Odszkodowania za błędy medyczne sięgają już milionów. Szpitale płaczą i płacą

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia19 stycznia 2022 09:28

Zasądzane zadośćuczynienia dla pacjentów z powodu poważnych błędów medycznych sięgają już nawet 2 mln zł. To sprawiedliwość dla pokrzywdzonego pacjenta i jego rodziny, a dla szpitala wydatek kwoty, za którą można kupić dobrej klasy tomograf komputerowy.

Odszkodowania za błędy medyczne sięgają już milionów. Szpitale płaczą i płacą
Odszkodowania za błędy medyczne sięgają już 2 mln zł. Szpitale muszą płacić Fot. Shutterstock
  • Już praktycznie każdego roku sądy zasądzają sięgające milionów złotych zadośćuczynienia i odszkodowania dla pacjentów, i ich rodzin z powodu błędów medycznych
  • Obecnie suma gwarancyjna na jedno zdarzenie z obowiązkowej polisy OC szpitala wynosi 100 tys euro
  • Polisy z obowiązkową sumą gwarancyjną nie wystarczają na pełne pokrycie gigantycznych odszkodowań. Brakujące kwoty szpitale muszą znaleźć w swoich budżetach
  • Jeśli szpital posiada newralgicznie, obciążone dużym ryzykiem oddziały, brokerzy ubezpieczeniowi nie rekomendują pozostawania wyłącznie przy obowiązkowej sumie gwarancyjnej OC

Odszkodowania za błędy medyczne. Miliony złotych

Regionalny Szpital Specjalistyczny w Grudziądzu, najbardziej zadłużony w kraju (w październiku 2021r. - 485 mln zł), musiał zapłacić gigantyczne odszkodowania za błędy medyczne sprzed lat. To ponad 2 mln zł z odsetkami dla rodziny dziewczynki głęboko niepełnosprawnej z powodu błędu medycznego przy porodzie, plus dożywotnia renta dla dziecka 5 540 zł miesięcznie. W innej jeszcze sprawie sąd nakazał placówce wypłatę odszkodowania - 1,3 mln zł i dożywotniej renty 11,7 tys. zł miesięcznie.

Szpitali, które płacą milionowe odszkodowania pacjentom jest więcej.

Jak mówi nam Izabela Zoń, dyrektor biura ubezpieczeń klientów medycznych EIB, z praktyki tej kancelarii brokerskiej wynika szacunkowo, że około 15 proc. roszczeń w sprawach o błąd medyczny może dotyczyć kwot sięgających około 1 mln zł. Wyroki, którymi sądy ostatecznie zasądzają takie kwoty, to kilka procent spraw.

Gigantyczne kwoty zadośćuczynień i odszkodowań, to sprawiedliwość dla pacjenta i jego rodziny za doznane krzywdy i koszty. Dla szpitali - kolejne problemy finansowe.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów, obecnie suma gwarancyjna na jedno zdarzenie z obowiązkowej polisy OC wynosi 100 tys. euro. To górna granica odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za szpital w przypadku jednego błędu medycznego. Natomiast suma gwarancyjna na wszystkie zdarzenia to 500 tys. euro. Brakujące kwoty odszkodowań szpitale muszą pokrywać z własnego budżetu.

Każdy rok dostarcza takich przykładów. Np. w 2019 r. Sąd Apelacyjny nakazał Kutnowskiemu Szpitalowi Samorządowemu Sp. z o.o. wypłacenie ponad 2 mln zł odszkodowania rodzicom i opłacanie dożywotniej renty dziecku, które z powodu niedotlenienia do jakiego doszło podczas porodu ma ciężkie uszkodzenie mózgu. Rodzice otrzymali 500 tys. zł od ubezpieczyciela szpitala. Szpital informował, że nie jest w stanie zgromadzić całej pozostałej kwoty i chciał spłacać należność w ratach przez 3 - 4 lata. Rodzice za pośrednictwem pełnomocnika poinformowali, że natychmiast domagają się spłaty należności w całości.

Odszkodowanie to wartość tomografu

W 2020 roku przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie zapadł wyrok, mocą którego SP ZOZ w Busku-Zdroju zapłacił 2 mln zł odszkodowania. Na rzecz chłopca, który w wyniku zaniedbań przy porodzie w 2005 r. cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe. Szpital został też zobowiązany do wypłacania dożywotnio renty, ponad 11 tys. zł miesięcznie.

Mimo, iż szpital zobowiązał się wypłacić odszkodowanie dobrowolnie, to jednak komornik zajął konto szpitala i zainkasował tzw. koszty komornicze.

- Wypłacenie wspomnianej kwoty zachwiało płynnością finansową szpitala, bowiem pieniądze te musieliśmy pozyskać jako kredyt. Spłacamy go. Za taką kwotę szpital mógł zakupić np. własny tomograf komputerowy czy pokryć płatności wobec kontrahentów i dostawców - mówi nam Grzegorz Lasak, dyrektor szpitala powiatowego w Busku-Zdroju.

Tamto doświadczenie spowodowało zwiększenie po stronie szpitala zabezpieczeń na wypadek błędów medycznych i zwiększenie składki na ubezpieczenie OC. Jak przekonuje dyrektor Lasak, szpitale powiatowe są narażone na ogromne ryzyka związane z hospitalizacją pacjentów. Tłumaczy dlaczego tak uważa: - Wpływa na to ograniczony ilościowo potencjał kadr medycznych, braki w wyposażeniu w specjalistyczną aparaturę i sprzęt medyczny, ograniczone finansowanie i nagminne szukanie oszczędności.

Gdzie największe ryzyko błędu medycznego?

Jak mówi Izabela Zoń, szpitale decydują się sięgać po ubezpieczenia o większej sumie gwarancyjnej. Rzadkością jednak są decyzje o zakupie wielomilionowej tzw. nadwyżki, która byłaby adekwatna do rosnącej roszczeniowości.

- Widzimy pewną stabilizację rynku ubezpieczeń OC szpitali, z tym, że w szpitalach o dużej szkodowości składki są wyższe. Co do zasady nie ma tendencji do wzrostu składek, ale i tak są one uznawane przez szpitale za wysokie. Decyzje o zwiększeniu sumy gwarancyjnej są tym trudniejsze, że szpitale dotyka wysoki wzrost kosztów działalności - tłumaczy Izabela Zoń.

Zaznacza: - Jeśli szpital posiada newralgicznie ryzykowne oddziały nie rekomendujemy jednak pozostawania wyłącznie przy obowiązkowej sumie gwarancyjnej. Szczególne zagrożone wysokim ryzykiem zdarzeń niepożądanych są takie oddziały jak położnictwo, ortopedia, neurochirurgia, chirurgia.

Dyr. Grzegorz Lasak przyznaje, że największe ryzyko zdarzeń medycznych dotyczy ginekologów-położników. Zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt związany z odszkodowaniami za błędy medyczne.

Dla pokrycia roszczeń istotne jest nie tylko ubezpieczenie OC szpitala. Także wysokość polis ubezpieczeniowych lekarzy zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych - kontraktach. - W przypadku błędu medycznego ważne jest, aby można było pokryć wysokość odszkodowania w całości lub w części z polisy lekarza, któremu sąd wykazał błąd medyczny - stwierdza dyrektor.

Ucząc się na błędach

Może się okazać, że nie będzie to jednak możliwe. Tłumaczy: - Ponieważ nawiązanie stosunku pracy z lekarzem kontraktowym następuje często w wyniku przeprowadzonego postępowania konkursowego, istnieje możliwość określenia przez dyrektora w wymaganiach konkursowych wymogu przedstawienia polisy na odpowiednią wartość. Jednakże bywa to element decydujący o tym, że lekarze nie przystępują do takiego konkursu.

Szpitale próbują uczyć się na błędach, prowadząc ocenę ryzyka i analizę zgłoszonych przez personel zdarzeń niepożądanych.

- Analizowaliśmy np. dlaczego podczas znieczulenia u pacjenta nastąpiły zaburzenia krążenia czy oddychania; dlaczego przy podawaniu kroplówki zatykają się wenflony, czy problemy jakie wystąpiły po iniekcji nie były związane np. z brakiem zaaspirowania przy domięśniowym podaniu, co mogło doprowadzić do podania leku do naczynia - wylicza Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.

Jego zdaniem dla bezpieczeństwa pracy istotne jest też prowadzenie wyrywkowych kontroli w czasie wykonywania procedur. - Na bloku operacyjnym wprowadziłem procedurę kontrolną opartą o udział obserwatora. Doświadczony lekarz, „wolny strzelec” obserwował przebieg operacji, nie będąc bezpośrednio zaangażowanym w jego wykonywanie - mówi prezes Związku.

Fundusz kompensacyjny (projekt) i polisy OC 

Projekt ustawy o jakości (w szpitalach) przewiduje ułatwienia w dochodzeniu roszczeń przez pacjentów. Obecny system pozasądowego dochodzenia roszczeń przed komisjami wojewódzkimi ds. zdarzeń medycznych się nie sprawdził. Głównie dlatego, że to szpitale proponowały kwoty odszkodowań i okazywały się one zdecydowanie niższe w stosunku do oczekiwań pacjentów. Pacjenci i tak kierowali sprawy do sądów.

- Jeżeli powstanie (co przewiduje projekt ustawy o jakości - red.) niezależny od szpitali fundusz kompensacyjny, wypłacający poszkodowanym świadczenia kompensacyjne, mogą one okazać się wyższe niż odszkodowania proponowane przez szpitale w obecnym systemie dochodzenia roszczeń przed komisjami wojewódzkimi, ale nie wiemy jaka będzie praktyka - podkreśla Izabela Zoń.

Jak zapisano w projekcie ustawy, wysokość świadczenia kompensacyjnego z tytułu jednego zdarzenia medycznego w odniesieniu do jednego wnioskodawcy wynosi w przypadku​: zakażenia biologicznym czynnikiem chorobotwórczym - od 2 000 zł do 200 000 zł; uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia - od 2 000 zł do 200 000 zł​; śmierci pacjenta - od 20 000 zł do 100 000 zł.

- W oparciu o doświadczenia komisji ds. zdarzeń medycznych wiadomo, że w przypadku poważnych zdarzeń medycznych pacjenci oczekują wysokich odszkodowań i są to wyższe kwoty także od tych jakie proponuje się w projekcie funduszu kompensacyjnego. Źródłem pokrycia wysokich zasądzonych odszkodowań nadal będą polisy OC szpitali - podkreśla Izabela Zoń.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum