POZ w szpitalu: czy opłaca się zainwestować w poradnię podstawowej opieki zdrowotnej?

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 25 maja 2010 06:30

Czy otwieranie w szpitalach poradni POZ lub inwestowanie środków w rozbudowę już istniejących jest słuszną decyzją? Zdania są podzielone. Choć dla pacjenta wspomniane rozwiązanie oznacza szybszy dostęp do diagnostyki, a dla lecznicy dobrze zdiagnozowanych i

Pomysł utworzenia przez Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr. Wł. Biegańskiego w Grudziądzu poradni POZ zaowocował licznymi protestami dyrektorów miejscowych NZOZ-ów. Menedżerowie uważają, że placówka ani nie poprawi sytuacji ochrony zdrowia w mieście ani nie odciąży SOR-u, co było jednym z argumentów przemawiających za jej otwarciem. W dodatku trudno konkurować z poradnią posiadającą cenne zaplecze szpitalne: lekarzy i sprzęt.

Dyrektor szpitala Marek Nowak uważa, że konkurencja jest potrzebna, ponieważ przy okazji prywatyzacji ochrony zdrowia łatwo można stracić z oczu pacjenta.

– W niektórych NZOZ-ach pacjenci są okradani ze swoich przywilejów. Lekarze rodzinni oszczędzają na skierowaniach na badania. W efekcie pacjenci trafiają na SOR, gdzie mogą liczyć na pełną diagnostykę. Publiczne szpitale pełnią rolę wentyla bezpieczeństwa dla systemu ochrony zdrowia. Czas z tym skończyć, a SOR-om umożliwić realizację zadań, do których zostały powołane – mówi dyrektor Nowak.

Marek Nowak nie ukrywa swoich opinii: pacjent w POZ jest głównie „administrowany”, a większość poradni nastawia się na zysk. Dlatego Ministerstwo Zdrowia powinno wprowadzić odgórne regulacje i wydzielić określoną część kontraktu na diagnostykę.

Korzyść dla pacjenta, korzyść dla szpitala
Dyrektor szpitala w Grudziądzu ocenia także, że konieczne wydaje się zwiększenie kontroli nad jakością POZ. Zwraca uwagę na fakt, że wielu pacjentów ma zapewniony dostęp do lekarza rodzinnego jedynie do godziny 15. w dni pracujące. W późniejszych godzinach, nocą lub w święta pozostają im tylko SOR-y. W efekcie lekarze oddziałów ratunkowych mierzą ciśnienie, wypisują recepty i leczą przeziębienia.

Poradnia POZ w grudziądzkim szpitalu zostanie otwarta prawdopodobnie zaraz po wakacjach i będzie w stanie zapewnić dostęp do świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej, w tym medyczną opiekę nocną, 10 tys. pacjentom.

– Namawiam do rozważenia tego rozwiązania innych dyrektorów szpitali. Zyskuje na nim pacjent, ale także lecznica, która otrzyma większe pieniądze za opiekę lekarską, którą i tak de facto pełni – zaznacza Marek Nowak.

Diagnostyka i specjaliści są na miejscu
Poradnia POZ w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im dr J. Biziela w Bydgoszczy działa od 2004 r. Obecnie obsługuje 3,5 tys. pacjentów, ale wciąż przybywają nowi.

– Niewątpliwą zaletą działania POZ w szpitalu jest dla pacjenta dostęp do diagnostycznego zaplecza placówki: laboratorium, pracowni RTG, USG, co znacznie skraca czas diagnostyki – mówi Beata Galus-Pulkowska, kierownik poradni POZ.

Zaznacza również, że na korzyść pacjenta działa możliwość skorzystania na miejscu ze wszystkich poradni specjalistycznych oraz fakt, że lekarze rodzinni mają duże możliwości współpracy z poszczególnymi specjalistami lub oddziałami szpitalnymi.

– Ułatwiony dostęp do pracujących w tym samym szpitalu specjalistów z różnych dziedzin medycyny pozwala też lekarzom rodzinnym na prowadzenie w ramach POZ różnych dodatkowych badań i akcji prozdrowotnych. Generalnie: zamierzamy rozwijać szpitalny POZ – zapewnia  Galus-Pulkowska.

Sporą popularnością cieszy się również poradnia POZ prowadzona przez ZOZ MSWiA w Łodzi. Działa od kilku lat i obejmuje obecnie opieką 14 tys. pacjentów. Dyrektor placówki nazywa ją „bramą wjazdową do szpitala”.

– Dzięki szpitalnej poradni POZ trafia do nas dobrze zdiagnozowany i udokumentowany pacjent. Chory nie ma kłopotów z dostępem do diagnostyki, skierowaniem do specjalistów, może uzyskać świadczenia w jednym miejscu. Nie umiałbym wymienić minusów działania POZ w szpitalu – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Robert Starzec, dyrektor ZOZ MSWiA, który 10 maja br. otwierał nowoczesne, świeżo wyremontowane gabinety POZ.

Inne sposoby na SOR
Nie wszędzie jednak idea poradni POZ prowadzonej przez szpital spotyka się z pozytywną oceną.

– Osiem lat temu sprawdzaliśmy ewentualne zainteresowanie pacjentów poradnią POZ w lecznicy poprzez trwającą dwa miesiące akcję składania deklaracji. Zainteresowanie było nikłe. Z rachunku ekonomicznego również wynikało, że szpital musiałby dopłacać do poradni. Dlatego tematu w ogóle nie podjęliśmy – mówi Adrianna Wilczyńska, rzecznik Szpitala Wojewódzkiego w Zielonej Górze.

Przyznaje jednocześnie, że szpital miał problem z pacjentami, którzy zamiast do podstawowej opieki zdrowotnej trafiali na SOR z przeziębieniem, po receptę lub skierowanie do specjalisty, ale placówka poradziła sobie inaczej – poprzez szeroką akcję informacyjno-edukacyjną.

– Na tablicach i w ulotkach jasno opisaliśmy procedury przyjmowania na szpitalny oddział ratunkowy, podkreślając, że w przypadku braku zagrożenia stanu zdrowia i życia pacjenci mogą czekać na wizytę lekarską nawet kilka godzin. Przejrzysta polityka informacyjna poskutkowała – zapewnia Wilczyńska.

Szpital nie naprawi POZ

Bartoszycki Szpital Powiatowy im. Jana Pawła II poradnię POZ prowadził przez kilka lat. Zrezygnował z niej w 2009 r. Poradnia została zlikwidowana, ponieważ lecznica nie była w stanie zabezpieczyć obsady lekarskiej i sprostać wymaganiom lokalowym.

– To była niewielka poradnia na 2,5 tys. pacjentów. Postanowiliśmy więcej w nią nie inwestować i skupić się na tym, co jest statutowym zadaniem szpitala – na lecznictwie zamkniętym. Nie prowadzimy ani POZ ani otwartych przychodni specjalistycznych – wyjaśnia Sławomir Wójcik, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu w Bartoszycach.

Zwraca też uwagę na fakt, że POZ zabezpiecza pacjenta jedynie przez 3,5 miesiąca w roku.

– POZ zajmuje się pacjentem od poniedziałku do piątku, od godziny 8 do 18. Przez pozostałe 14 godzin oraz całodobowo w weekendy i święta, czyli przez pozostałe 8,5 miesiąca w roku, pacjent korzysta z szeroko rozumianej doraźnej opieki zdrowotnej. I to wymaga zmiany. Jednak z podejmowania tych zadań przez szpital niewiele wyniknie – ocenia Wójcik.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum