Nowa specjalność - asystent lekarza chirurga. Czy potrzebna?

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 25 czerwca 2013 06:21

Potrzebę powstania nowej specjalności w pielęgniarstwie - asystenta lekarza chirurga, widzi profesor Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca (SCCS) w Zabrzu, konsultant krajowy w dziedzinie kardiochirurgii. Profesor wylicza szereg korzyści, jakie mogłaby przynieść pomoc lekarzom ze strony tak wyspecjalizowanych pielęgniarek.

Nowa specjalność - asystent lekarza chirurga. Czy potrzebna?

Najważniejsze z zalet takiego rozwiązania, to bardziej racjonalne wykorzystanie czasu pracy chirurgów i oszczędności.

Od 1965 roku specjalizacja pielęgniarki chirurgicznej asystującej lekarzowi istnieje w Stanach Zjednoczonych. Jej pojawienie się było odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na wysokospecjalistyczne zabiegi medyczne i szukanie w tym zakresie oszczędności.

Do zadań tak przygotowanych pielęgniarek należy przedmiotowe i podmiotowe badanie chorego, prowadzenie diagnostyki i terapii, ale także czynny udział przy zabiegach chirurgicznych w zakresie pierwszej lub drugiej asysty. Osoba spełniająca tę funkcję pracuje pod nadzorem i na odpowiedzialność lekarza.

Skuteczność i efektywność pracy pielęgniarek - asystenta chirurga w USA spowodowała, że po amerykański model sięgnęły także kraje europejskie. W 2001 roku rozpoczęto pilotażowy program w Holandii, rok później w Anglii, a w 2006 roku w Szkocji. 

Dlaczego i nie u nas?
Kilka lat temu zainteresowany pomysłem utworzenia w kraju pilotażowego programu związanego z nową specjalnością pielęgniarską był nawet resort zdrowia. Pojawiło się jednak wokół niego wiele kontrowersji, dotyczących między innymi sposobu szkolenia i rekrutacji. Padały pytania - czy pielęgniarka chirurgiczna powinna ograniczyć się jedynie do roli asystenta chirurgicznego, czy też asystenta lekarza w szerokim znaczeniu tego słowa.

- Wówczas głównym kontestującym ten pomysł była Naczelna Izba Lekarska, która stwierdziła, że nowa specjalność jest zagrożeniem dla lekarzy. Obawiano się, iż asystujące pielęgniarki mogłyby okazać się, potocznie rzecz nazywając, łamistrajkami w sytuacjach zwalniania lekarzy czy ich niezatrudniania - mówi portalowi rynekzdrowia.pl profesor Marian Zembala.

Dodaje, że w SCCS cztery osoby szkolenie takie przeszły i mimo, że nie posiadają oficjalnego certyfikatu, spełniają warunki - z punktu widzenia programu szkolenia - do wykonywania zawodu, jako asystent lekarza.

Jak przekazuje profesor, zainteresowane pomysłem jest w dalszym ciągu Ministerstwo Zdrowia.

W specjalnościach zabiegowych
- Pielęgniarstwa operacyjnego nie należy mylić z instrumentowaniem, z pielęgniarkami instrumentariuszkami. To chodzi o osobę posiadającą uprawnienia do uczestniczenia w zabiegu operacyjnym pod kierunkiem lekarza. Nowa specjalność ma być związana także z rozwojem zawodu pielęgniarki. Pielęgniarka towarzyszy pacjentowi przed operacją, w jej trakcie i później, w czasie dochodzenia do pełni zdrowia - wyjaśnia prof. Marian Zembala.

Jak dodaje, chciałby SCCS w Zabrzu wraz ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym stworzyć program rocznego kursu dokształcającego w tej specjalności, według programów funkcjonujących za granicą. Później przyszedłby czas zorganizowanie takiego kursu Warszawie i w ośrodku na północy kraju.

- To wielka szansa do poprawy zarówno organizacji systemu jak i jego rentowności. Tak wykształocne osoby są potrzebne we wszystkich specjalnościach zabiegowych. Korzystajmy z dobrych wzorów w krajach UE i USA. Możemy zyskać wszyscy - leczeni, leczący i organizujący leczenie - przekonuje konsultant krajowy.

Będzie taka potrzeba
Fakt, że zarysowuje się potrzeba stworzenia specjalności pielęgniarki - asystenta chirurga i wraz z upływem czasu będzie ona coraz większa potwierdza profesor Wojciech Witkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu.

- Niestety coraz mniej mężczyzn jest chętnych do pracy w chirurgii. Na razie dzielnie zastępują nas kobiety. W Europie jest już blisko 30 proc. chirurgów kobiet, a te wskaźniki także i u nas zaczynają rosnąć - ocenia prof. Witkiewicz.

Dodaje: - Panie mają jednak także inne ważne role do wypełnienia w swoim życiu i czas, jaki mogą poświęcić na efektywny czas pracy w chirurgii, siłą rzeczy jest krótszy - mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl profesor Witkiewicz.

Tłumaczy, że w USA przygotowywanie do roli asystenta lekarza chirurga trwa dwa lata. Rolą asystentow jest przygotowanie pacjentów do operacji, dbanie o dokumentację medyczną, asystowanie w operacjach. Takie rozwiązanie zaoszczędza czas lekarza, aby mógł go jak najwięcej poświęcić chorym, wykorzystując swoją specjalistyczną wiedzę.

- Zapewne znajdą się przeciwnicy takiej specjalności w pielęgniarstwie, którzy będą twierdzić, że przecież do pomocy chirurgów są lekarze rezydenci. Po pierwsze - nie wszędzie oni są, po drugie - zmieniają się co cztery miesiące. Nie wszyscy z nich mają predyspozycje i nie wszyscy będą chirurgami. W czasie operacji potrzebna jest doświadczona i stała, w pełni odpowiedzialna pomoc - zaznacza prof. Zembala.

Według profesora Witkiewicza, który od nas dowiedział się o pomyśle utworzenia nowej specjalizacji, tak wykształcone osoby mogłyby być kierowane do tych szpitali, gdzie zespoły chirurgów są zbyt małe.

- Mogłyby wykonywać w czasie operacji czynności czysto techniczne - na przykład wiązanie, trzymanie haków, odsłanianie powłok. Mogłyby prowadzić także część dokumentacji. Oczywiście wszystko pod nadzorem i z zatwierdzeniem przez lekarza - rozważa profesor.

Specjalizacji u nas sporo
W Polsce w obecnym systemie kształcenia podyplomowego pielęgniarek i położnych wyodrębniono jest 26 dziedzin pielęgniarstwa. Na tle Europy liczba ta jest wyjątkowo duża. W Belgii istnieje 11 specjalizacji dla pielęgniarek, w Hiszpanii - 7, na Węgrzech - 16, w Szwecji - 13, w Republice Czeskiej - 9, we Włoszech - 5 obszarów szkolenia specjalizacyjnego, w Estonii - 4 specjalizacje.

- Obecnie przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia projekt rozporządzenia w sprawie wykazu dziedzin pielęgniarstwa oraz dziedzin mających zastosowanie w ochronie zdrowia zmniejsza ich liczbę do 15, łącząc zbliżone tematycznie dziedziny pielęgniarstwa, co przygotuje pielęgniarkę czy położną do wykonywania świadczeń zdrowotnych dla szerszej grupy pacjentów - informuje portal rynekzdrowia.pl Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy resortu.

Rzecznik potwierdza także, że propozycja prof. Mariana Zembali, dotycząca „utworzenia nowej specjalizacji w pielęgniarstwie - asystenta lekarza chirurga (osoby podejmującej część czynności lekarza chirurga podczas operacji) jest ministerstwu znana, ale jej szczegóły nie były jeszcze omawiane".

Informuje, że w systemie ochrony zdrowia są pielęgniarki, które posiadają tytuł specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa operacyjnego (1044 osób wg. stanu na dzień 26.11. 2012 r.), jak również pielęgniarki, które ukończyły kurs kwalifikacyjny w dziedzinie pielęgniarstwa operacyjnego (5729 osób wg. stanu na dzień 31.12 2011 r.).

Za, o ile nie przeciw
- Osoby te posiadają wiedzę i umiejętności w zakresie niezbędnym do asystowania - instrumentowania podczas zabiegów operacyjnych, zgodnie z posiadanymi kompetencjami i uprawnieniami zawodowymi - stwierdza Krzysztof Bąk.

A co o powstaniu nowej specjalności myślą same pielęgniarki?

- Jeśli przyniesie możliwość rozwoju zawodowego, umocni pozycję zawodową pielęgniarek i możliwość zarobkowania dla takich osób, to jestem jak najbardziej za takim pomysłem - odpowiada Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Zastrzega jednak, że nie zna szczegółów: - Gdyby jednak miała to być jedynie specjalizacja, która będzie służyć wyręczaniu kolegów lekarzy w różnych czynnościach, niezwiązanych jednak z odpowiednim wynagrodzeniem, to nie widzę w tym sensu - zdecydowanie stawia sprawę Dargiewicz.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum