O trudnym partnerstwie w relacjach pomiędzy szpitalem a dostawcą

Autor: Magdalena Jakubiak • • 31 sierpnia 2016 16:52

Zgodnie z art. 68 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej obowiązkiem państwa jest zapewnienie obywatelom dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych - przypomina mec. Magdalena Jakubiak z wrocławskiej Kancelarii Radcy Prawnego.

O trudnym partnerstwie w relacjach pomiędzy szpitalem a dostawcą
Radca prawny Magdalena Jakubiak; FOT. Materiały prasowe

Działalność lecznicza (szpitali - red.) prowadzona jest głównie w formie Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej, mogących być podmiotem praw i obowiązków, ale nie mających pełnej samodzielności w zakresie rozporządzania przysługującym im majątkiem ani zdolności upadłościowej.

Kiedy SPZOZ poniesie stratę, której nie jest w stanie pokryć samodzielnie, organ tworzący zobowiązany jest podjąć decyzję albo o pokryciu straty, albo o likwidacji SPZOZ-u, zaś po likwidacji przejmuje zobowiązania SPZOZ-u (art. 59 ust. 2 i art. 61 ustawy o działalności leczniczej).

Celowe wydłużanie okresu likwidacji
Wynagrodzenia za udzielanie świadczeń zdrowotnych finansowane przez NFZ są niedoszacowane i nie pokrywają faktycznych kosztów działalności, natomiast organy tworzące unikają wywiązywania się z ustawowych obowiązków dofinansowania działalności SPZOZ-ów. Zamiast tego sztucznie ograniczają działalność SPZOZ-u, by w jego miejsce, na bazie dotychczasowego majątku, utworzyć nową jednostkę.

Pod rządami uprzednio obowiązującej ustawy o zakładach opieki zdrowotnej powszechną praktyką było celowe wydłużanie okresu likwidacji, aby odwlec moment przejęcia długów. Na przykład Powiat Śremski za zobowiązania zlikwidowanego przez siebie w 2011 r. szpitala odpowiadać będzie po 10 latach, dopiero w 2021 roku!

Większości szpitali brakuje środków na pokrywanie kosztów działalności. Pozostawione bez pomocy Państwa i organów założycielskich poszukują źródeł finansowania gdzie indziej. Nie posiadając zdolności kredytowej, kredytują się u wierzycieli.

Czytaj także: Koniec z omijaniem ustawowych ograniczeń w obrocie długami szpitali?

Bywa, że kontrahentom narzuca się nierynkowe warunki umów. Terminy zapłaty wydłużane są nawet do 90 dni. Jednostki publiczne odwołują się od sądowych nakazów zapłaty, podnosząc najróżniejsze, często bezzasadne zarzuty.

Konsorcja są prawnie dozwolone
W wyniku tych praktyk średni termin zapłaty liczony od dnia wykonania świadczenia wynosi 2 lata. Jest to sytuacja niespotykana na jakimkolwiek innym rynku!

Dostawcy leków stają więc przed wyborem wstrzymania dostawy do jednostek nieregulujących zobowiązań lub poszukiwania źródeł finansowania. Niektóre podmioty zawierają umowy konsorcjum polegające na wspólnym ubieganiu się przez konsorcjantów o udzielenie zamówienia publicznego, a następnie wspólnej jego realizacji: jeden z konsorcjantów zajmuje się dostawą, drugi pokrywa koszty zakupu lub produkcji leków oraz wykonuje czynności akcesoryjne dotyczące zamówienia.

Pozwala to hurtowniom farmaceutycznym na prowadzenie działalności w dotychczasowym zakresie, ale bez obaw o konieczność pozyskiwania finansowania ze źródeł zewnętrznych (kredyty). Działalność mogą też kontynuować SPZOZ-y - pomimo zadłużenia i nierealizowania ustawowego obowiązku zabezpieczenia w budżecie środków na realizację zamówienia - uzyskują dostęp do niezbędnych artykułów medycznych.

Konsorcja są prawnie dozwolone i nie zmierzają do obejścia normy art. 54 ust. 5 ustawy o działalności leczniczej ustanawiającego zakaz cesji wierzytelności SP ZOZ bez zgody jego organu tworzącego.

Norma art. 23 Prawa zamówień publicznych wskazuje wprost na możliwość wspólnego ubiegania się o udzielenie zamówienia. W obrocie gospodarczym spotyka się umowy konsorcjum, gdzie obowiązki umowne wobec zamawiającego wykonywane są przez jednego z konsorcjantów i tego typu umów nie kwestionuje ani doktryna, ani judykatura.

Zgodnie z art. 14 Prawa zamówień publicznych do czynności podejmowanych przez wykonawców w postępowaniu o udzielenie zamówienia, a więc również zawierania umów konsorcjum, stosuje się przepisy kodeksu cywilnego, zatem także normę art. 3531 kodeksu cywilnego  przyznającą stronom możliwość dostosowania łączącego je stosunku prawnego do ich aktualnych potrzeb.

Umowa konsorcjum jest umową o wspólne przedsięwzięcie, którym może być pozyskanie oraz realizacja zamówienia publicznego na rzecz Szpitala, a istota konsorcjum polega na tym, aby każdy z uczestników konsorcjum realizował obowiązki umowne właśnie na rzecz tego wspólnego przedsięwzięcia

Każdą umowę należy analizować odrębnie
Wyrokiem z dnia 2 czerwca 2016 r. (sygn. akt: I CSK 486/15) Sąd Najwyższy na tle sporu sądowego, w którym jeden z uczestników konsorcjum dochodził należności od SPZOZ-u, uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie przyznający rację konsorcjantowi i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy co do zasady nie zakwestionował skuteczności prawnej umów konsorcjum, ale uznał, iż każdą umowę należy analizować odrębnie, mając na uwadze jej cel. Jeśli byłoby nim wyłącznie obejście normy art. 54 ust. 5 ustawy o działalności leczniczej, czyli cesja wierzytelności SP ZOZ, umowę należałoby uznać za nieważną. Jednak kiedy istnieje faktyczne uzasadnienie dla zawarcia umowy, brak jest podstaw do podważenia jej ważności.

Wyrok Sądu Najwyższego nie przesądza więc jeszcze, jaki kierunek przyjmie linia orzecznicza.

Nie można nie zauważyć aspektu „moralnego” sprawy. Działania szpitala, który wybiera ofertę konsorcjum, zużywa dostarczone towary, a na etapie postępowania o zapłatę kwestionuje ważność umowy konsorcjum, stanowią nadużycie prawa, poza tym mogą doprowadzić do niekorzystnych dla szpitali skutków.

Za zużyte leki i tak trzeba będzie zapłacić, ale cierpliwość wierzycieli może się w końcu wyczerpać i wtedy powiedzą STOP!

Tytuł i śródtytuły - od redakcji.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum