IB, OZZL/ Rynek Zdrowia | 19-03-2021 14:24

OZZL: rządowa propozycja płac minimalnych w ochronie zdrowia utrwala tylko patologię

OZZL negatywnie ocenia poparcie przez organizacje pracodawców oraz OPZZ i NSZZ Solidarność propozycji MZ ws. płac minimalnych w ochronie zdrowia, zgłoszonych w ramach Zespołu Trójstronnego.

Nie ma powodu, by obniżać faktyczny wskaźnik dla lekarzy specjalistów - uważa OZZL Fot. Shutterstock

  • OZZL popiera wzrost wskaźników płac gwarantowanych dla osób najmniej zarabiających w ochronie zdrowia, ale nie kosztem płac lekarzy
  • Jedynym sposobem na rzeczywisty wzrost wynagrodzeń jest strajk, grupowe zwolnienie się z pracy lub inne formy niepokoju społecznego
  • Przyczyni się też niewątpliwie do dalszego ograniczenia publicznego lecznictwa w Polsce

Jak zauważa Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, propozycje te sprowadzają się głównie do jeszcze większego niż dotychczas „spłaszczenia” płac gwarantowanych w ochronie zdrowia.

Płace zawodów najgorzej wynagradzanych mają wzrosnąć w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce o kilkanaście procent, a lekarzy specjalistów - zmniejszyć się (w stosunku do stanu z roku 2018) o ponad 20%.

OZZL popiera wzrost wskaźników płac gwarantowanych dla osób najmniej zarabiających w ochronie zdrowia. Nie ma jednak powodów, aby był on powiązany z obniżeniem faktycznego wskaźnika dla lekarzy specjalistów.

Takie będą skutki

Minister zdrowia nie potrzebował - wbrew temu - co sugerował, zgody Zespołu Trójstronnego na całość swoich propozycji, aby podnieść płace najmniej zarabiających. Posłużył się on swoistym szantażem, że bez tej zgody nie będzie podwyżki ani wzrostu nakładów na publiczne lecznictwo. Temu „szantażowi” ulegli pracodawcy i dwie w/w centrale związkowe - czytamy w stanowisku OZZL.

Związek ocenia, że rządowa propozycja płac, zwłaszcza w odniesieniu do lekarzy, pielęgniarek i niektórych innych zawodów medycznych, utrwala dotychczasową patologię, że jedynym sposobem na rzeczywisty wzrost wynagrodzeń jest strajk, grupowe zwolnienie się z pracy lub inne formy niepokoju społecznego.

Przyczyni się też niewątpliwie do dalszego ograniczenia publicznego lecznictwa w Polsce, bo wielu specjalistów (lekarzy i innych zawodów) przejdzie na stałe do sektora prywatnego, wyjedzie z kraju lub zrezygnuje z zawodu w ogóle. Spowoduje to paraliż ochrony zdrowia podobny do obecnego, wywołanego epidemią i decyzjami rządu o „zamrożeniu” funkcjonowania szpitali i przychodni.

To nie jest umowa społeczna

Dodatkowo pragniemy zwrócić uwagą na patologiczne rozwiązanie prawne i faktyczne, przewidujące, że decyzje dotyczące (ustawowo gwarantowanych) wynagrodzeń dla lekarzy podejmowane są bez głosu związku zawodowego reprezentującego lekarzy (jedynego uznanego sądownie za reprezentatywny dla tego zawodu w Polsce) - wskazuje OZZL.

Czy można sobie wyobrazić, aby np. w sprawie płac kontrolerów lotów głos stanowiący miał związek zawodowy maszynistów? Przestrzegamy rządzących, że taka „umowa społeczna” w ochronie zdrowia, która pomija lekarzy, podstawowego zawodu w lecznictwie, nie ma żadnego znaczenia faktycznego, a nawet jej znaczenie propagandowe jest mocno ograniczone - ocenia związek.

Wzywamy Ministra Zdrowia do realizacji podwyżek płac dla pracowników najmniej zarabiających w ochronie zdrowia, dla których poparcie wyrazili pracodawcy i w/w dwie centrale związkowe oraz do podjęcia na nowo negocjacji z OZZL w sprawie płac lekarzy i negocjacji z Forum Związków Zawodowych w sprawie płac tych zawodów, które są przez Forum reprezentowane, na czele z pielęgniarkami i położnymi reprezentowanymi przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych - czytamy.