań w zakresie koordynowanej opieki zdrowotnej:
• model oparty o POZ (rozszerzenie kompetencji lekarzy POZ)
• model oparty o AOS (większa koordynacja/integracja segmentu POZ oraz AOS)
• model oparty o leczenie szpitalne (koordynacja/integracja leczenia ambulatoryjnego i szpitalnego).

Wypracowane modele będą następnie, w drugim etapie projektu, przedmiotem wdrożeń pilotażowych.

Dotychczasowe założenia dotyczące opieki koordynowanej zdają się wskazywać, że intencją Ministerstwa Zdrowia jest właśnie poprawa koordynacji pomiędzy ogniwami systemu. Zapewne ta koncepcja będzie jeszcze szeroko dyskutowana.

Jak to zrobić
Prof. Jan Duława wypowiadając się dla Rynku Zdrowia proponuje na przykład, by system opieki koordynowanej nad pacjentem oprzeć przede wszystkim o lekarzy pierwszego kontaktu, oddziały chorób wewnętrznych i skupione wokół nich poradnie.

- Zespół oddziału powinien być multidyscyplinarny, z lekarzami posiadającymi rozległą wiedzę, m.in. w zakresie najczęściej występujących schorzeń cywilizacyjnych. Można przyjąć, że jeden oddział obejmowałby opieką zdrowotną 40 tysięcy pacjentów, co oznacza, że potrzebowalibyśmy w Polsce ok. 900 takich oddziałów - rozważa prof. Jan Duława.

Zaznacza jednak, że aby opieka koordynowana była możliwa, trzeba określić zamknięty koszyk świadczeń, z którego będzie wynikać jakich procedur pacjent może oczekiwać za składkę na ubezpieczenie zdrowotne.

Informacje na temat założeń systemu koordynacji MZ zawarło w dokumencie "Krajowe ramy strategiczne. Policy paper dla ochrony zdrowia na lata 2014-2020", w części trzeciej tego dokumentu pt. Koordynacja, monitoring i finansowanie.

Czy opieka koordynowana nad pacjentem stanie się za kilka-kilkanaście lat standardem?

- Kluczem jest tu stworzenie ogólnopolskiego systemu e-zdrowie, w tym bazy danych pozwalającej lekarzom na dostęp i elektroniczną wymianę informacji o historii choroby pacjenta - odpowiada prof. Leszek Czupryniak z Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, były prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.

Najpierw e-dokumentacja
Do powodzenia opieki koordynowanej jest potrzebny nie tylko dobrze funkcjonujący system informatyczny. Opieki koordynowanej na razie zdają się nie zauważać twórcy prawa - nie ułatwiają zadania innowatorom.

Znowelizowana jesienią 2015 r. ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia nie wprowadziła postulowanego od dawna przez lekarzy rodzinnych rozwiązania pozwalającego na dostęp do informacji o pacjencie.

Jak wyjaśniał w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Tomasz Zieliński, lekarz rodzinny i ekspert Porozumienia Zielonogórskiego, do tej pory lekarze mogli między sobą wymieniać informacje o stanie zdrowia pacjenta. W przypadku e-dokumentacji nie będzie to możliwe. Ustawa nie daje możliwości pozyskiwania takich informacji.

W ustawie jest zapis, że to pacjent będzie decydował, jakie informacje i któremu lekarzowi udostępni. Zdaniem eksperta PZ pacjenci nie będą pamiętać, by takie informacje systematycznie przekazywać. - Prawdopodobnie zmarnowaliśmy dobrą okazję  do wprowadzenia ważnego narzędzia prewencyjnego w opiece nad pacjentem uważa - uważa Tomasz Zieliński.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum