Opole: pacjenci nie ufają miejscowym szpitalom?

Autor: PP, Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 26 listopada 2009 10:50

85 mln zł musi wypłacić opolski NFZ sąsiednim województwom za leczenie Opolan, którzy wybierają tamtejsze szpitala zamiast opolskich.

Kazimierz Łukawiecki, dyrektor opolskiego NFZ jest zaniepokojony i wylicza, że oddział wydaje 85 mln zł za leczenie pacjentów u sąsiadów, a otrzymuje za leczenie „gości” tylko 47 mln. Wicedyrektor Roman Kolek szacuje, że na koniec roku kwota, jaką będzie musiał zapłacić opolski NFZ innym oddziałom, przekroczy 100 mln zł. A to jak prognozuje wpłynie niekorzystnie dla opolskich szpitali, bo zmniejszona zostanie oferta dla opolskich szpitali na rok 2010.

Łukawiecki przyznaje, że część usług, zwłaszcza wysoko specjalistycznych, musi być wykonywana w ośrodkach klinicznych poza Opolszczyzną. Jednak dużą część usług, za które fundusz zapłaci sąsiednim województwom, można było wykonać na Opolszczyźnie.

Z kolei dyrektor Szpitala Wojewódzkiego mgr Renata Ruman-Dzido w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl wylicza, że w porównaniu z 2008 ich placówka odnotowała 20-proc. wzrost pacjentów hospitalizowanych.

– Trudno odczuć, aby pacjenci uciekali z naszej placówki skoro mamy przekroczone od dawna limity. Oczywiście medal ma zawsze dwie strony i nie da się ukryć, że w świadomości społeczeństwa zakorzeniło się przeświadczenie, że w klinikach jest się lepiej leczonym. A przecież szpitale wojewódzkie czy większe placówki powiatowe zrobiły wręcz skok cywilizacyjny w postaci wyposażenia w sprzęt czy oferowane warunki leczenia. Również sam personel regularnie podnosi swoje kwalifikacje i nie raz słyszymy głosy, które pochwalają naszą diagnostykę czy prowadzenie zabiegów w nowoczesnych blokach operacyjnych.

Dyrektor Ruman-Dzido przyznaje, że sytuacja migracji pacjentów jest sporym problemem funduszu i przypomina czasy funkcjonujących kas chorych.

– Wówczas chory musiał uzyskać promesę, by móc leczyć się w szpitalach w innych województwach. Oczywiście nie postuluje, abyśmy wrócili do tamtych praktyk, ale po zakończeniu tego procesu worek „swobody” wyboru się rozwiązał.

Renata Ruman-Dzido zauważa, że pacjenci z innych województw nie są wliczani w limity a przez to jeden oddział funduszu musi zapłacić innemu. Szefująca opolskiemu szpitalowi podkreśla, że na migracji cierpią ci pacjenci, którzy chcą leczyć się w miejscowych placówkach, bo niejednokrotnie ich oczekiwanie na badania się wydłuża.

Słowa te potwierdza wicedyrektor Kolek, który zaznacza, że pokrycie zobowiązań wobec innych oddziałów, gdzie wykonano usługi zgodnie z przepisami, oddział musi regulować w pierwszej kolejności

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum