OZZL: teraz strajki w systemie organizuje... NFZ i Ministerstwo Zdrowia

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 17 listopada 2009 17:43

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy grzmi "o eutanazji chorych", jaką wprowadza - jego zdaniem - NFZ i Ministerstwo Zdrowia, bo jawnie sankcjonuje ograniczanie dostępu do świadczeń.

OZZL: teraz strajki w systemie organizuje... NFZ i  Ministerstwo Zdrowia
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Bije na larum i zapowiada rozszerzenie ogólnopolskiego strajku lekarzy. Strajkiem przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel nazywa czas, w którym lekarze nie pracują normalne z powodu odwołania zabiegów planowych. Według szefa OZZL, do takiego strajku przystąpiło już 67 szpitali...

Dane o udziale szpitali w strajku Związek zaczerpnął z … mediów. - To prasa informuje o najbardziej spektakularnych odmowach leczenia i o placówkach, w których dyrektorzy muszą reglamentować usługi z powodu wyczerpania kontraktu z płatnikiem - przyznał doktor Bukiel podczas konferencji prasowej, zwołanej specjalnie we wtorek 17 listopada.

Przewodniczący OZZL twierdzi, że do końca roku w protest włączą się „prawie wszystkie placówki”.

– Kiedy były protesty lekarzy w 2007 roku i pacjenci nie byli przyjmowani, odsądzano nas od czci i wiary. Tymczasem ówczesna sytuacja nie jest inna niż obecna, z tą tylko może różnią, że teraz pacjentów z kwitkiem każde odsyłać Fundusz. Mamy więc doczynienia z „nienazwaną sytuacją strajkową“ – dodał Bukiel, wyjaśniając, że Związek ogłaszając akcję strajkową posłużył się prowokacją. – Strajk stał się normalnym trybem funkcjonowania państwowej służby zdrowia.

– Organizatorem protestu nie jest więc OZZL, tylko NFZ i Ministerstwo Zdrowia – przekonywał wiceprzewodniczący OZZL Tomasz Underman. – Kiedy strajkowaliśmy w 2007 roku, chorzy nie mogli korzystać z opieki medycznej. Kiedy państwowy monopolista narzuca ograniczenia w dostępie do świadczeń, nikt nie protestuje. W dodatku to lekarze mają być buforem, między płatnikiem i pacjentem.

Dostało się także organizacjom, które powinny chronić prawa pacjenta: Stowarzyszeniu Primum Non Nocere i jego prezesowi, Arturowi Sandauerowi i rzecznikowi praw pacjenta, który – jak twierdzi Underman – „tak heroicznie walczył o dodatki finansowe dla swojego urzędu“, a nie potrafi bronić pacjentów. Wiceszef OZZL stwierdził, że nie ma zgody lekarzy na zastosowanie się do zalecenia wiceministra zdrowia Jakuba Szulca, który miał powiedzieć, że nastał „czas najwyższy, by lekarze nauczyli się odmawiać pacjentom“.

10 proc. składki zdrowotnej
Do kiedy będzie trwał zdaniem OZZL ten „niezapisany“ strajk? Do chwili, gdy nie usunie się przyczyn obecnej zapaści w finansowaniu państwowego systemu zdrowotnego.

– Domagamy się usunięcia przyczyn, czyli doprowadzenia do równowagi między nakładami i wydatkami środków publicznych w zakresie świadczeń gwarantowanych – oznajmił Krzysztof Bukiel.

Związek postuluje do posłów o przygotowanie projektu ustawy, wprowadzającego podniesienie wysokości składki zdrowotnej do 10 procent w 2010 roku wraz z zapisem o sukcesywnym wzroście składki. Zdaniem Krzysztofa Bukiela, wystarczy na to 30 dni:

– Jest możliwe, by rząd mógł w ciągu kilku dni taką ustawę wprowadzić, jak pokazuje przykład ustawy hazardowej, nie zależnie czy stoi za tym faktyczny interes publiczny czy działania PR.

OZZL ostrzega, że jeżeli tak się nie stanie, to strajk narzucony szpitalom przez NFZ, będzie trwał także w przyszłym roku. Dyrektorzy będą zmuszeni reglamentować świadzczenia. Mogą co najwyżej wybrać dogodną dla nich formę: albo szpital będzie pracował od 1 do 20 każdego miesiąca, albo np. do listopada, do wyczerpania wysokości kontraktu z NFZ.

Wiceprzewodniczący Underman zaapelował do prezydenta RP, by zainteresował się losem pacjentów w sytuacji, gdy „państwowa instytucja jawnie ogranicza dostęp do leczenia“.

Lekkomyślna polityka?
Komentujący dla nas sytuację Andrzej Sośnierz, poseł PiS, stwierdził, że OZZL zwraca uwagę, do czego doprowadziły zaniedbania w polityce zdrowotnej.

– To nie jest tak, że braki finansowe, z którymi będzie miał do czynienia Fundusz w przyszłym roku, pojawiły się nagle. Wiadomo o nich było przynajmniej od lutego. Obecna sytuacja w służbie zdrowia, to skutek świadomie podjętych decyzji i zawinionych błędów, których w większości można było uniknąć – uważa poseł, wskazując chociażby na przesunięcie finansowania procedur wysokospecjalistycznych z budżetu ministerstwa zdrowia do NFZ czy lekkomyślna likwidacja podatku Religi...

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze