Odpady medyczne. Szpitale alarmują: cena utylizacji w ciągu ostatnich 3 lat wzrosła kilkukrotnie

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia15 lipca 2021 06:00

Czy prawo, które wymaga od szpitali utylizacji odpadów medycznych wyłącznie poprzez spalanie, choć istnieją inne metody, naraża je na niepotrzebne koszty? Senatorowie z połączonych komisji Senatu postawili wniosek, by sprawą zajęła się NIK.

Odpady medyczne muszą być utylizowane przez spalanie. Czy słusznie? Fot. AdobeStock
  • W Polsce obowiązuje prawo, które nakazuje szpitalom spalanie odpadów medycznych. To jedyna droga pozbywania się w kraju rocznie około 63 tysięcy ton medycznych śmieci
  • Według danych z kilkunastu szpitali w ciągu ostatnich 3 lat średnia cena spalenia kilograma odpadów medycznych wzrosła z około 1,7 zł do 6,58 zł
  • "Istnieje wiele badań dowodzących, że metoda unieszkodliwiania odpadów w wysokiej temperaturze, poprzez autoklawowanie jest skuteczna, ponieważ niszczy białko mikrobów"
  • Jak zwrócił uwagę senator Gawłowski, odpady szpitalne po unieszkodliwieniu termicznym stają się odpadami komunalnymi. Cały proces kosztowo byłby zapewne tańszy dla szpitali

Kontrole przeprowadzone w szpitalach w okresie luty-kwiecień dotyczące sposobu postępowania z odpadami medycznymi wykazały 11 nieprawidłowości, odnotowano 1 interwencję. A to - zdaniem wiceminister zdrowia Anny Goławskiej - dowodzi, że szpitale we właściwy sposób radzą sobie z medycznymi śmieciami.

Wiceminister przyznała natomiast, że od 2020 roku z uwagi na epidemię znacząco zwiększyła się ilość odpadów zakaźnych, ale nie ma problemów z utylizacją zwiększonej ilości szpitalnych śmieci.

Odpady medyczne - utylizacja tylko przez spalanie

Problem owszem jest, ale głównie gdzie indziej, twierdzili goście zaproszeni na środowe (14 lipca) posiedzenie połączonych senackiej komisji zdrowia i komisji nadzwyczajnej ds. klimatu.

Jak zauważyła senator Beata Małecka-Libera utylizacja zwiększonej ilości odpadów medycznych to z jednej strony problem dla środowiska, ale i koszty ponoszone przez podmioty medyczne przy rosnących cenach utylizacji. - Szpitale ze względu na rosnącą ilość odpadów w czasie epidemii COVID-19 mają konkretne problemy - mówiła.

W Polsce obowiązuje prawo, które nakazuje szpitalom spalanie odpadów medycznych. To jedyna droga pozbywania się w kraju rocznie około 63 tysięcy ton medycznych śmieci. Czy słusznie, w sytuacji, gdy inne kraje odchodzą od tego rozwiązania jako uciążliwego dla środowiska i zbyt kosztownego? Istnieją rozwiązania alternatywne - w tym poddawanie śmieci odkażaniu w wysokiej temperaturze.

- Powinniśmy zacząć rozważać jak utylizować odpady ze szpitali i przychodni, żeby do środowiska podczas ich spalania dostała się jak jak najmniejsza emisja gazów cieplarnianych, a z drugiej strony by były unieszkodliwiane w sposób jak najbardziej bezpieczny - mówiła senator Alicja Chybicka.

Zdaniem senatora Stanisława Gawłowskiego informacje dotyczące rzeczywistej liczby odpadów medycznych nie są rzetelne, nie ma też danych instytucjonalych, które ukazywałyby średni koszt przetworzenia tony odpadów medycznych ponoszony przez szpitale.

Sprawdź: Ile zarabia lekarz, pielęgniarka, salowa? Od 1 lipca mniej niż w ustawie być nie może

Unieszkodliwianie odpadów medycznych, czy możliwe przez autoklawowanie?

Jak mówił Andrzej Trojanowski reprezentujący Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, koszty ponoszone na utylizację odpadów medycznych są istotną pozycją w wydatkach szpitali.

- Jeśli my wydamy więcej na utylizację, to mniej mamy pieniędzy na leczenie pacjentów - stwierdził. - Widzimy, że te koszty niebywale rosną i niestety są to pieniądze zabierane pacjentom, wyciągane ze środków na ratowanie życia i zdrowia ludzkiego - mówił Trojanowski.

 Lekarz Arkadiusz Tułecki, prowadzący kiedyś firmę poddającą śmieci medyczne sterylizacji, gdy jeszcze dopuszczało to prawo, zwrócił uwagę, że i dzisiaj - choć nie w Polsce - powszechnie stosowaną metodą unieszkodliwiania odpadów szpitalnych jest pozbawianie ich zakaźności poprzez autoklawowanie w wysokiej temperaturze.

Przekonywał, że  w krajach Europy odchodzi się od budowy spalarni odpadów. Jak mówił, różnica między spalarnią a autoklawami, w których unieszkodliwia się odpady zakaźne w wysokiej temperaturze jest taka, że jeżeli zepsuje się spalarnia, to w powietrze dostają się zanieczyszczenia „przekraczające miliony razy” normy. A autoklaw "po prostu wystarczy wyłączyć".

Podawał przy tym przykład instalacji autoklawowej (jeszcze przed wejściem w życie ustawy zezwalającej wyłącznie na spalanie odpadów medycznych), w której w ciągu dwóch lat przeprowadzono kilkadziesiąt kontroli i „nie znaleziono mikroba w odpadach wtórnych”.

Zwrócił uwagę na rozbieżność danych dotyczących liczby produkowanych odpadów szpitalnych. Według danych Ministerstwa Klimatu w ciągu roku powstaje ok. 63 tys. ton odpadów medycznych. Natomiast z danych spalarni wynikać ma, że unieszkodliwianych jest ponad 100 tys. ton co odpowiada danym z krajów średnio rozwiniętych, a więc i tak każe zastanawiać się, gdzie rzeczywiście trafia część odpadów medycznych w kraju tak rozwiniętym jak Polska.

Czytaj również: Organizacje pacjenckie bronią ministra Niedzielskiego. Bukiel w dosadnych słowach komentuje

Co jest w szpitalnych śmieciach

Jak przekonywał Arkadiusz Tułecki, istnieje wiele badań dowodzących, że metoda unieszkodliwiania odpadów w wysokiej temperaturze jest skuteczna ponieważ niszczy białko mikrobów. Także WHO wydało dokument, w którym sugerowało wprowadzanie metod niespalarniowych, jako najmniej obciążających dla środowiska.

Zdaniem Tułeckiego zdecydowana większość odpadów, po poddaniu autoklawowaniu może być uznana za śmieci komunalne.

- 98 proc. odpadów zakaźnych, to pozostałości po jednorazowym sprzęcie: rurki, elementy związane z infuzjami, które „doskonale poddają się procesom sterylizacji”.

Odpady tkankowe to 2-3 proc. odpadów szpitalnych; większość z nich to łożyska, czyli odpady poporodowe. - To nie są ręce i nogi po amputacjach, jak sobie wyobrażają ludzie. Oczywiście wszystkie te odpady tkankowe powinny być odpowiednio zabezpieczone - mówił Tulecki.

Jak informował wiceminister Jacek Ozdoba, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, ministerstwo zwracało się do Głównego Inspektora Sanitarnego z pytaniem o opinię w sprawie dopuszczenie innych metod utylizacji odpadów medycznych niż spalanie, ale nie uzyskało jednoznacznej odpowiedzi.

- Temat wymaga szerokich konsultacje z GIS i Ministerstwem Zdrowia, a decyzja w tej sprawie powinna być oparta o opinie ekspertów - powiedział wiceminister.

Jakie są koszty utylizacji odpadów szpitalnych

 Pytany o koszty utylizacji odpadów medycznych przez szpitale przyznał, iż wiadomo że te koszty wzrosły zauważalnie, ale ministerstwo nie dysponuje takimi rzetelnymi danymi i dopiero należałoby je uzyskać, ankietując szpitale.

Takich danych nie posiada też Ministerstwo Zdrowia.

- Szpitale nie mają obowiązku sprawozdawania ile wydatkowały na poszczególne usługi prąd, woda, nie zbieramy takich danych - odpowiadała wiceminister Anna Goławska.

Wiceminister Goławska powiedziała, że pytany o alternatywne rozwiązania Państwowy Zakład Higieny wydał opinię, z której nie wynika, iż to metoda autoklawowej utylizacji odpadów medycznych jest najbardziej skuteczna, zwłaszcza że potem te odpady wymagałyby dalszego zagospodarowania.

Jak zwrócił uwagę senator Gawłowski, odpady szpitalne po unieszkodliwieniu termicznym (według senatora znacząco tańszym niż spalanie) stają się odpadami komunalnymi. Cały proces kosztowo byłby zapewne zdecydowanie tańszy dla szpitali.

- W moim przekonaniu mówimy o ok. 1 mld złotych kosztów - przekonywał senator. - Przechodząc na system autoklawowania odpadów medycznych czy na metody alternatywne, a następnie przetwarzanie tych odpadów jako odpadów komunalnych, zaoszczędzilibyśmy setki milionów złotych dla systemu ochrony zdrowia - przekonywał Gawłowski.

Według danych przekazanych z kilkunastu szpitali, które podał Tułecki, w ciągu ostatnich 3 lat cena spalenia kilograma odpadów medycznych wzrosła z około 1,7 zł do 6,58 zł.

Senatorowie chcą wnioskować do NIK w sprawie odpadów medycznych

Wiceminister Ozdoba zwracał uwagę, że dopuszczenie nowych metod utylizacji odpadów medycznych oznaczałoby problem z zagospodarowaniem frakcji śmieci, która pozostaje po utylizacji autoklawowej. Powiedział natomiast, że nie wyklucza rozważenia wprowadzenia dodatkowych metod utylizacji odpadów, ale pod warunkiem, że otrzyma jednoznaczne pozytywne opinie ekspertów na ten temat, w tym od Głównego Inspektora Sanitarnego.

- Można też rozważać czy wszystkie odpady medyczne klasyfikować jako niebezpieczne czy na pewno odpowiednia jest ich segregacja - powiedział wiceminister.

Temat kosztów ponoszonych przez szpitale w związku z prawem nakazującym obligatoryjne spalanie odpadów medycznych okazał się na tyle dyskusyjny, że przewodniczący komisji poddał pod głosownie wniosek o zwrócenie się do NIK o przeprowadzenie kontroli dotyczącej rozwiązań przyjętych przy utylizacji odpadów medycznych. Wniosek został przyjęty.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum