Pacjenci wędrują, Fundusz musi płacić

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 06 lipca 2009 06:31

Fakt przemieszczania się pacjentów pomiędzy województwami nie jest niczym nowym: każdy ma prawo badać się i leczyć tam, gdzie uzna za stosowne. Problem regulowania kosztów leży po stronie poszczególnych oddziałów NFZ, zwracających sobie nawzajem środki za "swoich" ubezpieczonych.

Pacjenci zrobią wiele, by leczyć się tam, gdzie uznają to za najbardziej korzystne dla swojego zdrowia...

Gdy, jak obecnie, płatnikowi zaczyna brakować pieniędzy, powstaje zagrożenie, że nie wystarczy ich na pokrycie kosztów leczenia chorych wybierających świadczenia poza województwem, o czym "macierzysty" oddział NFZ dowiaduje się z pewnym poślizgiem.

Interesująca wydaje się skala migracji oraz próba odpowiedzi na pytanie, czy na podstawie jej badania można uzyskać obraz mocnych i słabych stron regionalnej oferty zdrowotnej? Jeśli tak, to czy Fundusz wyciąga z tego wnioski?

Opolski Wojewódzki Oddział NFZ odnotował w ubiegłym roku wpływy za leczenie pacjentów z innych regionów na poziomie około 30 mln zł. Na leczenie „własnych” pacjentów poza granicami województwa wydał jednak więcej.

Dwie strony medalu
– W największym stopniu przyciąga do nas chorych „z zewnątrz” kardiologia inwazyjna, neurochirurgia oraz chirurgia urazowo-ortopedyczna – wylicza w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Roman Kolek, zastępca dyrektora ds. medycznych opolskiego NFZ. – Chodzi o wysoką jakość świadczeń, sprawnych operatorów, dobre wyposażenie i wysoko oceniane podejście do pacjenta. Znane jest również nasze położnictwo i patologia noworodka.

Jest i druga strona medalu. Jeszcze do niedawna w województwie opolskim brakowało potencjału w zakresie operacji katarakty. Pacjenci licznie migrowali na Śląsk. Obecnie szpital w Kędzierzynie-Koźlu wykonuje znacznie więcej takich zabiegów i proporcje zaczynają się zmieniać. NFZ monitoruje sytuację pod kątem kolejki oczekujących: to ważna informacja, jak należy rozłożyć akcenty finansowe.

Te wnioski są zbyt proste?
Z przeprowadzonych przez Dolnośląski Oddział Wojewódzki NFZ badań migracji pacjentów wynika, że mieszkańcy Dolnego Śląska najczęściej wyjeżdżają do innych województw na leczenie ortopedyczne, otolaryngologiczne i neurochirurgiczne. W ub.r. wartość świadczeń udzielonych poza regionem wyniosła około 155 mln zł.

Z badań można też wyciągnąć wniosek, że mieszkańcy Dolnego Śląska nie mają właściwej opieki psychiatrycznej, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży. W ubiegłym roku Fundusz zapłacił za tego typu terapię w ośrodkach poza województwem blisko 4 mln zł.

– Wyciąganie prostych wniosków może okazać się pochopne – mówi nam Joanna Mierzwińska, rzecznik DOW NFZ. – Po rozmowach ze specjalistami okazało się, że problemy psychiczne dzieci i młodzieży to dla rodziców wstydliwy problem, dlatego wybierają leczenie poza terenem, gdzie można spotkać rodzinę lub znajomych. W wielu innych zakresach terapii pacjenci stawiają na renomowane, choć oddalone od miejsca zamieszkania kliniki. Decydują się na ponoszenie kosztów podróży i czekanie w kolejkach, byle tylko leczyć się właśnie tam. Mają do tego prawo. To jest ich wybór.

Współpraca zamiast konkurencji
– Pacjent ma prawo wyboru, ale nie powinno być też tak, że dwa województwa będą go sobie wzajemnie „wyrywać”, aby poprawić swoje wskaźniki – ocenia Roman Kolek. – Mówię o różnych planach budowy szpitali na obrzeżach regionów, o których zdarzyło mi się słyszeć. Tu nie ma miejsca na konkurencję, tylko na racjonalną współpracę i wyrównanie dostępu do świadczeń.

Dyrektor Kolek podkreśla, że migrują przede wszystkim pacjenci mający w perspektywie zabiegi operacyjne obciążone dużym ryzykiem.

– W naszym systemie brakuje dobrej, zewnętrznej informacji zawierającej porównywalne parametry oceny ryzyka zabiegu operacyjnego – zwraca uwagę wiedyrektor ds. medycznych OOW NFZ. – Chorzy są skazani na opinie innych pacjentów i to nimi się kierują wybierając szpital.

Co mówią liczby?
Ze sprawozdania centrali Funduszu z realizacji świadczeń zdrowotnych w 2008 r. wynika, że największy udział kosztów leczenia pacjentów spoza województwa miał miejsce w przypadku Mazowsza (11,8 proc.) oraz Małopolski (8,6 proc.), tj. regionów o rozwiniętej bazie lecznictwa specjalistycznego.

Dla porównania: w Łódzkiem było to 5,2 proc., w Pomorskiem 5 proc., w Zachodniopomorskiem 5,8 proc., na Dolnym Śląsku 5,6 proc., a na Podkarpaciu 3,6 proc. W świetle tych danych zwraca uwagę wynik niewielkiego regionu lubuskiego, gdzie udział kosztów leczenia pacjentów spoza województwa wyniósł aż 8,3 proc.

Województwa mazowieckie i małopolskie przodują w skali kraju w leczeniu „obcych” pacjentów zarówno w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, jak i w leczeniu szpitalnym. Wyniki Mazowsza to 4,8 proc. w przypadku AOS i 12,5 proc. w przypadku leczenia szpitalnego. Wyniki Małopolski to, odpowiednio: 3,5 proc. oraz 10 proc.

W zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień
prym wiodą województwa: lubuskie, opolskie i podlaskie, w których udział kosztów leczenia pacjentów spoza regionu wynosi: 25,4 proc., 21,6 proc. oraz 13 proc. Wynika to usytuowania tam wielu ośrodków leczenia zaburzeń psychicznych o wzmocnionym zabezpieczeniu.

Województwo lubuskie ma także największy udział kosztów leczenia pacjentów z zewnątrz w zakresie opieki długoterminowej (9,2 proc.). Zaraz za nim plasuje się województwo opolskie z wynikiem 6 proc. W przypadku rehabilitacji leczniczej „prowadzi” Świętokrzyskie (16,4 proc.) oraz opolskie (15,3 proc.). W zakresie świadczeń odrębnie kontraktowanych najwięcej chorych z innych regionów przyjeżdżało na Mazowsze (18,2 proc.).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum