PPOZ: krótkowzroczność przy wprowadzaniu zmian nie sprzyja stabilizacji w POZ

Autor: PPOZ/Rynek Zdrowia • • 05 stycznia 2019 19:25

Nietrafione decyzje polityczne nie sprzyjają stabilności medycyny rodzinnej, która powinna odgrywać kluczową rolę w zabezpieczeniu zdrowotnym Polaków - ocenia Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

PPOZ: krótkowzroczność przy wprowadzaniu zmian nie sprzyja stabilizacji w POZ
Fot. Shutterstock

6 stycznia mija 15. rocznica podpisania „Porozumień Poznańskich”, które gwarantowały polskim pacjentom dostęp do gabinetów lekarzy rodzinnych. - Ten jubileusz to dobra okazja do podsumowań i refleksji nad niełatwą drogą, jaką przez te lata przebyła podstawowa opieka zdrowotna w Polsce. To także dobry czas na zastanowienie się nad jej ciągle niepewną przyszłością. Nietrafione decyzje polityczne nie sprzyjają stabilności medycyny rodzinnej, która powinna odgrywać kluczową rolę w zabezpieczeniu zdrowotnym Polaków - komentuje Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Przełom roku 2003 i 2004 był wyjątkowo gorącym czasem w ochronie zdrowia. Po tym jak Narodowy Fundusz Zdrowia narzucił świadczeniodawcom podstawowej opieki zdrowotnej warunki „nie do przyjęcia” i po oświadczeniu ówczesnego prezesa NFZ Krzysztofa Panasa, że „system poradzi sobie bez lekarzy rodzinnych”, oni solidarnie podjęli decyzję o nie podpisaniu umów z NFZ, co skutkowało tym, że 2 stycznia gabinety POZ nie zostały otwarte.

Determinacja środowiska medycznego oraz brak zapewnienia opieki lekarskiej ubezpieczonym Polakom doprowadziły do tego, że już 2 stycznia ówczesny minister zdrowia Leszek Sikorski podjął negocjacje z lekarzami. 6 stycznia 2004 roku, po ponad 72 godzinach rozmów, podpisane zostało obopólne porozumienie, zwane „Porozumieniami Poznańskimi”, w wyniku którego świadczeniodawcy podstawowej opieki zdrowotnej podpisali kontrakty z NFZ, a gabinety zostały otwarte dla pacjentów.

Od tamtych gorących wydarzeń minęło już 15 lat. Droga, jaką przez ten czas przebyła podstawowa opieka zdrowotna nie była ani prosta, ani łatwa. Jak ocenia Bożena Janicka, zawirowania polityczne, wybiórczość i krótkowzroczność przy wprowadzaniu zmian nie sprzyjały i nadal nie sprzyjają stabilizacji w POZ. Wydaje się, że z roku na rok jest coraz gorzej.

- Podstawową opiekę zdrowotną paraliżują pogłębiające się niedostatki kadrowe, niedostateczny poziom finansowania, przytłaczająca biurokracja. Problemów nie rozwiązała nierealna w realizacji „Ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej”, która okazała się prawnym bublem. Wprowadzana na siłę (bez oszacowania możliwości) informatyzacja (e-zwolnienia, w bieżącym roku: e-skierowania, e-recepty), zamykane kolejne gabinety (wzmożone odejścia lekarzy na emerytury)… Takie są efekty przypadkowości podejmowanych decyzji i braku kompleksowego spojrzenia na system - mówi Bożena Janicka.

Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia wielokrotnie podkreślało konieczność wypracowania długofalowej polityki zdrowotnej, która umocniłaby kondycję podstawowej opieki zdrowotnej i dawała gwarancję bezpieczeństwa pacjentów. Oprócz wzrostu nakładów i zmiany finansowania świadczeń z naciskiem na poz, konieczne byłoby rozszerzenie możliwości diagnostyczno-terapeutycznych w POZ, położenie nacisku na promocję zdrowia, ale przede wszystkim postawienie na uzupełnienie kadry, która topnieje w zastraszającym tempie.

- Niestety, 15 lat nie wystarczyło na to, żeby polska ochrona zdrowia, a w szczególności podstawowa opieka zdrowotna wyszła na prostą. Nadal stąpamy krętą drogą, ale - mimo wszelkich przeciwności i kolejnych niepokojących zapowiedzi polityków - nie zamierzamy odpuścić w walce o uzdrowienie systemu - mówi Bożena Janicka

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum