Nie działa interna w Dąbrowie Górniczej - pacjenci odsyłani

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 02 lutego 2016 17:37

Mieszkańcy Dąbrowy Górniczej (Śląskie) mają w razie potrzeby zapewnioną opiekę w oddziale chorób wewnętrznych mimo zawieszenia z początkiem lutego pracy takiego oddziału w miejscowym szpitalu - zapewnił we wtorek (2 lutego) śląski NFZ.

Oddział chorób wewnętrznych przyjmował miesięcznie 200 pacjentów. Fot. archiwum

Zagłębiowskie Centrum Onkologii (ZCO) - Szpital Specjalistyczny im. Szymona Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej zawiesiło od poniedziałku (1 lutego) działalność oddziału chorób wewnętrznych. Dyrekcja tłumaczy, że z powodu braku wystarczającej liczby lekarzy niemożliwe jest obsadzenie dyżurów.

We wtorek (2 lutego)w związku z tą sytuacją w śląskim oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia w Katowicach zorganizowano spotkanie z udziałem dyrektorów szpitali w sąsiednich miejscowościach.

- Pacjenci mogą być spokojni. System działa, szpitale przyjmują, to jest problem jednego oddziału chorób wewnętrznych, na miesiąc - do końca lutego. Dyrektorzy już to odczuli, że pacjentów jest więcej, ale przyjmują ich. Nasza prośba była taka, żeby jak najlepszą opiekę im zapewniono, żeby ich przyjmowano, nie odsyłano i wszyscy obecni zapewnili, że tę opiekę będą zapewniać - powiedziała po spotkaniu dziennikarzom Krystyna Semenowicz-Siuda, pełniąca obowiązki dyrektora śląskiego oddziału NFZ.

Jak poinformowała, średnio oddział chorób wewnętrznych dąbrowskiego szpitala przyjmował miesięcznie 200 pacjentów. NFZ zakłada, że pacjenci ci trafią do położonych najbliżej Dąbrowy Górniczej szpitali w: Jaworznie, Zawierciu, Będzinie i Czeladzi oraz Sosnowcu. Placówki dostaną za to dodatkowe pieniądze.

- Ponieważ miesięczna transza dla oddziału chorób wewnętrznych w Dąbrowie była w granicach ok. 0,5 mln zł, więc dyrektorzy zostali zapewnieni, że po miesiącu przeanalizujemy, ilu pacjentów z Dąbrowy Górniczej i okolic trafiło do poszczególnych szpitali na oddział chorób wewnętrznych i procentowo zapłacimy - wyjaśniła Semenowicz-Siuda.

Pełniąca obowiązki dyrektor planuje też spotkanie z dyrektorem Zagłębiowskiego Centrum Onkologii i przedstawicielem dąbrowskiego samorządu, który jest organem tworzącym dla tej placówki.

- Chcemy rozmawiać z samorządowcami na ten temat, bo to również problem samorządu Dąbrowy Górniczej, że przez długi okres mieszkańcy mogą nie mieć zapewnionej opieki na oddziale chorób wewnętrznych, zresztą kluczowym w każdym szpitalu miejskim czy powiatowym - mówiła Semenowicz-Siuda.

Według jej wiedzy, żaden inny szpital w regionie nie planuje zamknięcia oddziału z powodu braku obsady lekarskiej. Dyrektorzy szpitali obecni na spotkaniu przyznawali, że deficyt internistów jest odczuwalny, ale udaje im się skompletować obsadę.

- W każdym szpitalu w Polsce są dzisiaj braki kadrowe. Mamy ponad 100 łóżek internistycznych, mamy obsadę, która wypełnia swoje obowiązki, ale chętnie byśmy przyjęli 5-10 internistów, gdyby byli, a ich nie ma. Nie ma ich w całej Polsce, spowodowane to jest średnim wiekiem lekarza internisty w dziedzinie chorób wewnętrznych, ale również systemem kształcenia - powiedział prezes Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego Artur Nowak.

Jak dodał, dzisiaj lekarze nie chcą się kształcić w dziedzinie interny dlatego, że nie daje ona "możliwości finansowych - bo są ograniczone - ani rozwojowych". - Warto być dzisiaj specjalistą konkretnej, wąskiej specjalności - kardiologii, gastrologii, pulmonologii - podsumował dyrektor Nowak.

W jego ocenie udzielenie pomocy większej liczbie pacjentów w lutym nie będzie dla kierowanej przez niego placówki problemem. - Każdy szpital jest w stanie w perspektywie 30 dni podołać większym obowiązkom i my to zrobimy. Mamy świadomość, że pacjentom trzeba pomóc. Ja się boję, co będzie dalej. W perspektywie wielu miesięcy to może być problem, bo ludzie nie są w stanie więcej pracować - powiedział.

W zamieszczonym na stronie internetowej oświadczeniu dyrekcja ZCO podaje, że działalność oddziału będzie zawieszona do czasu uzupełnienia obsady kadrowej. Zapewnia, że prowadzi w tej sprawie rozmowy.

W Dąbrowie Górniczej nadal będzie działać szpitalny oddział ratunkowy. Jeśli pacjentowi tam diagnozowanemu będzie można pomóc w innych oddziałach szpitala - kardiologii, nefrologii, czy diabetologii, zostanie tam przyjęty. Jeśli nie, szpital jest zobowiązany przetransportować chorego do placówki, w której będzie mógł podjąć leczenie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum