PW/Rynek Zdrowia | 15-01-2020 06:01

Obligatoryjny standard rachunku kosztów jeszcze nie teraz, ale jego wejście nieuniknione

Ministerstwo Zdrowia wycofało się - ale tylko na kilka miesięcy - z wprowadzenia nowego standardu rachunku kosztów w szpitalach, który miał obowiązywać od 1 stycznia 2020 r. Ujednolicony standard i tak wejdzie. Obligatoryjnie. - Jest niezbędny, jeśli mamy wiedzieć, ile naprawdę kosztują nas świadczenia - mówią zgodnie eksperci.

Nowy standard ma wreszcie pozwolić na prowadzenie taryfikacji procedur według twardych danych. Fot. PTWP

Jeszcze 13 grudnia minionego roku Ministerstwo Zdrowia i Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) podali w komunikacie, że procedowany wówczas projekt rozporządzenia ministra zdrowia ws. zaleceń dotyczących standardu rachunku kosztów u świadczeniodawców nie będzie obowiązywał od 1 stycznia 2020 r.

Jak uzasadnił resort, decyzja o wycofaniu projektu rozporządzenia wychodzi naprzeciw oczekiwaniom świadczeniodawców i została podjęta w celu zagwarantowania dodatkowego czasu na jego wdrożenie, w szczególności dostosowanie informatycznych systemów finansowo-księgowych.

W poniedziałek (13 stycznia) na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowany został projekt rozporządzenia uchylającego obowiązujące rozporządzenie ministra zdrowia z 8 lipca 2015 r. ws. zaleceń dotyczących standardu rachunku kosztów u świadczeniodawców. W uzasadnieniu podano, iż projekt docelowego kształtu rozporządzenia zostanie przekazany do konsultacji publicznych na początku II kwartału 2020 r.

Taryfikacja według twardych danych
- Przesunięcie wejścia w życie rozporządzenia pozwoli na lepsze przygotowanie się szpitali do zmian - przyznaje Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, sugerując jednoczenie, że być może nowe rozwiązanie powinno być poprzedzone pilotażem. Zaznacza: - Tak, oczekujemy w szpitalach na wprowadzenie jednolitego standardu rachunku kosztów, bo pozwoli on wreszcie dać odpowiedź na pytanie jaki jest rzeczywisty koszt poszczególnych procedur i jaka powinna być ich wycena.

Nowy standard ma wreszcie pozwolić na prowadzenie taryfikacji procedur według twardych danych.

- Wszyscy na rynku mówimy, że wycena świadczeń nie jest oparta na jasnych przesłankach. Obecnie jest tak, że płatnik informuje, ile będzie płacił za daną procedurę, a szpital musi tę wycenę przyjąć. Płatnik może twierdzić, że nawet przepłaca, a świadczeniodawca, że otrzymuje za małą wycenę. Każdy ma swoje racje, ale nie oparte na twardych faktach - przyznaje Piotr Nowicki, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu, wiceprzewodniczący Rady ds. Taryfikacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

- Oczekujemy, że standaryzacja i dobra analiza danych pozwolą na takie określenie kosztów i wyceny świadczeń, które nie będą kwestionowane. Pojawią się ustalenia, o których można dyskutować w oparciu o wiarygodne dane i podejmować decyzje dotyczące finansowania danego produktu w całym kraju - rozważa Piotr Nowicki.

Katarzyna Jagodzińska-Kalinowska, dyrektor biura prezesa, rzecznik prasowy AOTMiT informuje, że zaproponowane rozwiązania będą wypełniały zapisy art. 31lc ust 7 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w którym jest mowa o ujednoliceniu sposobu identyfikowania, gromadzenia, przetwarzania, prezentowania i interpretowania informacji o kosztach świadczeń opieki zdrowotnej.

Agencja planuje, że wystandaryzowanym zapisom będą podlegać koszty związane z udzielanymi świadczeniami opieki zdrowotnej w ramach prowadzonej działalności leczniczej, w szczególności koszty produktów leczniczych, wyrobów medycznych, procedur diagnostycznych i leczniczych, wynagrodzeń, amortyzacji czy koszty zarządu.

Jak liczyć, by nie przekłamać
- Przy wypracowaniu modelu Agencja współpracuje z licznym gronem świadczeniodawców oraz ekspertów. Ma to zapewnić docelowy wzór, który będzie adekwatny do obecnych wymagań a jednocześnie elastyczny i zaspokoi potrzeby Ministerstwa, Agencji oraz świadczeniodawców w dłuższej perspektywie - wyjaśnia Katarzyna Jagodzińska-Kalinowska.

Piotr Nowicki przypomina, że istniał już co prawda wprowadzony rozporządzeniem ministra zdrowia standard określający szczegółowy rachunek kosztów, ale porządkował on te kwestie wyłącznie do pewnego poziomu szczegółowości, nie był precyzyjny i wyczerpujący. Dlatego często, pomimo stosowania przez SPZOZ-y tego standardu, dalej pojawiały się istotne różnice w sposobie księgowania i sprawozdawania danych, co ogromnie utrudniało ich interpretację do celów wyceny świadczeń.

- Tak naprawdę była duża dowolność kreowania danych, widziałem księgowość w różnych szpitalach i bardzo dużo modeli prowadzenia ewidencji rachunku kosztów - stwierdza wiceprzewodniczący Rady ds. Taryfikacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Podaje przykład ukazujący zakłócenia wyliczeń, powodujące trudność w uzyskiwaniu wartościowej informacji już na poziomie zarządczym szpitala: - Pamiętam sytuację, gdy w oddziale internistycznym szpitala X kwota za leki na pacjenta średnio miesięcznie wynosiła 120 zł, a na tożsamym oddziale szpitala Y należącego do tego samego organu założycielskiego - 180 zł. Oczywiście to zestawienie spowodowało alarm. Dopiero potem, po analizie, okazało się, że w pozycji "leki" jeden szpital wpisywał tylko leki, a drugi - również krew, nie wydzielając tych zakupów jako osobną pozycję.

AOTMiT zdobywa dane z wielu jednostek, ale - jak ukazuje wspomniany przykład - dane niewystandaryzowane nie są porównywalne. - Oczywiście istnieją narzędzia, które pozwalają jak najbardziej uwiarygodnić te analizy, ale nawet najlepszy na świecie system komputerowy po otrzymaniu nie do końca dobrych danych nie uniknie wyliczenia obciążonego błędem - tłumaczy obrazowo wiceprzewodniczący Rady ds. Taryfikacji.

Jak mówił nam we wrześniu 2019 r. podczas Wschodniego Kongresu Gospodarczego wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski AOTMiT mogłaby przeprowadzać taryfikację wielokrotnie szybciej i w szerszym zakresie procedur, gdyby uzyskiwała dobrej jakości dane ze szpitali.

Przecinanie węzła gordyjskiego
- Jeżeli Agencja nie będzie miało dobrych danych od świadczeniodawców, to świadczeniodawcy nie mogą liczyć na to, że te wyceny będą aktualizowane i szybciej realizowane. Musimy przeciąć ten węzeł gordyjski. Podmioty muszą nam zapewnić lepsze dane, wtedy Agencja będzie realizowała znacznie więcej projektów - podkreślał wiceminister zdrowia, dodając że nowy standard liczenia kosztów powinien wejść jak najszybciej i być obligatoryjny.

Konsultowany w minionym roku projekt rozporządzenia dotyczący standardu rachunku kosztów wchodzi już w bardzo szczegółowe rozwiązania, łącznie z tym w jaki sposób księgować, przedstawiać poszczególne dane, po to, aby wszystkie jednostki ujmowały je w sposób identyczny, pozwalający na precyzyjną obróbkę w AOTMiT.

Według Piotra Nowickiego, największy problem, który się zawsze rodził w szpitalach dotyczył tego, gdzie księgować poszczególne koszty, do jakich grup kosztowych. - Druga kwestia jest taka, że dość dużej części kosztów nie da się rozliczyć na poszczególne miejsca powstawania kosztów wedle zużycia faktycznego, lecz trzeba stosować różnego typu klucze podziałowe. I tu w przypadku tych kluczy podziałowych istniała pełna i całkowita dowolność w szpitalach - tłumaczy.

Też podaje przykład: - Doradzałem szpitalowi, w którym w celach sprawozdawczych koszty telefonów i operatora telefonicznego dla szpitala zostały podzielone przez metry kwadratowe powierzchni zajmowanej przez dany dział.

Nowy standard rachunku kosztów (zapowiadany projektem wycofanego rozporządzenia) schodzi nie tylko do poziomu ukazującego jak tworzyć dane, księgować, ale także opisuje w jaki sposób ustalać klucze podziałowe.

- Uszczegóławia plan kont w zakresie tzw. czwórek i piątek, czyli tam, gdzie w rachunku są uwzględnione m.in. koszty zakupu leków, utrzymania obiektów, koszty dotyczące płac, ogólnej higieny szpitalnej, żywienia i wiele innych składowych. Na przykład leki mają być rozliczane nawet nie co do blistra, ale co do tabletki - opisuje Władysław Perchaluk. Przewiduje, że konieczne będzie zatrudnienie kolejnych specjalistów zajmujących się księgowością.

Najtrudniej będzie zmienić przyzwyczajenia?
- Jedne szpitale spełnią nowy standard niemal od razu, bo są na to gotowe, ale część szpitali może mieć z tym duży kłopot. Na pewno wejście standardu wymusi po stronie szpitali zmiany w obszarze technologicznym, a także zasobów kadrowych, co może być w chwili obecnej dużym problemem rynkowym - przewiduje Piotr Nowicki.

Jego zdaniem proponowane zmiany mogą okazać się trudne dla niektórych szpitali nie dlatego, że wymagają nadzwyczaj specjalistycznej wiedzy. Trudność może polegać na tym, że zmiana modelu standardu rachunku kosztów jest automatycznie zmianą organizacyjną w wielu komórkach szpitala zajmujących się ewidencją finansowo-księgową.

Katarzyna Jagodzińska-Kalinowska zapewnia: - AOTMiT pracuje teraz intensywnie nad automatyzacją systemu gromadzenia, weryfikacji i analiz danych, opracowuje nowe modele kalkulacji taryf, co w najbliższych miesiącach da wymierne efekty. Nowy standard rachunku kosztów zapewni przede wszystkim lepszą jakość przekazywanych danych, porównywalność danych pochodzących z różnych jednostek, a to ma przyspieszyć proces taryfikacji.

- Elementem dodatkowym, który, poza wprowadzaniem standardu rachunku kosztów, jest obecnie priorytetem w pracach Agencji, jest automatyzacja przekazywania danych od świadczeniodawców bezpośrednio z ich systemów księgowych. Wprowadzenie wszystkich tych elementów umożliwi regularne aktualizowanie taryf - przekazała rzeczniczka Agencji.

Czytaj też: AOTMiT jest otwarty na współpracę w zakresie nowego standardu rachunku kosztów