Ostra konkurencja w kardiologii inwazyjnej: publiczni i prywatni walczą o kontrakty

Autor: Daniel Mieczkowski/Rynek Zdrowia • • 26 sierpnia 2011 06:20

Szpital Wojewódzki w Sosnowcu wypowiedział umowę Polskiej Grupie Medycznej, która od 2006 r. prowadziła na jego terenie pracownię kardiologiczną. Publiczna placówka planuje uruchomienie własnej pracowni hemodynamicznej. Podobne konfliktowe sytuacje mają miejsce także w innych miastach: kontrakty na kardiologię inwazyjną są na tyle korzystne, że opłaca się o nie rywalizować.

Ostra konkurencja w kardiologii inwazyjnej: publiczni i prywatni walczą o kontrakty
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

- Polska Grupa Medyczna może zajmować nasze pomieszczenia jedynie do końca października - informuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Iwona Łobejko, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. Św. Barbary w Sosnowcu.

I wyjaśnia, że WSS jest szpitalem o statusie centrum urazowego dla całego województwa śląskiego, musi zatem spełniać pewne wymagania. Jednym z nich jest posiadanie własnej pracowni hemodynamiki. Prace związane z tworzeniem oddziału z pracownią hemodynamiczną dobiegają właśnie końca.

Mają problem w Sosnowcu...
Dyrektor Łobejko zapewnia, że uruchomienie pracowni było planowane co najmniej od 2009 r., kiedy powstał plan restrukturyzacji lecznicy. Wystarczy do niego sięgnąć aby przekonać się, że działania placówki nie powinny być dla nikogo niespodzianką.

Zwraca także uwagę, że chodzi nie tylko o restrukturyzację finansową, ale także o rozwój. Bo jak zwięszać przychody szpitala, jeśli nie poprzez kolejne świadczenia w jego ofercie? Podobnie było z okulistyką, pulmonologią, chirurgią naczyń lub np. radiologią zabiegową.

Choć dyrektor WSS w Sosnowcu kategorycznie przesądza o zerwaniu umowy z PGM, Dariusz Poloński, rzecznik Polskiej Grupy Medycznej przekonuje, że wciąż trwają negocjacje w tej sprawie.

- Wiele wskazuje jednak na to, że od początku listopada nie będziemy mieli prawa do użytkowania tych pomieszczeń - przyznaje ostatecznie Dariusz Poloński. Dodaje, że firma rozważa nową lokalizację pracowni. Zostanie ona prawdopodobnie przeniesiona do Szpitala Miejskiego w Sosnowcu.

- Możliwość przeprowadzki pracowni kardiologicznej PGM do Szpitala Miejskiego jest istotnie realna - mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Andrzej Wieja, naczelnik wydziału zdrowia Urzędu Miasta w Sosnowcu. Informuje również, że trwają negocjacje, które prowadzi dyrektor Szpitala Miejskiego, Zbigniew Swoboda. Wstępne uzgodnienia już zapadły i rozpoczęły się pierwsze przygotowania do przyjęcia nowej jednostki.

Od listopada w Sosnowcu będą zatem działały i konkurowały o pacjentów dwie placówki tego typu.

... i w Starachowicach
Sytuacja w Sosnowcu przypomina wydarzenia w Starachowicach. Także i tu dwa oddziały kardiologii inwazyjnej pracujące w tym samym szpitalu rywalizują o kontrakt z NFZ.

W Powiatowym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Starachowicach od marca 2008 roku działa oddział kardiologii inwazyjnej założony przez spółkę Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca. Oddział PAKS był przez dwa lata podwykonawcą starachowickiego szpitala.

W PZOZ w Starachowicach uruchomiono jednak - mimo podpisanej umowy z PAKS - nowy oddział kardiologiczny specjalizujący się również w kardiologii inwazyjnej. Sprawa znalazła finał w sądzie.

Obecnie obydwa oddziały znajdujące się w starachowickim szpitalu świadczą te same usługi i walczą o kontrakty z NFZ. Ostatecznie w br. płatnik podpisał z PAKS umowę o wartości 8,5 mln zł, a z PZOZ - o wartości 3,5 mln zł.

- We wszystkich negocjacjach i rankingach na pierwszym miejscu był PAKS, choć w trakcie negocjacji różnice pomiędzy jednym i drugim świadczeniodawcą zmniejszyły się - mówiła portalowi rynekzdrowia.pl Beata Szczepanek, rzecznik Świętokrzyskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

Pod koniec sierpnia br. sąd w Kielcach orzekł, że starachowicki szpital powiatowy będzie musiał zwrócić Polsko-Amerykańskim Klinikom Serca 250 tys. zł za pacjentów leczonych w 2009 r. Dyrektor PZOZ Jolanta Kręcka nie zgadza się z tym wyrokiem i zapowiada apelację.

Za dużo pracowni?
Leczenie ostrych zespołów wieńcowych nie jest limitowane przez NFZ, a jednocześnie dobrze wyceniane. Już we wnioskach ze spotkania Krajowego Zespołu Nadzoru Specjalistycznego w dziedzinie kardiologii w 2010 r. można zatem przeczytać, że powstawanie licznych pracowni kardiologii inwazyjnej, może doprowadzić do "spadku liczby procedur w przeliczeniu na jedną pracownię, a więc obniżenia jakości usług kardiologicznych".

- W Polsce działa około 120 pracowni hemodynamiki. Dalsze zwiększanie liczby tych ośrodków może prowadzić do obniżenia standardów świadczonych w nich procedur - mówił portalowi rynekzdrowia.pl prof. Grzegorz Opolski, krajowy konsultant w dziedzinie kardiologii.

W czerwcu br. NFZ zaproponował zmniejszenie wyceny procedur w kardiologii inwazyjnej. Jak wyjaśniał nam Andrzej Troszyński, rzecznik NFZ, głównym powodem tej decyzji był spadek cen stentów stosowanych we wspomnianych procedurach.

- Dodatkowo obserwujemy "epidemię" sprawozdawczości ostrego zespołu wieńcowego, która nie znajduje pokrycia w rzeczywistej zachorowalności - zwracał uwagę Troszyński.

Propozycja Funduszu spotkała się z ostrym sprzeciwem kardiologów i ostatecznie nie weszła w życie. Prof. Grzegorz Opolski jest przekonany, że zmniejszenie wyceny świadczeń nie poprawiłoby sytuacji na rynku usług kardiologicznych, a budżety ośrodków wykonujących procedury kardiologii inwazyjnej zmniejszyłyby się, w zależności od profilu zabiegów, od 10 do 15 proc.

Prof. Opolski proponował inne rozwiązanie - wyodrębnienie cięższych przypadków, pacjentów powyżej 70. roku życia z chorobami współistniejącymi - za których Fundusz powinien płacić więcej, niż za przypadki lżejsze. Po spotkaniu w NFZ konsultant poinformował, że przed podjęciem jakichkolwiek kroków w tej sprawie Fundusz zamierza najpierw ocenić koszty procedur kardiologicznych w kilku wybranych ośrodkach.

Doc. Maciej Lesiak, przewodniczący Sekcji Interwencji Sercowo-Naczyniowych Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, zwracał natomiast uwagę, że spadek finansowania świadczeń odczułyby przede wszystkim duże, specjalistyczne lecznice wykonujące skomplikowane zabiegi i otrzymujące te same pieniądze bez względu na to, czy wszczepiony zostanie jeden stent, czy też wykonany jest skomplikowany zabieg z kilkoma stentami.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze