Na Podkarpaciu zamknięto trzy oddziały szpitalne RAPORT Rynku Zdrowia

Autor: JKB • Źródło: Rynek Zdrowia30 lipca 2021 06:00

O tym, że sytuacja w polskich szpitalach jest zła, mówi się od dawna. W efekcie zamykane są kolejne oddziały w placówkach szpitalnych w całym kraju. W województwie podkarpackim zamknięto trzy oddziały, ale z powodu modernizacji.

W Sanoku zamknięto oddział pediatryczny. Fot. Mat. ZOZSanok
  • W kolejnych województwach zamykane są oddziały szpitalne. Sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda na Śląsku i Lubelszczyźnie
  • Teraz sprawdzamy Podkarpacie. W regionie zawieszono funkcjonowanie trzech oddziałów szpitalnych: w Nowej Dębie, Sanoku i Dębicy. Co jednak istotne zostały one zamknięte z powodu modernizacji
  • W ramach Raportu Rynku Zdrowia, sprawdzamy jak sytuacja zawieszanych lub zamykanych oddziałów wygląda w poszczególnych województwach.

Pisaliśmy już o sytuacji na Lubelszczyźnie (więcej informacji Lubelskie zostanie bez pediatrii? Zamknięto oddziały w trzech szpitalach) i na Śląsku (Dramat pacjentów. 13 oddziałów szpitalnych w woj. śląskim zawieszonych. W kolejce jeszcze sześć). Kolejnym punktem na naszej mapie jest Podkarpacie. 

Zawieszone oddziały na Podkarpaciu

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez podkarpacki Urząd Wojewódzki, od 1 czerwca zawieszono działalność oddziałów szpitalnych w Nowej Dębie, Sanoku oraz Dębicy.

Sanocki oddział pediatryczny nie będzie funkcjonował do końca września tego roku, natomiast od 26 lipca pacjenci nie są przyjmowani na oddziale chirurgicznym w Nowej Dębie.

Zawieszone oddziały w województwie podkarpackim:

  • Oddział pediatryczny – Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Sanoku – 16.08.2021-30.09.2021,
  • Oddział obserwacyjno-zakaźny i chorób wątroby – Zespół Opieki Zdrowotnej w Dębicy – 19.07.2021-29.07.2021,
  • Oddział chirurgiczny – Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Nowej Dębie – 26.07.2021-12.08.2021.

Czytaj: Zamykane są kolejne oddziały szpitalne w Polsce. Eksperci zapowiadają: to dopiero początek

Dramat pacjentów. 13 oddziałów szpitalnych w woj. śląskim zawieszonych. W kolejce jeszcze sześć

W podkarpackich szpitalach trwa modernizacja

Co jednak istotne powody zawieszenia oddziałów są różne. Dla przykładu oddział dziecięcy SPZOZ w Sanoku został zawieszony z powodu modernizacji - chodzi o zadanie inwestycyjne realizowane na podstawie umowy zawartej z Ministrem Zdrowia pn. „ Modernizacja Instalacji Tlenowych SPZOZ w Sanoku w związku z COVID-19”.

- Przedmiotowa inwestycja uniemożliwia wykonywanie działalności leczniczej w trakcie prowadzenia prac budowlanych na wszystkich salach chorych i ciągach komunikacyjnych w Oddziale Dziecięcym - informują przedstawiciele szpitala.

Podobnie dzieje się z oddziałami w Nowej Dębie i Dębicy. W obu przypadkach trwają remonty, które nie są skomplikowane i zgodnie z zapewnieniami podkarpackiego NFZ, potrwają nie dłużej niż 2 tygodnie. Zaraz po zakończeniu modernizacji, wszystkie oddziały powrócą do pracy.

Problemy z oddziałami w całej Polsce

Problem z oddziałami szpitalnymi jest wyraźnie zauważalny w całej Polsce. W samym tylko województwie śląskim jest zawieszonych aż 13 oddziałów, a kolejne 6 czeka na decyzję wojewody. W tym wykazie widnieją jednostki ze znaczących placówek wojewódzkich, np. Katowic, Częstochowy czy Sosnowca.

Z kolei na Lubelszczyźnie zamknięte są trzy oddziały pediatryczne we Włodawie, w Zamościu i Międzyrzecu Podlaskim. Mali pacjenci w związku z zaistniałą sytuacją trafiają na SOR Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie, który jest już przepełniony – powinni tam trafiać tylko osoby w stanie zagrożenia życia.

Czytaj: Paraliż szpitali przez brak personelu. Oddziały pediatryczne na Lubelszczyźnie nie przyjmują pacjentów

Lubelskie zostanie bez pediatrii? Zamknięto oddziały w trzech szpitalach

Polski Ład. „Lekarze zrezygnują z pracy w kilku miejscach”

Na pogłębienie deficytu kadr w ochronie zdrowia może także wpłynąć Polski Ład.

Skąd tak duże problemy w ochronie zdrowia? Podczas VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, ostrzegał, że brak podwyżek w skali, na jakie oczekiwali przedstawiciele zawodów medycznych, odbije się na pacjentach.

- Przedstawienie tych założeń zbiegło się z procedowaniem w parlamencie ustawy o podwyższeniu minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Lekarzowi specjaliście minimalne wynagrodzenie w ramach stosunku pracy podwyższono o 19 zł miesięcznie. Z drugiej strony mamy rozwiązania podatkowe, które wspomniane 19 zł „zjedzą” w ułamek sekundy. Jak ma się jedno do drugiego? - zastanawiał się radca prawny NIL Wojciech Idaszek podczas niedawnej debaty zorganizowanej w Naczelnej Izbie Lekarskiej.

- Jakie będą skutki? Już otrzymujemy sygnały, że część lekarzy zrewiduje swój zakres działalności zawodowej. Jeśli fiskus będzie im odbierał w znacznej części wynagrodzenie z tytułu pracy w kilku miejscach, po prostu z niej zrezygnują i zadowolą się jedynym miejscem pracy - zaznaczył prawnik.

- Tak znaczne pogorszenie pod względem fiskalnym warunków wykonywania zawodu będzie też wpływało na osoby, które dopiero wchodzą do systemu, kształcą się i specjalizują. Wiele z nich może podjąć decyzję o wyjeździe z kraju - wskazywał.

Czytaj więcej: Polski Ład to zmiany podatkowe dla zawodów medycznych. M.in. lekarzy i pielęgniarek

- Skutki mogą być zatem problemem dla nas wszystkich w momencie, gdy staniemy się pacjentami, ponieważ dostępność do lekarzy specjalistów się zmniejszy. Być może będą musiały być zamykane niektóre oddziały szpitalne lub całe szpitale. Wszystko zależy od tego, jak wysoka będzie fala indywidualnych decyzji lekarzy. Są to zatem realne zagrożenia dla całego systemu ochrony zdrowia - podsumował.

Szpitale bez pielęgniarek? To możliwe. Już wkrótce

Przypomnijmy, że szpitale nie mogą działać nie tylko bez lekarzy, ale także bez pielęgniarek. Jak wynika z ostatniego raportu Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, do 2030 r. liczba zatrudnionych pielęgniarek i położnych zmniejszy się o ponad 36 tys. Z tego powodu za dziewięć lat trzeba będzie zamknąć 482 szpitale.

NIPiP zauważa, że największy liczbowo przedział wiekowy wśród pielęgniarek to 51-60 lat. Obejmuje on 83 129 pielęgniarek, co stanowi 35,8% liczby zatrudnionych. Mimo nabycia uprawnień emerytalnych nadal pracuje w zawodzie aż 63 120 pielęgniarek. Stanowią one 27,2% ogółu zatrudnionych i w każdej chwili mogą przejść na emeryturę.

Dla odmiany liczba pielęgniarek w przedziale wiekowym 21-30 lat to zaledwie 12 176, co stanowi 5,2%, a w przedziale wiekowym 31-40 lat - 17 962 (7,7%).

 Przekręt z zarobkami pielęgniarek. Żeby zaoszczędzić "dyrektorzy nie uznają im kwalifikacji"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum