Pacjenci zagubieni w systemie, czyli SOR o czwartej rano...

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 29 stycznia 2013 06:30

Potrzebna jest szeroka kampania informacyjna na temat tego, kiedy i z jakiego rodzaju świadczeń może korzystać pacjent, by nie był odsyłany z kwitkiem z jednej placówki do drugiej. Zaniechano tego przy wprowadzaniu nocnej i świątecznej pomocy medycznej i teraz niemal każdego dnia odczuwamy skutki: SOR-y są przepełnione ludźmi, którzy nie potrzebują natychmiastowej pomocy.

Pacjenci zagubieni w systemie, czyli SOR o czwartej rano...

W listopadzie ubiegłego roku w raporcie NIK zasygnalizowano ten problem. Stwierdzono, że konieczność opieki nad pacjentami, którzy tego nie wymagają, opóźnia pracę SOR-ów i zagraża tym, którzy faktycznie potrzebują jej natychmiast.

Wymieniono przykłady: w Szpitalu Bielańskim w Warszawie średnio na 160 osób przyjmowanych dziennie, świadczeń ratowniczych wymagało 40. Podobnie sytuacja wyglądała w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie i Szpitalu Miejskim w Poznaniu, gdzie odpowiednio co drugi i co trzeci pacjent nie wymagał zastosowania żadnych procedur ratowniczych. Skrajny przypadek to SOR Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze, gdzie 80 proc. pacjentów, których przyjęto i zdiagnozowano, w ogóle nie powinno tam trafić.

W raporcie podkreślono, że NFZ wprawdzie wlicza do ryczałtu wszystkich przyjętych pacjentów, ale płaci jedynie za procedury ratunkowe. W konsekwencji SOR-y stają się mocno deficytowe, a szpitale muszą pokrywać ich straty z zysków pozostałych oddziałów.

Czytaj też. NIK: pacjenci wzywają pogotowie lub zgłaszają się na SOR, żeby ominąć kolejkę

Nic się nie zmienia
Od tamtego czasu nic się nie zmieniło. No, może poza tym, że sezon grypowy wyostrzył problem kolejek w przychodniach, więc chorzy zaczęli szturmować szpitale. Zaniepokojony wojewoda dolnośląski Marek Skorupa w miniony wtorek (22 stycznia) zaprosił dyrektorów szpitali, w których działają szpitalne oddziały ratunkowe, szefów tych oddziałów, przedstawicieli urzędu marszałkowskiego, pogotowia ratunkowego i NFZ.

Jak donosi Gazeta Wyborcza, wszyscy przyznali, że jedną z przyczyn długiego oczekiwania na pomoc w SOR-ach jest to, że spotykają się w nich ci, których życie i zdrowie naprawdę jest zagrożone (zazwyczaj przywozi ich karetka), z tymi, którzy nie mogąc za dnia uzyskać pomocy w swoich przychodniach, jadą na oddział ratunkowy.

Tylko jak wytłumaczyć chorym, którzy czują się fatalnie, żeby nie szli od razu do SOR-u? - zastanawia się GW i konstatuje, że teoretycznie niby wszystko powinno działać jak należy, bo przecież w godz. 8-18 jesteśmy pod opieką swojego lekarza rodzinnego i lekarzy specjalistów NFZ, a później możemy korzystać z nocnej i świątecznej opieki medycznej.

W nocy i całodobowo w dni wolne działają cztery wrocławskie ambulatoria udzielające w ramach funduszu pomocy w przypadku nagłego zachorowania czy pogorszenia stanu zdrowia. Tyle że zbyt mało osób wie, że w nocy może pojechać z gorączkującym dzieckiem do pediatry, a z bolącym uchem do internisty dyżurującego w przychodni.

Na marginesie zauważmy, że obywatele wiedzą natomiast, jak podłączyć dekoder do telewizora, bo w ramach cyfryzacji telewizji przeprowadzono odpowiednią kampanię informacyjną, a także, że trzeba płacić abonament, bo telewizja publiczna nieustannie emituje spoty informacyjne. O nocnej i świątecznej opiece ambulatoryjnej oraz wyjazdowej opiece lekarskiej i pielęgniarskiej pojęcia nie mają.

Zabrakło kampanii informacyjnej
NFZ i MZ nie zdecydowały się jednak na podobne działania edukacyjno-informacyjne. A są one konieczne, mimo że drogo mogą kosztować. Trzeba bowiem przełamać wieloletnie przyzwyczajenia z czasów, kiedy do dyspozycji chorego było pogotowie i szpitalna izba przyjęć.

Tu nie wystarczy akcja ulotkowa w przychodniach czy komunikaty na stronach internetowych szpitali i urzędów. Tym bardziej, że jak mówiła prezes NFZ Agnieszka Pachciarz podczas VIII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 24-25 października 2012 r.), brakuje powiązania funkcjonalnego między podstawową opieką zdrowotną i opieką ambulatoryjną, a także diagnostyką.

- Mamy poczucie, że pacjent jest w tym systemie zagubiony - przyznała i zapowiedziała promowanie podmiotów, które zapewniają taką kompleksowość pacjentowi. - Mamy nadzieję, że znajdzie to odzwierciedlenie w randze ustawowej - dodała prezes NFZ.

Sprawę zagubionych w systemie pacjentów zilustrujmy przykładem z ostatnich dni. Oto do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku o czwartej nad ranem zgłosił się obolały pacjent. Był przekonany, że złamał nogę. Po wielu perypetiach został przyjęty na SOR i ostatecznie okazało się, że to nie złamanie, a zwichnięcie stawu skokowego.

I awantura gotowa
- Ten pacjent powinien trafić do nocnej opieki medycznej, nie do nas - podkreśla dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku Stanisław Kwiatkowski i informuje portal rynekzdrowia.pl, że ok. 70 proc. pacjentów SOR to osoby, które w ogóle nie powinny się tu znaleźć. - Nie odsyłamy ich, łatamy tym samym dziury innych elementów sytemu ochrony zdrowia - POZ, nocnej i świątecznej opieki medycznej, pogotowia - zaznacza.

Tym niemniej nie obeszło się bez awantury z pacjentem przekonanym, że jak płaci składki zdrowotne, to może wymagać właściwej usługi. Dyrektor przeprosił go za to, że zwolnienie lekarskie wystawiono dopiero o godz. 8, a nie zaraz po porannej wizycie (Kwiatkowski twierdzi, że akurat skończyły się bloczki). W rozmowie z nami zapewnia też, że szpital organizuje szkolenia w zakresie właściwych relacji lekarz - pacjent, lekarz - rodzina pacjenta, lekarz - personel szpitala.

- Od 2 lat szkolimy po dwie grupy lekarzy i po dwie grupy pielęgniarek. Frekwencja jest stuprocentowa. Szkolenia połączone są z inscenizacją sytuacji najczęściej występujących na oddziałach szpitalnych - dodaje.

Warto jednak zauważyć, że szkolenia personelu medycznego - przeprowadza je wiele szpitali - mogą jedynie załagodzić nieuchronne tarcia, jakie wywołuje funkcjonowanie sytemu opieki medycznej, którego działania nie zostało wzmocnione odpowiednią kampanią edukacyjno-informacyjną skierowaną do obywateli.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum