Opolskie: w regionie nie odnotowano większych problemów w dostępie do lekarza

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 02 stycznia 2015 14:08

W piątek rano (2 stycznia) w woj. opolskim, według NFZ i służb wojewody, nie odnotowano większych problemów w dostępie do lekarzy na szpitalnych oddziałach ratunkowych czy izbach przyjęć. W regionie umów dotyczących POZ nie podpisało 114 ze 183 placówek.

Opolskie: w regionie nie odnotowano większych problemów w dostępie do lekarza

Dyrektor gabinetu wojewody opolskiego Szymon Ogłaza powiedział PAP w piątek rano, że do godz. 9:30 do służb wojewody opolskiego nie dotarły informacje o problemach pacjentów z uzyskaniem świadczeń lekarskich w zastępstwie za niedziałające przychodnie POZ. - Niewątpliwie takie problemy jednak są, bo spora część tych pacjentów, którzy dotychczas mieli POZ, obecnie nie ma się gdzie zwrócić - zastrzegł Ogłaza.

Przypomniał jednocześnie, że na stronie internetowej wojewody opolskiego, na stronie opolskiego oddziału NFZ, na uruchomionej przez opolski oddział Funduszu infolinii czy w Regionalnym Systemie Ostrzegawczym można sprawdzić, które poradnie lub lekarze POZ podpisali umowę oraz gdzie można uzyskać pomoc bez złożonej deklaracji.

- A taką pomoc można uzyskać nie tylko na izbach przyjęć, w placówkach nocnej i wieczorowej opieki, ale też w niektórych placówkach POZ - dodał Ogłaza i wyjaśnił, że np. jedyny POZ w powiecie namysłowskim, który podpisał umowę z NFZ, świadczy usługi nie tylko dla swoich dotychczasowych pacjentów, ale także - w trybie awaryjnym - dla tych, którzy nie są w nim zapisani.

- Pacjent, który chce się udać do lekarza w woj. opolskim, powinien więc najpierw zadzwonić do NFZ lub sprawdzić na stronie internetowej Funduszu gdzie najbliżej może uzyskać pomoc - powiedział dyrektor gabinetu wojewody opolskiego.

Ogłaza dodał, że od rana w piątek służby wojewody zbierają informacje, ile POZ-ów w woj. opolskim faktycznie nie działa, a które - mimo braku podpisanych umów - przyjmują jednak pacjentów. Służby wojewody zbierają też informacje, czy w którychś z przyjmujących placówek notowano w piątek rano zwiększoną liczbę pacjentów. - Póki co takich sygnałów nie mieliśmy - zaznaczył Ogłaza.

Dodał, że już w środę odbyły się rozmowy z większością dużych szpitali i uczulano placówki na ewentualny wzmożony ruch w pierwszych dniach stycznia.

- Także w środę rozmawialiśmy z dyspozytorami Państwowego Ratownictwa Medycznego oraz niektórymi dysponentami, wykonującymi usługi, by w pierwszych dniach stycznia nieco "pobłażliwiej" traktowali wezwania. Generalnie PRM służy ratowaniu życia i nie jeździ do zwykłych przypadków. Prosiliśmy jednak, by zwłaszcza w powiecie namysłowskim czy kluczborskim, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, pomagać w razie potrzeby pacjentom, których w normalnej sytuacji obsłużyłby lekarz POZ, np. obłożnie chorych - mówił PAP Ogłaza.

Dyrektor gabinetu wojewody opolskiego powiedział, że w mieście Opolu prawie wszystkie placówki POZ podpisały umowy, więc sytuacja powinna być stabilna. Najgorsza sytuacja jest w powiatach kluczborskim i namysłowskim. W pow. kluczborskim tylko jeden POZ podpisał umowę - w Byczynie; w powiecie namysłowskim umowę podpisała jedna duża praktyka lekarska z wieloma punktami.

- Ta akurat praktyka w Namysłowie zadeklarował awaryjną pracę, czyli przyjmowanie pacjentów bez deklaracji, z innych praktyk - wyjaśnił Ogłaza.

Starosta kluczborski Piotr Pośpiech w rozmowie z PAP powiedział w piątek, że w liczącym ok. 70 tys. mieszkańców powiecie, prócz przychodni w Byczynie, pacjentów zabezpiecza tylko szpital powiatowy w Kluczborku. Pośpiech powiedział, że placówkę przygotowywano od kilka dni na trwający kryzys.

Samorządowiec poinformował, że np. przygotowano w niej dwa niezależne od izby przyjęć pomieszczenia i oddelegowano dwóch internistów tylko do przyjmowania pacjentów, którzy nie znajdą pomocy w ramach POZ. - Mamy w odwodzie jeszcze trzech lekarzy internistów na oddziale. W razie potrzeby będą schodzili na izbę i pomagali - mówił Pośpiech.

Pomagać mają też pediatrzy, chirurdzy oraz pielęgniarki, których zadaniem będzie wstępne klasyfikowanie i przekazywanie pacjentów do odpowiednich lekarzy. - W razie potrzeby uruchomimy też laryngologa, by schorzenia typu gardło czy ucho nie czekały w kolejce - dodał Pośpiech.

Starosta kluczborski zapewnił, że rano w szpitalu było zaledwie kilkanaście osób i kolejkę szybko udało się rozładować. - Na obecną chwilę nie ma dramatu - zapewnił. I dodał: - Na tej prowizorce zrobionej w ramach kryzysu musimy przetrwać piątek i poniedziałek. Jeśli kryzys potrwa dłużej niż do 7 stycznia, to wprowadzimy inne rozwiązania, np. w innym miejscu zorganizujemy nową przychodnię POZ - dodał Pośpiech.

Dyrektor największego opolskiego szpitala, Wojewódzkiego Centrum Medycznego Marek Piskozub, którego Szpitalny Oddział Ratunkowy zapewnia opiekę medyczną w zastępstwie za lekarzy rodzinnych zapewnił w rozmowie z PAP w piątek ok. godz. 10, że nie było zwiększonego ruchu na SOR-ze ani problemów z obsługą pacjentów. Zapewnił jednocześnie, że gdyby taka sytuacja miała miejsce, to kierowana przez niego placówka zwiększy obsadę SOR i jest gotowa na obsługę liczniejszej grupy pacjentów.

Rzeczniczka Opolskiego oddziału NFZ Beata Cyganiuk podała z kolei, że w piątek rano umowy z NFZ podpisało 69 ze 183 placówek w regionie. Opolski NFZ w piątek rano uruchomił tez drugą nitkę infolinii, tak by wszyscy mogli się na nią dodzwonić. Pacjenci mogą więc dzwonić nie tylko na numer 77 54 95 310 ale też 77 54 95 311. Wszelkie informacje umieszczane są również na stronie internetowej opolskiego NFZ (www.nfz-opole.pl).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum