OZZL chce kontroli NIK ws. wyceny świadczeń zdrowotnych

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 08 lipca 2011 13:54

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy zwrócił się do NIK o przeprowadzenie kontroli NFZ w zakresie sposobu i metodologii, a także wyceny świadczeń zdrowotnych z uwzględnieniem udziału kosztów pracy lekarzy i innego personelu medycznego - poinformował w piątek (8 lipca) OZZL.

OZZL chce kontroli NIK ws. wyceny świadczeń zdrowotnych
Według Związku wycena świadczeń zdrowotnych przez Fundusz (ustalenie wysokości kwot refundacji za poszczególne świadczenia) jest najważniejszym czynnikiem mającym wpływ na kondycję finansową zakładów opieki zdrowotnej.

- Nawet najlepiej zarządzany szpital upadnie, gdy wycena świadczeń będzie poniżej koniecznych kosztów. Zbyt niska wycena świadczeń skutkuje również obniżeniem jakości leczenia, bo dyrektorzy, aby zmieścić się w wyznaczonych kosztach, gotowi są nawet rezygnować z koniecznej obsady lekarskiej, czy pielęgniarskiej oraz ograniczać potrzebne badania - podkreślił przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL Krzysztof Bukiel.

Jego zdaniem NFZ wycenia świadczenia zdrowotne bez merytorycznej metodologii.

- Dlatego jedne świadczenia są wycenione zadziwiająco dobrze, inne są skrajnie niedoszacowane - uważa szef OZZL. Bukiel zaznaczył, że jedynym wyjątkiem jest wycena hemodializoterpii, wobec której zastosowano szczegółową metodologię opracowaną przez zespół powołany przez prezesa NFZ w 2010 r.

W kolejnym wniosku OZZL chce, aby NIK skontrolowała NFZ w zakresie dopuszczalności stosowania nowych zasad rozliczania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) w ramach Jednorodnych Grup Pacjentów (JGP).

Jak informuje OZZL, wprowadzone nowe zasady rozliczania AOS przewidują szczególny sposób wynagradzania lekarzy jako wykonawców tych świadczeń. W przypadku większości grup rozliczeniowych wynagrodzenie dla lekarza nie jest wyodrębnione, ale lekarz musi je "wygospodarować" z kwoty łącznej przeznaczonej na jego wynagrodzenie i opłacenie badań dodatkowych zleconych pacjentowi - wskazuje Związek.

- To powoduje, że lekarz zarobi więcej, gdy zleci tańsze badania, mniej, gdy zleci badania droższe i będzie pozbawiony w ogóle wynagrodzenia lub będzie musiał dopłacić z własnej kieszeni, gdy zleci badania najdroższe - uważa szef OZZL. Związek ma wątpliwości, czy taki sposób wydawania pieniędzy ze środków publicznych przeznaczonych na leczenie jest dopuszczalny.

OZZL chce także, by NIK skontrolował stacje dializ w zakresie prawidłowości wykorzystania środków publicznych, uzyskanych z NFZ w ramach refundacji hemodializoterapii, zwłaszcza w odniesieniu do wynagrodzenia lekarzy.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum