Obietnice oferentów, kontrole płatnika, czyli martwe dusze i inne kontraktowe fikcje

Autor: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia • • 30 marca 2011 06:15

Naciąganie danych, celowe wprowadzanie płatnika w błąd, dopisywanie w ofertach złożonych NFZ nazwisk specjalistów, którzy w rzeczywistości nie podjęli pracy w placówkach, realizujących umowy na świadczenie usług - czy wyniki kontroli Funduszu w Małopolsce ujawnią nadużycia podczas ostatniego kontraktowania w regionie, a w rzeczywistości w całej Polsce?

Obietnice oferentów, kontrole płatnika, czyli martwe dusze i inne kontraktowe fikcje

Kontrola prowadzona przez płatnika ujawniła w Małopolsce przypadki podawania innych nieprawdziwych danych.

Małopolski Oddział Wojewódzki NFZ o szczegółach kontroli nie chce teraz informować, ponieważ placówki, które wzięto pod lupę mogą się jeszcze odwołać i złożyć wyjaśnienia.

- Do czasu całkowitego zakończenia kontroli - właśnie ze względu na świadczeniodawców - nie możemy szczegółowo omówić wyników. Zapewne będzie to możliwe na początku kwietnia - informuje portal rynekzdrowia.pl Jolanta Pulchna, rzecznik Małopolskiego OW NFZ.

Niemniej jednak przecieki, jakie za sprawą "Dziennika Polskiego" już teraz dotarły do opinii publicznej wskazują, że część placówek z kontraktami nie jest przygotowanych do leczenia pacjentów. Główny powód to brak kadry medycznej.

Z kontraktem, ale bez lekarzy
Jolanta Pulchna przestrzega, że jest za wcześnie na formułowanie generalnego wniosku, iż świadczeniodawcy fałszowali dokumentację, by otrzymać kontrakt. Potwierdza jednak, że w niektórych placówkach stwierdzono uchybienia polegające m.in. na niezgodności harmonogramu i wykazu lekarzy ze stanem rzeczywistym - czasu pracy, sprzętu, prowadzonej dokumentacji.

- Sprawdzeniu, czy nie doszło do nadużyć ma służyć kontrola - mówi rzecznik i dodaje, że konsekwencje, które mogą mieć miejsce w razie stwierdzenia nieprawidłowości to kary umowne i zwrot nienależnych środków, przy czym ta ostatnia sankcja dotyczy głównie przypadku umów na leczenie szpitalne.

Małopolski oddział NFZ od początku roku przeprowadził 43 kontrole, w tym 7 planowych, 32 doraźne i 4 koordynowane, czyli zlecane przez centralę NFZ. Sprawdzano placówki realizujące umowy w różnych rodzajach świadczeń: leczenie szpitalne (8), ambulatoryjna opieka specjalistyczna (26), rehabilitacja (3), stomatologia (3), podstawowa opieka zdrowotna (2), psychiatria (1).

Badano zarówno placówki, które otrzymały kontrakt po raz pierwszy, jak i te, które już wcześniej realizowały umowy z NFZ - z Krakowa i z powiatów, m.in. tarnowskiego, nowotarskiego, krakowskiego, gorlickiego, brzeskiego.

Podobne kontrole, choć w różnym zakresie, prowadzone były w innych województwach. W ich efekcie sformułowano podobne wnioski.

Oferty na wyrost
Kontrola Śląskiego NFZ dotyczyła zwłaszcza nowych podmiotów, które otrzymały kontrakty. - W ich ofercie klauzula "nie spełniam, ale będę spełniał” pozwalała na pewne nadużycia. W przypadku potwierdzenia nadużyć i próby wyłudzenia publicznych środków, umowa zostanie zerwana - stwierdza Jacek Kopocz, rzecznik Śląskiego OW NFZ. Zaznacza, że Fundusz ma obowiązek zgłoszenia takiego faktu prokuraturze.

Na podkoloryzowanie ofert, również gdy chodzi o obsadę lekarską, zwraca uwagę Mariusz Szymański, rzecznik Pomorskiego OW NFZ.

- Otrzymywaliśmy na przykład informację, że placówka wykazała w obsadzie lekarza, który nie ma umowy o pracę. W trakcie wyjaśniania okazywało się, że wspomniany lekarz wprawdzie umowy nie posiada, ale już zobowiązał się ustnie, że ją podpisze - opowiada nam rzecznik.

Tak więc "martwe dusze” i podawanie innych nieprawdziwych danych to problemem pojawiający się w różnych częściach kraju. Być może i w całej Polsce, jak kraj długi i szeroki.

Czy to ogólnokrajowe zjawisko?
Żeby się o tym przekonać, konieczna byłaby kontrola koordynowana, ale jak dowiadujemy się w centrali NFZ, potencjał organizacyjny i kadrowy uniemożliwiają jej przeprowadzenie.

- W czasie trwania konkursu ofert Fundusz nie jest w stanie na bieżąco weryfikować zgłaszanych informacji i traktuje je jako oświadczenia dobrej woli. Są sprawdzane wyrywkowo post factum przez poszczególne oddziały - wyjaśnia Andrzej Troszyński, rzecznik centrali NFZ.

Jacek Tętnowski, sekretarz Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, nie usprawiedliwia naciągania danych i oszukiwania płatnika. Zwraca jednak uwagę, że poniekąd winien jest też system rozdziału pieniędzy, bo zachęca do podawania nieprawdziwych informacji. Ponadto, jego zdaniem, na zjawisku wpisywania "martwych dusz” zaciążył brak możliwości skontrolowania ofert przez NFZ przed podpisaniem kontraktu.

Jacek Tętnowski dokonał nawet swoistej egzegezy zjawiska "martwych dusz” w procesie kontraktowania. Podzielił je na trzy kategorie.

Pierwsza, zasługująca w jego opinii na jednoznaczne potępienie, to przypadek wyrażenia przez lekarza zgody na zatrudnienie ze świadomością, że nie podejmie on pracy w danej jednostce, a jego zgoda służy jedynie wyłudzeniu kontraktu. - Takimi lekarzami powinny zająć się czym prędzej komisje etyki -  podkreśla Tętnowski.

Druga kategoria związana jest z sytuacją wpisywania do oferty firmy zabiegającej o kontrakt nazwiska lekarza bez jego wiedzy i zgody.

Wreszcie trzecia to cofnięcie wstępnej zgody na zatrudnienie z uwagi na nowe okoliczności, na przykład brak pozwolenia rektora na dodatkowe zajęcie lekarza zatrudnionego na etacie w uczelni.

Pomocny dostęp do ofert
Celowe wprowadzanie w błąd płatnika nie miałoby z pewnością dużej skali, gdyby istniała jawność w dostępie do ofert.

Ten postulat był mocno podnoszony w Małopolsce, zarówno przez prawników i samorządowców, jaki i lekarzy. Ewentualną pokusę podkoloryzowania oferty i zdobycia dodatkowych punktów w rankingu NFZ hamowałaby świadomość, że np. przegrany konkurent zajrzy w dokumenty i pozna prawdę m.in. o obsadzie lekarskiej.

Niestety, Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł (sygn. akt II GSK 264/10), że w trakcie postępowania prowadzonego w sprawie zawarcia umowy o udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej oferentowi nie przysługuje prawo zapoznania się z ofertami innych uczestników postępowania.

Gwoli obiektywizmu trzeba jednak zauważyć, że i bez blokady dostępu do ofert, 32 kontrole doraźne przeprowadzone w Małopolsce zainspirowały skargi pacjentów, sygnały medialne oraz zgłoszenia od izby lekarskiej.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum