Organizowanie przez NFZ wspólnych zakupów dla szpitali - końca obaw nie widać

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 08 sierpnia 2018 05:57

W podpisanej 3 sierpnia przez Prezydenta RP ustawie o zmianie ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia znalazły się zapisy dotyczące zakupu leków i wyrobów medycznych przez NFZ. Opinia publiczna skupiła się jednak na korzyściach z Internetowego Konta Pacjenta. Tymczasem wprowadzono znacznie ważniejsze zmiany.

Resort zdrowia przekonuje, że wspólne zakupy dla szpitali przyniosą im oszczędności; FOT. PTWP

Na stronie Prezydenta jest krótki akapit na ten temat. Napisano, że zmiany polegają „na dodaniu Narodowemu Funduszowi Zdrowia nowego zadania w postaci organizacji wspólnych postępowań na zakup leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych przysługujących świadczeniobiorcom, w przypadku gdy umowa o udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej będzie przewidywała, że świadczenie zdrowotne rzeczowe będzie dostarczane świadczeniodawcy po przeprowadzeniu wspólnego postępowania”.

MZ: obniżenie kosztów i oszczędności
Przedstawiając rządowy projekt ustawy z 20 lipca 2018 r. o zmianie ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz niektórych innych ustaw, wiceminister Janusz Cieszyński wyjaśniał posłom z sejmowej komisji zdrowia, że udział NFZ w zakupach leków i wyrobów medycznych powinien dać zarządzającym możliwość poprawienia efektywności działania podmiotów leczniczych poprzez obniżenie kosztów i poczynienie oszczędności.

- Rozumiem, że chodzi o oszczędność, ale boję się, że wylejemy dziecko z kąpielą. Bo jeżeli w wyniku centralizacji zakupów doprowadzimy do obniżki cen - a celem tej regulacji jest przecież zbijanie cen - to ucierpi na tym jakość. Cena nie może być jedynym wyznacznikiem zakupu leków i wyrobów medycznych - mówi Rynkowi Zdrowia była wiceminister zdrowia Beata Małecka-Libera, która wówczas uczestniczyła w obradach sejmowej komisji zdrowia.

Zwraca również uwagę, że każdy szpital ma swoją specyfikę, swój receptariusz, różne metody leczenia. Centralne zakupy tego nie uwzględniają. Szpitale nie będą wiedziały czy dostaną zamawiane leki czy zamienniki.

Nie lekarz, ale NFZ wybierze lek?
Obawy Beaty Ambroziewicz, prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów (PUOP), nie odnoszą się jedynie do szpitali. Jej zdaniem w efekcie wprowadzonych zmian płatnik uzyska również nieograniczony wpływ na wybór leku stosowanego u konkretnego pacjenta.

Jak podkreśla PUOP w stanowisku z 27 lipca, lekarz utraci możliwość doboru leku w zależności od stanu zdrowia pacjenta oraz dotychczasowej terapii. Tymczasem w przypadku leczenia pacjentów z licznymi chorobami współistniejącymi (takich jak pacjenci cierpiący na choroby reumatyczne, onkologiczne, autoimmunologiczne), każda zmiana leku, nawet na lek o tej samej substancji czynnej, ale innego producenta stanowi ryzyko.

PUOP alarmuje, że proces leczenia będzie zależał nie od decyzji lekarza, ale od woli urzędnika, „który w celu pozyskania dodatkowych oszczędności lub faworyzowania niektórych producentów leków mógłby ingerować w proces zamówień publicznych organizowanych przez szpital”. (…) „Jako organizacja pacjentów jesteśmy głęboko zaniepokojeni ryzykiem przedkładania partykularnych interesów wykonawców nad zdrowie i poprawę leczenia oraz prawa pacjenta”.

Podobne zastrzeżenia zgłaszają Pracodawcy RP (w stanowisku z 23 lipca - NFZ na szkodliwych zakupach?). Twierdzą, że wprowadzenie dodatkowego centralnego przetargu może spowodować zmniejszenie dostępnych na rynku opcji terapeutycznych. W efekcie to osoby chore nie będą miały dostępu do wielu leków znajdujących się na listach refundacyjnych.

Pracodawcy RP są przekonani, że „będzie to budzić sprzeciw organizacji reprezentujących pacjentów, którzy stanowczo zaprotestują, podobnie jak rok temu w przypadku próby centralnego zakupu leków na WZW typu C. Uważamy także, że ograniczenie opcji terapeutycznych spowoduje sprzeciw klinicystów. Lekarze mają obowiązek leczyć zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, a nie preferencjami NFZ”.

Zdaniem Pracodawców RP wprowadzone rozwiązania nie zakładają możliwości dobrowolnego przystąpienia szpitala do wspólnych zakupów organizowanych przez NFZ, „mimo że tak właśnie deklarował w Sejmie przedstawiciel Ministerstwa Finansów podczas prac nad projektem ustawy. W obecnej formie zapisy są mało precyzyjne, jednak ich interpretacja wskazuje na obligatoryjność tego rozwiązania”.

Kontrowersyjne zakupy leków
Podsumujmy. Krytycy rządowego projektu zgadzają się, że trzeba szukać oszczędności. Ich zaniepokojenie budzi pomysł oszczędzania na lekach poprzez organizowanie centralnych zakupów. Trzeba przyznać, że doświadczenia grup zakupowych, jeśli chodzi o sporządzenie wspólnej listy leków dla szpitali, nie są najlepsze. O ile ustalenie innego asortymentu zakupów przebiega dość sprawnie, o tyle negocjacje ze szpitalami ws. leków ciągną się miesiącami i rzadko kończą się sukcesem.

Wydaje się, że w innych kwestiach, np. zakupów wyrobów medycznych, byłoby pole do dyskusji z oponentami. Ale dyskusji nie było. Zaskoczenia wprowadzeniem poprawek nie kryli posłowie opozycji, którzy 17 lipca uczestniczyli w obradach sejmowej komisji zdrowia. Uznali, że nagłe pojawienie się dużej liczby poprawek sprawia, że „mamy obecnie do czynienia z zupełnie nową ustawą”.

Beata Małecka-Libera z PO stwierdziła wtedy, że sprawa zakupów nie ma nic wspólnego z procedowaną ustawą. Jej zdaniem te kwestie powinny zostać uszczegółowione w ramach odrębnej ustawy, bo jak przyznała, „powinniśmy się zastanowić czy takie formy przetargów mają rację bytu i czy jest to słuszny kierunek”.

- To była typowa wrzutka, skandaliczne działanie. Do ustawy o informatyzacji wrzucono istotny element z innego obszaru, tworząc bałagan legislacyjny - wspomina w rozmowie z nami Małecka - Libera.

Legislacyjna wrzutka
Pracodawcy RP wprowadzenie zapisów dotyczących przetargów publicznych do nowelizacji ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia nazywają wprost „łamaniem zasad dialogu społecznego”. Oceniają, że zmiany fundamentalnie reorganizują cały system i powinny być poprzedzone konsultacjami ze wszystkimi interesariuszami systemu ochrony zdrowia. W przeciwnym razie każde ogłoszone postępowanie będzie się wiązało ze sprzeciwem szpitali, personelu medycznego i pacjentów - przewidują.

PUOP przeprowadziła szczegółową analizę procesu legislacji tego projektu i wskazała, że „w warstwie merytorycznej poprawka ta pozostaje w oderwaniu od treści i celu projektu jakim jest wprowadzenie Internetowego Konta Pacjenta, bowiem sama w sobie dotyczy nadania prezesowi NFZ uprawnień w zakresie przepisów prawa zamówień publicznych”.

W przesłanym Rynkowi Zdrowia stanowisku PUOP podkreśliła, że projekt ustawy na etapie konsultacji publicznych oraz konsultacji międzyresortowych nie zawierał przepisów art. 4 pkt 3 i 4 Ustawy, tj. przepisów nadających NFZ jako organizatorowi świadczeń uprawnień występowania w roli zamawiającego, wykonawcy i kontrolującego postępowania w sprawie zamówień publicznych. „Zostały one wniesione w drodze opinii zgłoszonej przez prezesa NFZ pismem z dnia 5 kwietnia 2018 roku. W konsekwencji żaden z podmiotów zgłaszających uwagi (…) nie miał szans odnieść się do przepisu zgłoszonego przez prezesa NFZ”.

Ponadto „wprowadzone poprawki są niezgodne z Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/24/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie zamówień publicznych, uchylającą dyrektywę 2004/18/WE z dnia 26 lutego 2014 r. (Dz. Urz. UE.L Nr 94, str. 65), poprzez co skutkują wadliwą i niepełną implementacją ww. dyrektywy i stanowią o naruszeniu Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej z dnia 26 października 2012 r. (Dz. Urz. UE.C Nr 326, str. 47)”.

W oczekiwaniu na odpowiedź
Obszerne pismo PUOP w tej sprawie (jego fragmenty przytoczyliśmy powyżej) zostało przekazane 27 lipca przewodniczącemu senackiej komisji zdrowia senatorowi Waldemarowi Krasce.

- Niestety, nie dostaliśmy oficjalnej odpowiedzi. Otrzymaliśmy natomiast do wiadomości pismo z KPRM do ministra zdrowia z zaleceniem pilnej odpowiedzi i wyjaśnienia sprawy. Czekamy na obiecany oficjalny komunikat MZ - mówi nam Beata Ambroziewicz.

- Nie jesteśmy przeciwni rozwiązaniom umożliwiającym zakupy centralne czy grupowe, ale nowe regulacje powinny być poprzedzone dyskusją i procedowane zgodnie z zasadami legislacji - dodaje prezes Ambroziewicz.

Pytania związane z podnoszonymi przez krytyków omawianych rozwiązań wątpliwościami przesłaliśmy Centrali NFZ 31 lipca. Jeśli uzyskamy odpowiedź, opublikujemy.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum