O 2 mld zł mniej dla szpitali w 2010 roku!

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 25 lipca 2009 14:42

NFZ drastycznie obcina fundusze na leczenie chorych w szpitalach w przyszłym roku. W tym roku na ten cel przeznaczono 25 mld zł. W 2010 r. ma ich być o 2 mld zł mniej.

Gazeta Wyborcza, która dotarła do planu finansowego NFZ na 2010 r. informuje, że cały budżet na leczenie w przyszłym roku będzie zbliżony do tegorocznego i wyniesie ok. 54 mld zł. Pieniądze będą jednak rozdzielone inaczej. O 14,7 proc. zwiększą się wydatki na podstawową opiekę zdrowotną. Kilka procent mniejsze będą za to kontrakty dla szpitali.

By zapytać o powód zmian, dziennikarze GW próbowali kilka dni skontaktować się Edytą Grabowską, rzeczniczką NFZ. Bezskutecznie. W nieoficjalnych rozmowach urzędnicy mówią, że wydatki na POZ wzrosły tak naprawdę już w tym roku – przede wszystkim dlatego, że trzykrotnie podniesiono stawkę za pacjentów z cukrzycą i chorobami układu krążenia. Przez to będą kosztować o prawie miliard złotych więcej.

Szpitale mają dostać jeszcze osobne pieniądze za pacjentów spoza swojego województwa. Dyrektorzy szpitali zwracają uwagę, że pieniądze na tzw. migrację chorych nie są tylko dla szpitali. Dostają je również apteki, poradnie czy ośrodki psychiatryczne i nie wiadomo, jak zostaną ostatecznie podzielone w centrali, a potem w oddziałach NFZ. Uważają, że poradnie rodzinne są faworyzowane.

Anna Knysok, wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka, dziś wicedyrektorka Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie, przyznaje, że kiedy planowała reformę, popierała rozwój poradni rodzinnych, bo miały być filarem opieki zdrowotnej.

– Ale nie są. Nie chciały pełnić całodobowej opieki zdrowotnej. Wolały chorych odsyłać do szpitali. Teraz NFZ odejmuje im obowiązków, a dodaje pieniędzy, które zabiera szpitalom. To jest złe – uważa Anna Knysok.

O planach NFZ poseł Marek Balicki, dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie, mówi, że to produkowanie katastrofy, która doprowadzi m.in. do nasilenia się zjawiska przebierania w pacjentach.

– Mniejsze z oszczędności będą odsyłać trudne przypadki do większych placówek. To samo zrobią szpitale, które zostaną przekształcone w spółki. Duże szpitale specjalistyczne i kliniki tych pacjentów nie będą już miały gdzie odesłać, i to one będą się najbardziej zadłużać.

Cięcia w wydatkach na szpitale najbardziej mogą odczuć szpitale na Śląsku. Tamtejszy oddział NFZ jako jedyny nie dostanie w przyszłym roku z centrali ani trochę więcej pieniędzy niż w obecnym. Jeśli w projekcie NFZ nic się nie zmieni, wydatki na POZ na Śląsku będą musiały wzrosnąć aż o 24 proc., a kontrakty dla szpitali zmniejszą się niemal o jedną dziesiątą.

Jeszcze trudniej będzie szpitalom, które liczyły na pomoc obiecywaną przez rząd, czyli tzw. plan B. Miał on polegać na tym, że samorządy, które zdecydują się przekształcić swoje szpitale w spółki, dostaną z budżetu pieniądze na pokrycie części ich długów. Do programu zgłoszono ok. 100 szpitali z całej Polski. Jednak 276 mln zł, jakie miały być przeznaczone na ten cel, rząd - szukając oszczędności - wykreślił właśnie z budżetu, a Sejm się na to zgodził.

Wiceminister zdrowia Jakub Szulc zapewnia, że plan B wcale nie jest przegrany.

– Nie ma sztywnego zapisu w budżecie, ale tylko dlatego, że nie wiadomo, ile samorządów będzie spełniać warunki udzielenia dotacji. Po weryfikacji wniosków sięgniemy po rezerwę budżetową – zapewnia Szulc.

Posłowie z sejmowej komisji zdrowia oraz szefowie szpitali są jednak przekonani, że z planu B już nic nie wyjdzie.

Ministerstwo Zdrowia nie widziało jeszcze projektu planu finansowego NFZ na przyszły rok i odmawia komentarza.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum