Opole: radni miasta apelują o utrzymanie SOR-u w szpitalu wojewódzkim

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 28 listopada 2019 19:13

Radni Opola jednogłośnie przyjęli apel o utrzymanie szpitalnego oddziału ratunkowego w Szpitalu Wojewódzkim Sp. z o.o. w Opolu. Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego uprzedza, że USK też może zawiesić działalność swojego SOR-u.

Opole: radni miasta apelują o utrzymanie SOR-u w szpitalu wojewódzkim
FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Podczas czwartkowego (28 listopada) posiedzenia Rady Miasta Opola radni zajęli się wnioskiem prezydenta miasta o uchwalenie apelu o utrzymanie działalności szpitalnego oddziału ratunkowego w Szpitalu Wojewódzkim.

Oddział ma zakończyć działalność z ostatnim dniem stycznia 2020 r. Dyrekcja szpitala jako powód rozwiązania umowy z NFZ na prowadzenie SOR-u podała brak możliwości spełnienia wymagań określonych w rozporządzeniu ministra dla oddziałów ratunkowych.

Dyrektor ds. lecznictwa Szpitala Wojewódzkiego Julian Pakosz poinformował radnych, że powodem decyzji o rozwiązaniu umowy z NFZ był brak możliwości spełnienia przez szpital warunków koniecznych do prowadzenia SOR-u, określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia z lipca 2019 r. Chodzi przede wszystkim o zapewnienie odpowiedniej obsady lekarskiej i miejsc w szpitalnych oddziałach dla wszystkich przyjętych na SOR.

Pakosz podkreślił, że szpital chce przekształcić SOR w izbę przyjęć prowadzącą poszerzony zakres usług, z którego nadal będą mogli korzystać mieszkańcy Opola i okolicznych miejscowości, jednak ze względu na różnice w wycenie przez NFZ usług SOR-u i izby przyjęć zaapelował do radnych o rozważenie możliwości wyrównania brakujących 10 tys. zł dobowego ryczałtu z kasy miasta.

- Według naszych danych z około 20 tys. pacjentów, którzy rocznie przychodzą na nasz SOR, tylko 25 proc. to osoby wymagające pomocy w trybie ratowania życia. Pozostali to osoby poszukujące u nas pomocy, której powinny im udzielić jednostki POZ i poradnie specjalistyczne - wyjaśniał Pakosz.

Obecny na sesji wicemarszałek województwa Roman Kolek powiedział, że wymogi stawiane w rozporządzeniu w skali kraju spełnia kilkanaście placówek.

- Dyrektorzy szpitali, którzy twierdzą, że spełniają wymogi, choć doskonale wiedzą o tym, że tak nie jest, narażają swoje placówki na różnego rodzaju kary, a siebie i swoją kadrę na odpowiedzialność prawną. Lekarze nie chcą przychodzić na dyżurny w trybie ostrym, wybierając pracę w przychodniach lub prywatnych praktykach. Są także problemy z dostępem do lekarzy niektórych specjalności. Szpital wojewódzki nie przestanie leczyć, ale chce zmienić szyld z :"SOR", na "izba przyjęć" - powiedział Kolek.

Wicemarszałek przypomniał, że większość osób przychodzących na SOR-y to pacjenci, którzy traktują oddziały ratunkowe jako ostatnią deskę ratunku w poszukiwaniu szybkiej diagnostyki i pomocy lekarzy specjalistów, do których dostęp jest znacznie ograniczony w wyniku niewydolności systemu leczenia w Polsce. Dlatego, zdaniem Kolka, adresatem apelu powinien być przede wszystkim wojewoda jako reprezentant rządu w terenie i NFZ będący płatnikiem usług.

Możliwość zamknięcia SOR-u w Szpitalu Wojewódzkim niepokoi Dariusza Maderę, dyrektora Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, którego SOR przyjmuje rocznie ponad 40 tys. pacjentów.

- Zwiększenie napływu pacjentów na nasz SOR może w poważnym stopniu zakłócić funkcjonowanie placówki. Już teraz lekarze, których udało nam się ściągnąć spoza województwa opolskiego, uprzedzają mnie, że rozważają rezygnację z pracy. Likwidacja drugiego SOR-u w Opolu prawdopodobnie radykalnie zwiększy liczbę osób, które będą szukać pomocy u nas, a my nie będziemy mogli zapewnić im miejsc na naszych oddziałach. Jesteśmy w okresie dostosowawczym. Jeżeli nie spełnimy warunków określonych dla SOR, skorzystamy z doświadczeń kolegów ze Szpitala Wojewódzkiego - powiedział Madera.

Dyrektor Opolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego Ireneusz Solek ostrzegał przed kolejkami karetek, które od 1 lutego 2020 r. będą kierowane do SOR-u w USK. - Już teraz mam sytuacje, gdy osiem z dziewięciu moich karetek czeka na dwóch SOR-ach po dwie godziny na przekazanie pacjentów. Nie wyobrażam sobie, jak to będzie, gdy wszystkie karetki będą kierowane do jednego szpitala - podkreślał.

Beata Cyganiuk z NFZ w Opolu poinformowała radnych, że opolski oddział Funduszu prowadzi już akcję informacyjną, w której ramach chce przekonać mieszkańców regionu do korzystania z nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej oraz z usług szpitalnych izb przyjęć, zamiast obciążania szpitalnych SOR-ów.

Prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski zaapelował do władz Szpitala Wojewódzkiego i samorządu województwa, by nie likwidowali SOR-u i porozmawiali z przedstawicielami ministerstwa o możliwościach rozwiązania problemu. Apel prezydenta poparli jednogłośnie wszyscy radni.

Marek Szczepanik (PAP)

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum