Zamykane są kolejne oddziały szpitalne w Polsce. Eksperci zapowiadają: to dopiero początek

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia21 lipca 2021 15:00

Coraz dłuższa jest lista zamykanych oddziałów w szpitalach w całej Polsce. Są na niej oddziały wewnętrzne, chirurgiczne, neurologiczne, pediatryczne, a także szpitalne oddziały ratunkowe. Organizacje lekarskie prognozują, że będzie jeszcze gorzej.

Zamykane są kolejne oddziały w szpitalach w Polsce / Fot. PTWP
  • Z początkiem lipca szpital w Jaworznie zawiesił pracę 3. oddziałów, szpital w Rybnku - 4. Zawieszone zostały 2. oddziały pediatrii w Lubelskiem oraz SOR we Wrocławiu. SOR w Warszawie działa bez części ratowników
  • Szpitali i łóżek w PL jest za dużo. Ale zamiast je reorganizować pod względem czasu dojazdu ZRM, transportu publicznego i zasobów kadrowo-finansowych zamyka się najczęściej na zasadzie "no skoro zabrakło personelu”. Ciekawe co na to pacjenci - napisał na TT dr Jakub Kosikowski
  • Personel medyczny źle wynagradzany w publicznej ochronie zdrowia będzie źle pracował, myśląc o dorabianiu, w końcu ucieknie. Nie ma medyków, nie ma leczenia - mówił podczas HCC Krzysztof Bukiel

 Dr Jakub Kosikowski, były przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, wymienia w swoim twitterowym wpisie całą listę szpitalnych oddziałów zamkniętych w ostatnim czasie z powodu braku personelu medycznego.

„Od 1.06 w PL zamknięto/zawieszono/ograniczono funkcjonowanie: 1 szpitala onkologicznego, 5 oddziałów pediatrii, 3 ginekologii i położnictwa, 2 interny 1 otolaryngologii, 1 otolaryngologii dziecięcej, 2 chirurgii, 1 SOR-u, 2 neurologii, 1 kardiologii, 1 chirurgii naczyniowej - stan na 14 lipca” - napisał dr Kosikowski na Twitterze.

I wymienił:

  • Szpital onk- Częstochowa;
  • Pediatria- Puck, Międzyrzec, Zamość, Piotrków, Rybnik;
  • Gin- Kamienna Góra, Puck, Rawicz;
  • Inter- Rybnik, Turek;
  • Otolaryng- Rybnik;
  • Otolaryng dzieci- Rybnik;
  • Chir - Grodzisk Wielkopolski, Gryfin;
  • SOR- Wrocław;
  • Neuro- Elbląg, Rzeszów;
  • Kardio- Koszalin;
  • Chir Nacz- Koszalin

„Szpitali i łóżek w PL jest za dużo. Ale zamiast je reorganizować pod względem czasu dojazdu ZRM, transportu publicznego i zasobów kadrowo-finansowych zamyka się najczęściej na zasadzie "no skoro zabrakło personelu”. Ciekawe co na to pacjenci” - podsumował.

Czytaj więcej: Dramatyczny wpis ratownika medycznego. "Karetki stoją puste, bo nie ma ludzi. Łódź, Warszawa, Kraków"

W Jaworznie trzy oddziały bez lekarzy

Przyjrzeliśmy się przypadkom zawieszania pracy oddziałów z pierwszych dni lipca. Na początku tego miesiąca Szpital Wielospecjalistyczny w Jaworznie wystosował wniosek do wojewody o zgodę na zamknięcie na najbliższe pół roku trzech oddziałów: ginekologiczno-położniczego, neonatologicznego
oraz rehabilitacyjnego.

Decyzja została podjęta ze względu na braki kadrowe i wyraźne ograniczenie pracy oddziałów w czasie pandemii - były one przekształcone na oddziały covidowe.

- Ta całkowicie niezależna od szpitala sytuacja doprowadziła do ograniczania udzielania świadczeń zdrowotnych w zakresach związanych z powyższymi oddziałami. Zmagaliśmy się z brakami personalnymi i ten stan niestety towarzyszy nam do dzisiaj - wyjaśnił rzecznik szpitala Maciej Zaremba w rozmowie z TOK FM.

W Rybniku brak porozumienia ws. warunków zatrudnienia

Z kolei w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku od 1 lipca zostały zawieszone oddziały: pediatrii (do 31 sierpnia), otolaryngologii dziecięcej (do 31 października), laryngologii dorosłych (do 31 października) i wewnętrzny (Chorób Wewnętrznych I z Pododdziałem Nefrologii) - do 30 września.

O sytuacji szpitala w Rybniku: Rybnik. Szpital zamyka kolejne oddziały. Lekarze odmawiają przyjęcia nowych warunków pracy

Przyczyną jest brak porozumienia pomiędzy dyrekcją szpitala a lekarzami i rezydentami, którzy nie zgodzili się na nowe warunki zatrudnienia. Już w marcu dyrekcja szpitala wypowiedziała warunki pracy i płacy kilkudziesięciu lekarzom specjalistom, co - jak wyjaśniała dyrektor rybnickiego szpitala Ewa Fica - było spowodowane dramatyczną sytuacją finansową placówki.

Maciej Kołodziejczyk, rzecznik rybnickiego szpitala poinformował, że spośród 79 lekarzy specjalistów, którzy otrzymali wypowiedzenia pracy i płacy, nowych warunków zatrudnienia nie przyjęło 16 lekarzy. Z kolei z grona 64 lekarzy rezydentów na zmianę warunków zatrudnienia nie zgodziło się pięciu.

Czytaj także: Okrągły stół ws. szpitala na Śląsku. Zamknięto tu już cztery oddziały. Konflikt narasta

Pediatrzy wolą pracę w przychodni

Problemy kadrowe mają też szpitale w województwie lubelskim, gdzie pacjentów przestały przyjmować oddziały pediatryczne w szpitalach w Zamościu i Międzyrzecu Podlaskim. Tamtejsi lekarze odchodzą do pracy w placówkach prywatnych i przychodniach.

W Zamojskim Szpitalu Niepublicznym pediatria została zawieszona do końca września, a w Szpitalu Powiatowym w Międzyrzecu Podlaskim - do końca sierpnia.

Jak mówiła "Dziennikowi Wschodniemu” prof. Elżbieta Pac-Kożuchowska, lubelski konsultant wojewódzki w dziedzinie pediatrii, lekarze wybierają przychodnie lub prywatne placówki, w których nie ma takiego obciążenia i odpowiedzialności jak w szpitalu. Dla pacjentów oznacza to jedno - brak dostępu do opieki w miejscu zamieszkania.

Jest problem na SOR-ach

Początek lipca przyniósł również problemy SOR-u Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM przy ul. Lindleya w Warszawie. Część ratowników tego oddziału nie podpisała aneksów do umów wskazując, że zaproponowano im stawki niższe o 20 proc. Przyczyną jest zawieszenie dodatku ministerialnego w kwocie 10 zł do każdej przepracowanej godziny, który ratownicy otrzymywali od czterech lat.

Teraz ratownicy żądają stawki 70 zł za godzinę, podczas gdy pracodawca proponuje im 57 zł. W efekcie od 1 lipca SOR ma braki kadrowe, a obowiązki ratowników przejęły pielęgniarki.

Dyrektor UCK WUM Anna Łukasik zapewniała na antenie TVN, że SOR pracuje w sposób nieprzerwany i żaden pacjent nie został bez opieki, ale z relacji ratowniczki przekazanej na Kontakt 24 wynika, że „sytuacja jest krytyczna” ze względu na duże wydłużenie czasu oczekiwania na udzielenie pomocy.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja SOR-u Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu. Jeszcze w czerwcu oddział został zamknięty do odwołania ze względu na brak personelu medycznego. Jak wyjaśniał Michał Nowakowski, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, ma to związek m.in. z absencjami ze względu na indywidualne sytuacje zdrowotne wśród personelu medycznego SOR.

„Dorobimy sobie, ale będzie cierpiał pacjent”

Jak mówił podczas VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, brak podwyżek w skali, na jakie oczekiwali przedstawiciele zawodów medycznych, odbije się na pacjentach.

Więcej o sesji HCC: Wynagrodzenia medyków. Eksperci szczerze o zarobkach lekarzy, pielęgniarek i diagnostów. Kto uzdrowi chory system?

Wskazywał, że jako specjalista otrzymuje w szpitalu 6750 zł pensji brutto, a gdyby odszedł do prywatnego gabinetu, w którym wykonywałby usg, zarobiłby "3 razy więcej na wejściu".

Zwracał się do posłów: - Dorobimy sobie, macie rację. Jak to było? - dopytywał. 

- Pokaż lekarzu co masz w garażu. Oczywiście. Dorobimy sobie, ale będzie cierpiał pacjent. Personel medyczny źle wynagradzany w publicznej ochronie zdrowia będzie źle pracował, myśląc o dorabianiu, w końcu ucieknie z tej publicznej ochrony zdrowia. Nie ma medyków, nie ma leczenia - podsumował Krzysztof Bukiel.

Polski Ład. „Lekarze zrezygnują z pracy w kilku miejscach”

Na pogłębienie deficytu kadr w ochronie zdrowia może także wpłynąć Polski Ład.

- Przedstawienie tych założeń zbiegło się z procedowaniem w parlamencie ustawy o podwyższeniu minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Lekarzowi specjaliście minimalne wynagrodzenie w ramach stosunku pracy podwyższono o 19 zł miesięcznie. Z drugiej strony mamy rozwiązania podatkowe, które wspomniane 19 zł „zjedzą” w ułamek sekundy. Jak ma się jedno do drugiego? - zastanawiał się radca prawny NIL Wojciech Idaszek podczas niedawnej debaty zorganizowanej w Naczelnej Izbie Lekarskiej.

- Jakie będą skutki? Już otrzymujemy sygnały, że część lekarzy zrewiduje swój zakres działalności zawodowej. Jeśli fiskus będzie im odbierał w znacznej części wynagrodzenie z tytułu pracy w kilku miejscach, po prostu z niej zrezygnują i zadowolą się jedynym miejscem pracy - zaznaczył prawnik.

- Tak znaczne pogorszenie pod względem fiskalnym warunków wykonywania zawodu będzie też wpływało na osoby, które dopiero wchodzą do systemu, kształcą się i specjalizują. Wiele z nich może podjąć decyzję o wyjeździe z kraju - wskazywał.

- Skutki mogą być zatem problemem dla nas wszystkich w momencie, gdy staniemy się pacjentami, ponieważ dostępność do lekarzy specjalistów się zmniejszy. Być może będą musiały być zamykane niektóre oddziały szpitalne lub całe szpitale. Wszystko zależy od tego, jak wysoka będzie fala indywidualnych decyzji lekarzy. Są to zatem realne zagrożenia dla całego systemu ochrony zdrowia - podsumował.

Częstochowa. Szpital onkologiczny do zamknięcia. Leczyło się tu 400 pacjentów miesięcznie

Szpitale bez pielęgniarek? To możliwe. Już wkrótce

Przypomnijmy, że szpitale nie mogą działać nie tylko bez lekarzy, ale także bez pielęgniarek. Jak wynika z ostatniego raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, do 2030 r. liczba zatrudnionych pielęgniarek i położnych zmniejszy się o ponad 36 tys. Z tego powodu za dziewięć lat trzeba będzie zamknąć 482 szpitale.

NIPiP zauważa, że największy liczbowo przedział wiekowy wśród pielęgniarek to 51-60 lat. Obejmuje on 83 129 pielęgniarek, co stanowi 35,8% liczby zatrudnionych. Mimo nabycia uprawnień emerytalnych nadal pracuje w zawodzie aż 63 120 pielęgniarek. Stanowią one 27,2% ogółu zatrudnionych i w każdej chwili mogą przejść na emeryturę.

Dla odmiany liczba pielęgniarek w przedziale wiekowym 21-30 lat to zaledwie 12 176, co stanowi 5,2%, a w przedziale wiekowym 31-40 lat - 17 962 (7,7%).

 Polecamy: SOR w Warszawie w tarapatach. Ratownicy nie podpisali umów. Braki kadrowe wypełniają pielęgniarki

SOR we Wrocławiu zamknięty. Przed takim scenariuszem ostrzegali eksperci: "Nie ma medyków, nie ma leczenia"

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum