Opatów: poseł protestuje przeciwko wydzierżawieniu szpitala

Autor: Gazeta.pl, Radio FAMA/Rynek Zdrowia • • 28 września 2009 17:42

Przemysław Gosiewski (PiS) zwrócił się w poniedziałek (28 września) z protestem do starosty opatowskiego Kazimierza Kotowskiego w związku z decyzją o prywatyzacji Szpitala Powiatowego w Opatowie.

Zdaniem posła PiS, biorąc pod uwagę pomoc finansową, jaką placówka uzyskała z budżetu państwa, niedopuszczalna jest sytuacja, w której szpital przed sfinalizowaniem inwestycji zostaje oddany w prywatne ręce. Jego zdaniem, sytuacja budzi wiele kontrowersji wśród mieszkańców Opatowa i środowiska medycznego.

W piśmie protestacyjnym przypomina, że za rządów PiS szpital otrzymał 24 mln zł na rozbudowę. A ponieważ poseł PiS brał „aktywny udział w procesie pozyskania powyższych środków finansowych”, czuje się „moralnie zobowiązany”, by apelować o niedopuszczenie do przejęcia go przez prywatną spółkę Art-Medica, która prowadzi już (wydzierżawiony) szpital w Jędrzejowie.Przemysław Gosiewski wyraził nadzieję, że po ogłoszonym proteście władze powiatu opatowskiego wycofają się z decyzji prywatyzacji szpitala.

Na razie starosta wyjaśnia, że podjęta w ubiegłym tygodniu uchwała rady powiatu jest początkiem dyskusji co do przyszłości szpitala, a ewentualny dzierżawca zostanie wyłoniony w przetargu. Zapewnia również, że jeśli wpłynie do niego protest od posła Gosiewskiego, odpowie na niego w przewidzianym trybie.

Inwestycje w Szpitalu Powiatowym w Opatowie mają dziewiętnastoletnią historię. Przez cały ten czas szpital działał w starym budynku, a ostatnio na kilku kondygnacjach nowego. Wciąż pozostaje do wykończenia kilka pięter, na co potrzeba ponad 35 mln złotych, których powiat nie ma.

Władzom powiatu udało się przekonać radnych do prywatyzacji, którzy zgodzili się na wydzierżawienie szpitala ze sprzętem niepublicznemu podmiotowi. Powiat opatowski weźmie na siebie czteromilionowy dług szpitala, a budynek i sprzęt odda w dzierżawę pod warunkiem, że dzierżawca dokończy budowę nowego szpitala.

Powiat ma jeszcze inne zmartwienie. Niekończącą się budową zainteresowała się prokuratura. Do szpitala weszły też służby wojewody oraz NIK i wykryły szereg nieprawidłowości, m.in. umowy podpisywane przez dyrektora, które zamiast usprawniać inwestycję, powodowały jej opóźnienia. Śledztwo jest w toku.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum