Nieuznane kwalifikacje, niższe pensje. Pielęgniarki wywalczą swoje w sądach? Są pierwsze wyroki

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia29 grudnia 2022 06:00

Jak wynika z danych Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, w około 30 proc. szpitali pielęgniarki otrzymują pensję niższą od tej, jakiej oczekiwały po wprowadzeniu ustawy. - Składają więc pozwy do sądów. Pracodawcy mogą się odwoływać więc jeszcze nie możemy powiedzieć, że pielęgniarki i położne te sprawy wygrywają, ale mamy nadzieję, iż tak się stanie - mówi Krystyna Ptok.

Nieuznane kwalifikacje, niższe pensje. Pielęgniarki wywalczą swoje w sądach? Są pierwsze wyroki
Aż w 30 proc. szpitali pielęgniarki otrzymują pensję niższą od tej jakiej oczekiwały po wprowadzeniu ustawy. Fot. PAP/Albert Zawada
  • Według danych OZZPiP w 30 proc. szpitali pielęgniarki zarabiają mniej niż oczekiwały po wprowadzeniu ustawy o minimalnym wynagrodzeniu
  • Krystyna Ptok: Pielęgniarki otrzymują wypowiedzenia zmieniające, w których pracodawca z dnia na dzień przestaje wymagać od nich wyższych, posiadanych przez nie kwalifikacji. Zdumiewające
  • Pielęgniarki w wielu szpitalach, tam gdzie otrzymywane obecnie wynagrodzenie nie jest zgodne z uznanymi wcześniej kwalifikacjami, kierują sprawy do sądów pracy, a te orzekają na korzyść pielęgniarek. Tak było m.in. w szpitalu Wysokiem Mazowieckiem. Jak pisaliśmy, rozpatrujący sprawę Sąd Rejonowy w Łomży nakazał szpitalowi "dopłacić" do pensji pielęgniarkom z tytułem magistra i specjalizacją. Takie żądanie wysunęło tam 36 kobiet
  • - Pracodawcy mogą się odwoływać. Jeszcze nie możemy powiedzieć, że pielęgniarki i położne te sprawy ostatecznie wygrywają, ale mamy nadzieję, że tak się stanie - mówi Krystyna Ptok

Furtka w ustawie. Wyższe kwalifikacje pielęgniarek już niepotrzebne?

Pielęgniarki z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu otrzymują wypowiedzenia zmieniające. Według oceny organizacji Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych działającej w tym szpitalu, może je odebrać około 120 osób. Dyrekcja szpitala w ten sposób chce ograniczyć koszty wzrostu płac, zapisane w ustawie o ustalaniu minimalnego wynagrodzenia w ochronie zdrowia.

Pielęgniarki miały zarabiać więcej, te w najwyższej grupie siatki płac, z wykształceniem magisterskim i specjalizacją - 7 300 zł brutto. - Zarabiają 5700 zł brutto, a niektóre 5300 zł brutto. Dyrekcja uznała, że nie potrzebuje wykwalifikowanego personelu w naszym szpitalu. Chodzi generalnie o tytuł magistra, po prostu dla dyrekcji te pielęgniarki są zbyt drogie - mówił w Radiu 90 Mateusz Skupień, przewodniczący OZZPiP w jastrzębskim szpitalu.

Oznacza to, że w szpitalu przy określaniu wysokości pensji pielęgniarek z najwyższymi kwalifikacjami będzie brana pod uwagę specjalizacja, ale wyższe wykształcenie już nie.

Ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, wprowadzona w życie 1 lipca 2022 r., nałożyła na dyrektorów szpitali i przychodni obowiązek wskazania, do której grupy zawodowej określonej w załączniku do ustawy jest zaliczone zajmowane przez pracownika stanowisko pracy. O tym decyduje pracodawca, opisując wymagania.

Taki zapis powoduje jednak, że część dyrektorów ustala poziom wynagrodzenia pielęgniarek zgodnie z opisanymi przez pracodawcę wymaganymi na danym stanowisku pracy, a nie (wyższymi niż wymagania) kwalifikacjami posiadanymi przez pielęgniarki. Wielu z nich z tej prawnej furtki skorzystało po tym, gdy okazało się, że przekazane im przez Narodowy Fundusz Zdrowia dodatkowe pieniądze to o wiele za mało, żeby nie tylko zrealizować podwyżki wynagrodzeń, ale także poradzić sobie z inflacją czy bieżącymi kosztami utrzymania szpitala.

Jak zaznacza Małgorzata Fojcik, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu, Państwowa Inspekcja Pracy nie zakwestionowała zasad wynagradzania pielęgniarek wprowadzonych w lecznicy, a to oznacza, że dyrekcja stosuje się do obowiązujących przepisów.

Nieuznane kwalifikacje, niższe pensje. Pielęgniarki będą wygrywać przed sądami pracy?

Jak powiedziała nam Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, wypowiedzenia zmieniające umowy o pracę w taki sposób, że "pracodawca z dnia na dzień przestaje wymagać od pielęgniarek wyższych, posiadanych przez nie kwalifikacji", otrzymują też pielęgniarki w wielu innych szpitalach w Polsce.

Na przykład takie wypowiedzenia w woj. śląskim otrzymały w listopadzie pielęgniarki ze Szpitala Powiatowego w Lublińcu. - Po ich wystąpieniu na posiedzeniu rady powiatu pracodawca przekazał, że wypłacenie pielęgniarkom podwyżek zgodnie z kwalifikacjami rozważy jeszcze raz w nadchodzącym roku w związku ze złożeniem planu restrukturyzacji podmiotu leczniczego - informuje nas Krystyna Ptok.

Z danych zebranych przez OZZPiP wynika, że w skali kraju w ok. 30 proc. podmiotów leczniczych wynagrodzenia nie są wypłacane pielęgniarkom zgodnie z posiadanymi i uznawanymi w poprzednich latach kwalifikacjami. - Wcześniej nikomu nie przychodziło nawet do głowy, żeby tych kwalifikacji nie uznawać - mówi przewodnicząca OZZPiP.

Pielęgniarki, w wielu szpitalach, tam gdzie otrzymywane obecnie wynagrodzenie nie jest zgodne z uznanymi wcześniej kwalifikacjami, kierują sprawy do sądów pracy.

Do OZZPiP przekazywane są informacje dotyczące pierwszych wyroków sądów rejonowych, które orzekają na korzyść pielęgniarek, m.in. ze szpitala Wysokiem Mazowieckiem. Jak pisaliśmy rozpatrujący sprawę Sąd Rejonowy w Łomży nakazał szpitalowi "dopłacić" do pensji pielęgniarkom z tytułem magistra i specjalizacją. Takie żądanie wysunęło tam 36 kobiet.

- Nie są to wyroki prawomocne, pracodawcy odwołują się do sądów okręgowych, więc jeszcze nie możemy powiedzieć, że pielęgniarki i położne te sprawy ostatecznie wygrywają, ale mamy nadzieję, że tak się stanie - mówi Krystyna Ptok.

Z dnia na dzień inne wymagania? "To zadziwiające"

W jednej z pierwszych spraw o wypłacenie pensji zgodnie z kwalifikacjami, orzekając na korzyść pielęgniarek sąd przywołał w uzasadnieniu wyroku fakt, że pracodawca dwukrotnie w roku ubiegłym potwierdzał w systemie elektronicznym NFZ, że potrzebuje i zatrudnia pielęgniarki o wyższych kwalifikacjach. Sąd nie znalazł okoliczności, które pokazywałyby, że zakres obowiązków i kwalifikacji na danym stanowisku pracy obecnie uległ zmniejszeniu.

- To zadziwiające, że dyrektorzy w ubiegłym roku pobierali środki na pielęgniarki z tytułem magistra i specjalizacją, tym samym uznając im posiadane wykształcenie i potwierdzając w ankiecie NFZ, że potrzebują pielęgniarek z takimi kwalifikacjami. A w tym roku, z dnia na dzień (z 30 czerwca na 1 lipca) postanowili jednostronnie, że takiego wykształcenia tych osób już nie potrzebują - mówi Krystyna Ptok, wskazując, że to jest argument za wygraną pielęgniarek z wielu szpitali w sądzie pracy.

Inspekcja Pracy nie ma możliwości prawnych, by zobowiązać pracodawcę do wypłaty wynagrodzenia pielęgniarkom w oparciu o kwalifikacje posiadane, a nie wymagane na danym stanowisku.

- To pracodawca ustala bowiem te wymagania na stanowisku pracy zgodnie z taryfikatorem kwalifikacyjnym z 2011. roku, który jest anachroniczny - zaznacza Krystyna Ptok.

Inspektorzy Pracy po zakończeniu kontroli zapisują w protokołach, że ostateczne decyzje w tym zakresie podejmują sądy pracy i tam kierują pielęgniarki i położne.

W niektórych przypadkach już jednak sama decyzja inspektora pracy jest podstawą do wypłacenia wynagrodzenia zgodnie z kwalifikacjami posiadanymi i uznanymi w poprzednich latach.

Jakie decyzje Państwowej Inspekcji Pracy?

Krystyna Ptok przywołuje przykład Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim. Tam, w lipcu 2021 roku, pielęgniarki otrzymały aneksy do umów, w których dyrekcja uznała ich wyższe kwalifikacje.

- W tym roku pracodawca postanowił jednostronnie, że nie uzna takich wysokich kwalifikacji i nie zmieniając pielęgniarkom umów, zaszeregowaŁ je do niższych grup - mówi przewodnicząca OZZPiP.

Zaznacza: - Brak zmian w umowach dostrzegła Państwowa Inspekcja Pracy i zaleciła dyrekcji wypłatę wynagrodzeń zgodnie z aneksami do umów z roku ubiegłego. Dyrekcja na razie nie wypłaciła tym pracownikom podwyżek wynagrodzeń za okres od lipca do listopada wynikających z decyzji PIP. Dopiero w listopadzie i grudniu pracodawca wypowiedział dotychczasowe warunki umów.

Krystyna Ptok podkreśla jeszcze jedną kwestię: - Tam, gdzie pracownicy otrzymują wypowiedzenia zmieniające, w okresie biegu wypowiedzenia mają mieć wypłacane wynagrodzenie zgodnie z dotychczasowymi warunkami płacowymi uznającymi kwalifikacje.

Jak mówi przewodnicząca OZZPiP, niewykorzystywanie w pełni kwalifikacji pielęgniarek i określanie ich wynagrodzenia według kwalifikacji wymaganych na danym stanowisku, a nie rzeczywiście przez nie posiadanych, to impuls dla młodzieży studiującej i adeptów zawodu, by poważnie rozważać wyjazd do pracy za granicę.

- Kwalifikacje naszych pielęgniarek są uznawane i odpowiednio gratyfikowane w Unii Europejskiej - zaznacza.

Wydajemy pieniądze na specjalizacje

Przewiduje też, że część pielęgniarek nie przyjmie nowych warunków wynagrodzenia w umowach o pracę i może odejść do podmiotów prywatnych.

Krystyna Ptok zauważa sprzeczność w działaniach systemowych w ochronie zdrowia.

- Minister zdrowia przekazał samorządowi pielęgniarek i położnych 112 mln zł na kształcenie podyplomowe pielęgniarek i położnych, ponadto rocznie wydaje się 10 mln zł na specjalizacje pielęgniarek, które dzisiaj u części z nich nie są uznawane przez pracodawców. To niezrozumiałe - podkreśla.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum