Operacje robotem da Vinci. Czy znajdą się w koszyku świadczeń?

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 22 lutego 2017 05:51

Roboty są dzisiaj stosowane w wielu dziedzinach medycyny m.in. okulistyce, chirurgii ogólnej, naczyniowej, onkologicznej, ginekologii, urologii, transplantologii, kardiochirurgii, ortopedii. Operacje z ich użyciem są niezwykle precyzyjne i małoinwazyjne. Czy takie procedury będą refundowane w kraju?

Operacje robotem da Vinci. Czy znajdą się w koszyku świadczeń?
Entuzjaści robotów jednak nie ustępują, argumentując, że proste liczenie kosztów samych operacji z użyciem da Vinci to nie wszystko. Fot. WSS we Wrocławiu

Najbardziej zaawansowane, ulepszane od lat roboty, a właściwie cały system da Vinci, który pozwala chirurgom wykonującym zabieg oglądać pole operacyjne w trójwymiarze i dużym powiększeniu (dziesięciokrotnie), stosowany jest powszechnie w USA. W krajach Europy da Vinci stały się także standardem, między innymi we Francji, Hiszpanii. Tylko w Niemczech jest ich już ponad 50.

Zalety robotów także doceniają między innymi Rumuni i Czesi, którzy mają ich po 15. W Polsce obecnie posiadamy dwa takie urządzenia - we Wrocławiu i Toruniu.

Pierwszą operację z użyciem da Vinci wykonano 13 grudnia 2010 roku w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu. Zoperowano mężczyznę z nowotworem jelita grubego. Było to duże wydarzenie i wydawało się, że już za chwilę takie operacje także w Polsce staną się standardem. Niestety.

Dzisiaj w Unii Europejskiej są tylko dwa kraje gdzie, chociażby częściowo, nie są finansowane takie operacje. To Słowacja i Polska. Mimo upływu ponad 6 lat od pionierskiej operacji w kraju, procedury wykonywane za pomocą robota są u nas epizodycznie i mają wyłącznie charakter naukowo badawczy. Powodem takiej sytuacji jest brak finansowania takich operacji przez NFZ, a te, które są przeprowadzane, finansowane są jedynie dzięki środkom pochodzącym z grantów naukowych.

Kolejny robot będzie w Rzeszowie?
Wiele ośrodków, m.in. w Warszawie, Poznaniu, Radomiu, Krakowie, by nie pozostać w tyle za Europą i światem w najnowocześniejszych technologiach medycznych, czyni starania w celu pozyskania kolejnych robotów. Także wiele samorządów zadeklarowało, że zainwestowałby w robota, gdyby jego wykorzystanie w procedurach byłoby refundowane w ramach kontraktów z NFZ.

Ostatnio najgłośniej mówi się o robocie da Vinci, która ma stanąć w Rzeszowie. Jak tłumaczy Tomasz Leyko, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego, zarząd samorządu stoi na stanowisku, że robot powinien zostać kupiony.

- To urządzenie wprowadziłoby nas w XXI wiek w medycynie, dlatego zależy na tym, aby operacje z jego wykorzystaniem były przeprowadzane także na Podkarpaciu - mówi Leyko.

Jak wyjaśnia rzecznik UMWP, choć decyzja zapadła, to sama procedura zakupu urządzenia nie została jeszcze formalnie uruchomiona. Na razie kilkuosobowa grupa z Podkarpacia spotkała się w Niemczech z przedstawicielem firmy produkującej urządzenie. Było to przy okazji wizyty w niemieckiej klinice w Leverkusen, z którą ma zostać podpisana umowa o współpracy.

- Poznaliśmy warunki zakupu, ceny różnych wariantów robota i jego oprzyrządowania oraz możliwości. Dla ostatecznej decyzji konieczne jest potwierdzenie, że procedury medyczne realizowane przy wykorzystaniu robota będą refundowane przez NFZ - mówi Tomasz Leyko.

Dodaje: - Wierzymy, że w niedalekiej przyszłości tak właśnie będzie, dlatego przygotowujemy się do zakupu. To sprawa złożona i wymagająca czasu. Chcemy, aby w połowie 2018 roku nasze plany stały się faktem i żeby taki robot wraz z zespołem specjalistów zaczął działać w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim Nr 2 w Rzeszowie.

Barierą koszty
Kosztowny jest nie tylko sam robot. Koszt jego rocznego serwisowania to ok. 800 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć koszt samej operacji i lanc - końcówek wymiennych ramion robota. Szacunkowe koszty pojedynczej operacji wynoszą ok. 25 tys. zł. Jak twierdzi od lat Ministerstwo Zdrowia, na taki zbytek nas nie stać. Za pieniądze za jedną operację robotem można przeprowadzić kilka metodą tradycyjną.

Na nic zdają się tłumaczenia, że choć sama operacja robotem jest kosztowniejsza od tradycyjnej, to licząc wszystkie koszty i oszczędności w dłuższej perspektywie, sumarycznie przemawiają one na korzyść tych wykonywanych za pomocą techniki robotowej, co podkreślał wielokrotnie prof. Wojciech Witkiewicz

Jak wyjaśnia Milena Kruszewska, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, zabiegi przeprowadzane metodą ze wspomaganiem robotycznym aparaturą Da Vinci nie są świadczeniami gwarantowanymi w myśl przepisów ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

- Z tego powodu zabiegi z wykorzystaniem robota da Vinci nie mogą być finansowane lub współfinansowane ze środków publicznych. Procedurę kwalifikacji nowych świadczeń opisuje ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z nią kwalifikacja nowego świadczenia musi zostać poprzedzona między innymi wydaniem rekomendacji prezesa AOTMiT - tłumaczy Kruszewska.

Agencja do tej pory oceniała świadczenia z wykorzystaniem da Vinci w leczeniu chirurgicznym raka jelita grubego, leczeniu chirurgicznym raka gruczołu krokowego oraz raka błony śluzowej macicy. Wszystkie te trzy świadczenia zostały ocenione negatywnie przez prezesa AOTMiT w grudniu 2014 r. Co trzeba jednak podkreślić, nie w sensie klinicznym a kosztowym.

Ministerstwo ponownie zapyta AOTMiT
Entuzjaści robotów jednak nie ustępują, argumentując, że proste liczenie kosztów samych operacji z użyciem da Vinci to nie wszystko. Poza tym im częściej robot jest wykorzystywany, tym koszty jednostkowych operacji są tańsze.

Po dyskusji specjalistów i pojawieniu się kolejnych argumentów w listopadzie 2016 r. minister zdrowia ponownie zlecił AOTMiT wydanie opinii dla zastosowania systemu chirurgicznego da Vinci w badanych wcześniej wskazaniach. Celem zlecenia jest zweryfikowanie aktualności informacji zawartych we wcześniejszych rekomendacjach prezesa Agencji dla tego systemu.

- Minister poprosił mnie abym przedstawił ponownie analizę kosztów leczenia robotem do jego efektów, zarówno z naszego doświadczenia, jak i z dostępnego piśmiennictwa. Będzie to poddane po raz kolejny ocenie AOTMiT - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Wojciech Witkiewicz, który we wrocławskim szpitalu wykorzystuje da Vinci od 2010 roku.

Zaznacza: - Gdyby operacje robotem były finansowane przez Fundusz, to na razie trzy ośrodki w Polsce stosujące te techniki byłyby wystarczające.

To już nie jest "kosmiczna" technologia
Jak informuje portal rynekzdrowia.pl dyrektor Katarzyna Jagodzińska-Kalinowska, rzecznik prasowy AOTMiT, opinia Agencji dotycząca wykorzystania robotów w konkretnych świadczeniach jest obecnie procedowana i najprawdopodobniej jej ostateczny kształt zostanie zaprezentowany i przekazany do ministerstwa jeszcze w marcu.

Jak podkreśla, Agencja zdaje sobie sprawę z tego, że dzisiaj zastosowanie da Vinci w konkretnych wskazaniach, nie jest już "kosmiczną" technologią, jak to było jeszcze kilka lat temu. AOTMiT analizuje wszystkie dostępne źródła, przegląda najnowsze doniesienia naukowe na temat wykorzystania robotów.

Istotnym elementem przygotowywanej opinii są koszty zastosowania metod z wykorzystaniem robota. W poprzedniej, wydanej trzy lata temu opinii Agencja porównywała koszty operacji z użyciem robota z tradycyjną laparoskopią.

- Tak wyliczone koszty stosowania robotów były - w porównaniu - bardzo wysokie. Można jednak przypuszczać, że po trzech latach, wraz z upowszechnianiem technologii, te wyliczenia mogą ulec zmianie. Sprawdzamy jak te koszty wyglądają dzisiaj, jaki wpływ wykorzystanie tej technologii będzie miał na budżet - podkreśla dyrektor Jagodzińska, dodając, że na razie trudno jednak jest jeszcze określić czy opinia Agencji będzie w badanych procedurach pozytywna.

IOWISZ zadecyduje o kolejnych da Vinci?
Czy jest sens inwestowania w kolejne da Vinci w Polsce, nawet jeżeli znajdą się pieniądze na ich zakup, zarówno ze środków samorządów jak i środków ministerstwa? Będzie to zupełnie niemożliwe, jeśli procedury z wykorzystaniem robota nie znajdą się w koszyku świadczeń gwarantowanych.

Poza tym Instrument Oceny Wniosków Inwestycyjnych w Sektorze Zdrowia, mający na celu zracjonalizowanie wydawania pieniędzy i uporządkowanie inwestycji w ochronie zdrowia, może zweryfikować wiele planów związanych z powstawaniem nowych ośrodków wyposażonych w robota da Vinci.

Jest oczywiste, że nie ma postępu tam, gdzie rezygnuje się z nowoczesnych metod i technologicznych zdobyczy, wykorzystując tylko tradycyjne metody, bo…są tańsze. Te nowe są rzadkie, bo drogie, a drogie, bo… sporadycznie przeprowadzane. Czy nas na nie stać? AOTMiT będzie musiała odpowiedzieć na trudne pytanie.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum