Niealkoholowe stłuszczenie wątroby (NAFDL) jest najczęstszą przewlekłą chorobą wątroby w naszym kraju

rynekzdrowia.pl • 30 września 2022 07:17

Co piąty Polak choruje na niealkoholowe stłuszczenie wątroby. Choroba nie daje jednoznacznych objawów, ale nieleczona może prowadzić nawet do marskości. NAFDL można zdiagnozować dokonując biopsji, ale również w sposób nieinwazyjny, za pomocą testu. To ważne zwłaszcza dla pacjentów, u których nie występują dolegliwości bólowe i na pierwszy rzut oka nie ma podstaw do pobrania materiału. Wystarczy pobrać krew, jak do badań profilaktycznych - mówi dr inż. Karol Tuśnio.

Niealkoholowe stłuszczenie wątroby (NAFDL) jest najczęstszą przewlekłą chorobą wątroby w naszym kraju

- Problem związany z przewlekłymi chorobami wątroby narasta. Zmienia się oczywiście w zależności od populacji, od tego, czy mówimy o kraju rozwiniętym, czy rozwijającym się, od nawyków żywieniowych i diety oraz generalnie - od stylu życia w danej społeczności - mówi Karol Tuśnio, Kierownik Rozwoju Biznesu, Diagnostyka Laboratoryjna, Siemens Healthineers.

- Jeśli chodzi o Polskę, mamy wieloletnie „tradycje” związane z nadużywaniem alkoholu, a przez ostatnie dekady docierały do nas dodatkowo globalne trendy żywieniowe, które trudno uznać za zdrowe. Wszystko to łączy się niestety w mało optymistyczną całość - dodaje.

dr inż. Karol Tuśnio, Kierownik Rozwoju Biznesu, Diagnostyka Laboratoryjna, Siemens Healthineers
dr inż. Karol Tuśnio, Kierownik Rozwoju Biznesu, Diagnostyka Laboratoryjna, Siemens Healthineers

Choroby wątroby chorobami cywilizacyjnymi

Jak wskazuje ekspert, można śmiało stwierdzić, że schorzenia wątroby stały się chorobami cywilizacyjnymi: co trzecia osoba dotknięta jest na jakimś etapie schorzeniem związanym z wątrobą. Obecnie to prawie 40 procent populacji. Mogą to być osoby, które przeszły wirusowe zapalenie wątroby, mają alkoholowe bądź niealkoholowe stłuszczenie wątroby, ewentualnie w grę wchodzą u nich np. czynniki autoimmunologiczne.

- W tej puli dużą grupę stanowią ludzie, którzy chorują na alkoholowe stłuszczenie wątroby, które następnie rozwija się w zwłóknienie wątroby i jej marskość. Jednak nawet do 30 proc. osób dotkniętych schorzeniami wątroby stanowią ci, u których rozwija się NAFDL, przy czym obraz histopatologiczny w obu przypadkach wygląda na pewnym etapie bardzo podobnie. Choroba rozwija się tak samo, inny jest natomiast czynnik, który ją wywołuje. W przypadku alkoholowego stłuszczenia wątroby jest nim nadużywanie alkoholu, w przypadku NAFDL - zła dieta oraz pewne predyspozycje - wyjaśnia dr inż. Tuśnio.

Niska świadomość

- Możemy wyodrębnić też inne czynniki ryzyka. Niealkoholowe stłuszczenie wątroby dotyka wszystkich grup wiekowych i może się pojawić nawet u dzieci, ale „szanse” na rozwój tej choroby rosną wraz z wiekiem i są szczególnie duże po 50-60. roku życia. Wynika to głównie z faktu, iż wątroba jest miejscem detoksyfikacji różnych spożywanych przez nas substancji. Drugą rolą wątroby jest przetwarzanie energii - glukozy w glikogen i kwasy tłuszczowe. Jeśli ten proces, ze względu na dietę, jest źle kontrolowany przez komórki wątroby, organ ten może się stłuszczać. Im jesteśmy starsi, tym bardziej nawarstwiają się problemy, stąd większe ryzyko zachorowania w późniejszych dekadach życia - wskazuje.

Dodaje, że na NAFDL częściej zapadają kobiety, co może wynikać z pewnych czynników hormonalnych, czy genetycznych.
- Czynnikiem ryzyka jest również otyłość, która także wiąże się ze złą dietą. Prawdopodobieństwo zachorowania podnosi też zbyt duże spożycie fruktozy, przy czym problem podbija jeszcze trend słodzenia napojów syropem glukozowo-fruktozowym. Mało kto ma świadomość, jakie skutki może to mieć dla wątroby - zauważa dr inż. Tuśnio.

Przypomina, że wraz z wiekiem i pogłębiającym się problemem otyłości może się ponadto pojawić cukrzyca typu 2. Pacjenci z tym schorzeniem to najbardziej znacząca grupa, u której może rozwinąć się NAFDL. Wynika to z faktu, iż wraz z rozwojem cukrzycy wątroba odkłada coraz więcej tłuszczu, a wraz z rozwojem tego procesu wątroba przestaje odgrywać rolę, którą w normalnych warunkach pełni w organizmie. Ruszają procesy zapalne, które następnie prowadzą do zwłóknienia tego organu. Do rozwoju NAFDL mogą się również przyczynić schorzenia autoimmunologiczne.

Znaczenie profilaktyki

- Jeśli chodzi o profilaktykę chorób wątroby, na plan pierwszy wysuwa się świadomość dietetyczna. Można mieć nadzieję, że będzie się ona zmieniała, ponieważ wydaje się, że młode pokolenie jest zainteresowane informacjami na ten temat - mówi ekspert.

- Kolejna kwestia to diagnostyka. Stłuszczenie wątroby to niestety proces, który trwa latami, a dotychczas mieliśmy do dyspozycji bardzo niewiele nieinwazyjnych metod diagnostycznych. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, iż pojawienie się objawów świadczy już zazwyczaj o zwłóknieniu wątroby. Na wcześniejszych etapach choroba postępuje bezobjawowo - pacjent nie wie, że choruje, więc nie widzi potrzeby wykonania badania.. Tymczasem to właśnie w tym okresie rozpoznanie ma największą wartość - podkreśla.

Jak mówi ekspert, dotychczas jedyną nieinwazyjną metodą było badanie USG. Dzięki niemu można stwierdzić, że rozwija się stłuszczenie wątroby, ale nie sposób określić, na jakim etapie znajduje się choroba. Odpowiedź na to pytanie mogła przynieść jedynie biopsja wątroby, która jest badaniem bardzo inwazyjnym i na które nie zdecydowałby się raczej nikt, u kogo nie występują dolegliwości bólowe. Nikt też nie kieruje na biopsję pacjentów bezobjawowych.

- Nie ulega jednak wątpliwości, że w pewnym przedziale wiekowym, np. po 40. roku życia, jak jest w przypadku wielu innych chorób, powinny pojawić się zalecenia dla pacjentów, dotyczące badań w kierunku schorzeń wątroby. Mowa o badaniach podstawowych parametrów krwi - enzymów wątrobowych, poziomu trójglicerydów, glukozy itp. Wchodzą one w części w zakres badań okresowych, a dzięki nim możemy uzyskać informacje jak funkcjonuje nasza wątroba. Dodatkowych wiadomości na ten temat może również dostarczyć proste badanie USG - wskazuje Karol Tuśnio.

Wyjaśnia jednocześnie, że monitorowanie parametrów krwi jest jednak bardzo niespecyficzne. Specyficznym sposobem diagnostyki jest natomiast nowy test przesiewowy firmy Siemens, zaakceptowany rok temu przez FDA. Umożliwia on rozpoznanie, czy ma miejsce stłuszczenie wątroby oraz dostarcza informacji jak ono przebiega.

Test z krwi w kierunku NAFDL i NASH

- Test ELF (Enhanced Liver Fibrosis) to test trzyskładnikowy: bada trzy parametry specyficzne dla wątroby określając trzy markery zwłóknienia. W czasie, kiedy trwa proces włóknienia, wątroba próbuje się naprawiać, występują zatem przeciwstawne procesy a ich przebieg jesteśmy w stanie monitorować za pomocą testu ELF. Wspomnianym testem sprawdzamy czy obecne są czynniki decydujące o tym procesie oraz uzyskujemy informacje jak się one zmieniają. W nieinwazyjny sposób oznaczamy trzy bezpośrednie markery zwłóknienia: kwas hialuronowy (ang. hyaluronic acid, HA), N-końcowy peptyd prokolagenu typu III (ang. procollagen III aminoterminal peptide, PIIINP) i tkankowy inhibitor metaloproteinazy macierzy 1 (ang. tissue inhibitor of matrix metalloproteinase 1, TIMP-1). Analizując ich stężenie jesteśmy w stanie rozpoznać chorobę i przypisać pacjenta do odpowiedniego stadium schorzenia. To dodatkowe narzędzie diagnostyczne, co najważniejsze - nieinwazyjne. Wystarczy pobrać krew, jak do badań okresowych - zaznacza dr inż. Tuśnio.

- Problem polega na tym, że stosowanie testów w codziennej praktyce diagnostycznej jest obecnie na bardzo początkowym etapie, mimo że laboratoria w Polsce dysponują aparaturą, do wykonywania tego typu oznaczeń. Aby to się zmieniło, potrzebna jest świadomość lekarzy, którzy będą te testy zlecać. Na razie jest ona bardzo niska, podobnie zresztą jak świadomość reszty społeczeństwa, tj. potencjalnych pacjentów, którzy mogliby mieć wykonany taki test. Dlatego warto wiedzieć, że dysponujemy nieinwazyjnym, bezpiecznym i skutecznym narzędziem diagnostycznym, które może przynieść naszemu zdrowiu wiele wymiernych korzyści - podsumowuje ekspert.