OZZL: w publicznych szpitalach i przychodniach pensje minimalne są zarazem maksymalne

Autor: IB • Źródło: OZZL/Rynek Zdrowia22 maja 2021 10:05

Ustawa określa co prawda jedynie minimalne pensje lekarzy, ale w praktyce w publicznych placówkach ochrony zdrowia są to jednocześnie pensje maksymalne - wskazuje ZK OZZL.

OZZL: w publicznych szpitalach i przychodniach pensje minimalne są zarazem maksymalne
Związek wzywa premiera do dokonania odpowiednich autopoprawek w rządowym projekcie ustawy Fot. Shutterstock
  • Obecne minimalne stawki wynagrodzenia dotyczyć będą prawie wszystkich lekarzy zatrudnionych na podstawie umowy o pracę w publicznych placówkach - wskazuje ZK OZZL
  • W ocenie OZZL jest ich ok. 30-35 tys.
  • Związek wzywa premiera do dokonania odpowiednich autopoprawek w rządowym projekcie ustawy, a jeżeli to nie jest już możliwe do zgłoszenia takich poprawek przez posłów koalicji rządzącej

Rada Ministrów, pod Pana przewodnictwem przyjęła i przesłała do Sejmu, projekt ustawy nowelizującej ustawę o płacach minimalnych w podmiotach leczniczych - pisze w liście do premiera Mateusza Morawieckiego Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Jak wskazuje, projekt zawiera m. innymi „współczynniki pracy” dla poszczególnych zawodów medycznych, określające relację między (minimalną = gwarantowaną) pensją zasadniczą danego zawodu a przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce za rok ubiegły. Dla lekarzy specjalistów współczynnik ten został ustalony przez Rząd RP na 1,31 (przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce za rok ubiegły).

9 zł za poradę, 90 zł za operację

Może nie zdaje Pan sobie z tego sprawy, ale oznacza to, że doświadczony lekarz specjalista np. z 20 letnim stażem, za udzielenie porady lekarskiej w przychodni zarobi 9 (dziewięć!) złotych „na rękę”, a chirurg za jedną operację w szpitalu - 90 złotych. To nie są bardzo dobre wynagrodzenia, jakie obiecywał lekarzom prezes PiS przed wyborami z roku 2015, to są wynagrodzenia skrajnie niskie i niegodziwe - ocenia Związek.

Czy to nie wstyd, że polski Rząd tak nisko wycenia wysiłek, wykształcenie, pracę, odpowiedzialność wysokiej klasy polskich specjalistów? Przecież to jest w praktyce realizacja „postkolonialnej koncepcji Polski jako kraju taniej siły roboczej”, jak to określił dwa lata temu prezes PiS, zapowiadając zerwanie z taką praktyką - przypomina ZK OZZL.

Wspomniana ustawa określa co prawda jedynie minimalne pensje lekarzy, ale w praktyce w publicznych placówkach ochrony zdrowia są to jednocześnie pensje maksymalne. Publiczne szpitale są bowiem od lat tak skrajnie niedofinansowane, że dyrektorzy, gdyby mogli, nie płaciliby w ogóle pensji, aby się nie zadłużać. Gdyby było inaczej, czy ustawa o wynagrodzeniach minimalnych (których dyrektor nie może obniżyć) byłaby w ogóle potrzebna? - pytają związkowcy.

W roku 2018, gdy po proteście głodowym lekarzy rezydentów minister zdrowia Łukasz Szumowski przygotował ustawę (przyjętą później przez Sejm), gwarantującą płacę minimalną dla lekarzy ze specjalizacją zatrudnionych w szpitalach i spełniających niektóre dodatkowe warunki, w kwocie 6750 PLN (czyli 1,6 przeciętnego wynagrodzenia z roku 2017), skorzystało z niej 17 tys. lekarzy, czyli niemal wszyscy, zatrudnieni w szpitalach na podstawie umowy o pracę - zauważa ZK OZZL.

Ile powinien zarabiać lekarz?

To znaczy, że i obecne minimalne stawki wynagrodzenia dotyczyć będą prawie wszystkich lekarzy zatrudnionych na podstawie umowy o pracę w publicznych placówkach. W ocenie OZZL jest ich ok. 30-35 tys. (poza w/w lekarzami zatrudnionymi w szpitalach, lekarze w publicznych przychodniach) - dodaje Związek.

W jednej z niedawnych publicznych wypowiedzi użył Pan przykładu lekarza, który zarabia 15 tys. zł. Skąd akurat taka kwota? Zapewne na tyle właśnie podświadomie „wycenia” Pan osobiście pracę lekarza. Czy zdaje Pan sobie jednak sprawę z tego, że aby taką pensję uzyskać, doświadczony lekarz specjalista wynagradzany wg przyjętej przez Pana Rząd ustawy musi pracować 50 dni w miesiącu? - pyta ZK OZZL.

I właśnie tyle pracują ci lekarze, którzy takie kwoty zarabiają. Ich dzień pracy nie trwa bowiem 8 godzin, jak większości pracowników, ale kilkanaście, do czego dochodzi praca w niedziele i święta. Nie jest to jednak dobre ani dla nich, ani dla ich pacjentów, bo przemęczony lekarz popełnia więcej błędów, narażając zdrowie i życie chorych powierzonych ich opiece - wyjaśnia.

Wzywamy Pana Premiera do dokonania odpowiednich autopoprawek w rządowym projekcie ustawy, a jeżeli to nie jest już możliwe do zgłoszenia takich poprawek przez posłów koalicji rządzącej - pisze ZK OZZL.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum