NIK: kontraktowanie świadczeń przez Fundusz nieprzejrzyste i korupcjogenne

Autor: NIK, RR/Rynek Zdrowia • • 19 marca 2014 16:30

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała w środę (19 marca) informację o wynikach kontroli nt. kontraktowania świadczeń opieki zdrowotnej w latach 2010-2013. Ustalenia są zbieżne z odczuciami oferentów - "kontraktowanie usług w lecznictwie szpitalnym i specjalistycznym jest mało przejrzyste, a procedury stosowane przez NFZ nie zawsze zapewniają wybór najlepszych świadczeniodawców".

NIK konkluduje, że ”Fundusz nie zawsze w najlepszy sposób gospodaruje publicznymi pieniędzmi, pochodzącymi ze składek zdrowotnych obywateli”.

Przyczyn niegospodarności jest wiele
Najważniejsze niedoskonałości systemu kontraktowania zilustrowano w raporcie graficznie, analizując poszczególne etapy kontraktowania (rankingowanie i negocjacje). Na każdym etapie stwierdzono uchybienia. 

Na przykład: ponieważ elektroniczna rejestracja i analiza ofert nie funkcjonuje (nie ma możliwości ich weryfikacji), pracownicy NFZ muszą - jak to określono - ”ręcznie” analizować oferty, a są ich setki i tysiące. W takiej sytuacji nie ma mowy, by dokonywali oględzin placówek starających się o kontrakt, a ponadto nie są w stanie wyłapać tzw. kłamstwa ofertowego. NIK podaje, że w skrajnych przypadkach na jednego pracownika zespołu oceniającego przypadało do weryfikacji ponad 100 ofert (kilkadziesiąt stron każda).

Mógłby to zmienić system informatyczny, który sprawdzałby prawdziwości deklarowanych zapisów, np. prawa wykonywania zawodu, specjalizacji, realności godzin przyjęć. Jest on jednak niefunkcjonalny wewnętrznie - nie sprawdza zgodności danych pomiędzy różnymi częściami oferty (dot. np. wykazów sprzętu, personelu, harmonogramów pracy) i zewnętrznie - niekompatybilny z innymi rejestrami medycznymi (np. lekarzy, pielęgniarek).

Pozostaje więc ”ręczne” sprawdzanie ofert, na co nikt nie ma czasu, tym bardziej, że dochodzi do ”kumulacji postępowań prowadzonych w ostatnim kwartale roku i konieczności podpisania w ograniczonym, krótkim czasie tysięcy umów ze świadczeniodawcami”. W wyniku pośpiechu niejednokrotnie zawierane są kontrakty z podmiotami, które nie gwarantują odpowiednich warunków realizacji świadczeń.

W niedoczasie
Z powodu złego rozplanowania procesu kontraktowania większość skontrolowanych oddziałów NFZ podpisuje umowy w ostatniej chwili, ”próbując pod presją czasu uniknąć syndromu kolejek do lekarzy na początku nowego roku”. Dlatego świadczeniodawcom daje się na negocjacje ws. podpisania bądź odrzucenia oferty kilka lub kilkanaście minut. W rzeczywistości nie są to negocjacje - to dyktat płatnika.

NIK unika tak jednoznacznych stwierdzeń, ale przyznaje, że ”warunki prowadzenia negocjacji wskazują, że niekiedy miały one charakter propozycji NFZ bez możliwości ich przedyskutowania, czy też zmiany. Np. w Świętokrzyskim OW NFZ odbywały się one nawet co kilka minut i polegały na wyrażeniu zgody lub odmowy przyjęcia propozycji NFZ; w Małopolsce komisje konkursowe w okresie 2-3 tygodni przeprowadziły negocjacje dotyczące ponad pięciu tysięcy ofert, niejednokrotnie w godzinach nocnych” (sic!).

Można sobie tylko wyobrazić, jak przebiegały nocne rozmowy o świadczeniach zdrowotnych, gdyż ”dokumentowanie prowadzenia negocjacji (odbywało się - red.) w sposób, który nie pozwala na odtworzenie ich przebiegu”. Dalej czytamy, że ”duża arbitralność decyzji i działań dyrektorów OW NFZ, jak i nieprzejrzystość negocjacji są czynnikami korupcjogennymi”.

W wielu wypadkach kumulacje powodowały odstępowanie przez dyrektorów wojewódzkich NFZ od części procedury: np. od sprawdzenia kwalifikacji, harmonogramu pracy i liczby zatrudnionego personelu lub od obligatoryjnej osobistej weryfikacji prawdziwości złożonej oferty (np. łódzki NFZ decyzję o takim odstąpieniu podał nawet do publicznej wiadomości, równocześnie z ogłoszeniem konkursu, gdy nie znano jeszcze nawet liczby placówek, podlegających obowiązkowej kontroli - dzięki temu oferenci wiedzieli, że podane przez nich dane praktycznie nie zostaną zweryfikowane), choć ustawa odstąpienie od weryfikacji przewiduje tylko w szczególnych sytuacjach.

W związku ze wspomnianą wcześniej kumulacją terminów (NFZ może ogłaszać konkursy, dopiero gdy minister wyda odpowiednie rozporządzenie) NIK wnosi do ministra zdrowia, aby - w porozumieniu z prezesem NFZ - podjął działania w celu:

1) wydawania aktów prawnych związanych z procesem kontraktowania świadczeń zdrowotnych w terminach umożliwiających sprawne prowadzenie postępowań konkursowych;
2) wprowadzenia rozwiązań organizacyjnych zapewniających sprawne i terminowe przeprowadzanie postępowań konkursowych, a w szczególności zapobiegających ich kumulacji.

Jakość i dostępność
NIK zauważa przy tym, że prace prowadzone w MZ nad rozporządzeniami koszykowymi (definiują zakres i warunki realizacji świadczeń zdrowotnych w poszczególnych rodzajach) nie były właściwie skorelowane z założonym przez Centralę NFZ harmonogramem. ”Kontrole przeprowadzone w Centrali NFZ i w Ministerstwie Zdrowia wykazały, że pomimo aktywnego uczestnictwa Funduszu w procesie legislacyjnym zmierzającym do opracowania ww. rozporządzeń, współpraca między instytucjami nie przebiegała efektywnie” - czytamy w dokumencie z kontroli.

Biorąc pod uwagę wyniki analizy obecnej formuły kontraktowania NIK rekomenduje ministrowi zdrowia podjęcie daleko idących reform. Powinny one uwzględniać najważniejsze kryterium - ”jakość i dostępność świadczeń rzeczywiście oczekiwanych przez pacjentów z danego terenu”.

Warto zauważyć, że postulat ten koresponduje z pomysłami MZ nt. tworzenia map zdrowotnych (projekt ustawy o instytucjach systemu ubezpieczenia zdrowotnego) i zwiększenia kompetencji wojewodów, którzy mieliby określać potrzeby zdrowotne mieszkańców regionów. Na ich podstawie oddziały wojewódzkie NFZ miałyby podpisywać umowy ze świadczeniodawcami.

Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann nie ma wątpliwości, że zmiany zasad kontraktowania są konieczne, jednakże mają być one powiązane z przygotowywaną reformą NFZ - zapowiedział to w rozmowie z PAP z 11 lipca zeszłego roku. Ujawnił m.in., że zostanie skrócona droga odwoławcza dla szpitali i przychodni od rozstrzygnięć konkursów. - Nowe przepisy zakładają, iż od decyzji dyrektora oddziału NFZ będzie przysługiwał wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy, a w dalszej kolejności skarga do sądu administracyjnego.

Raport NIK dowodzi, że reforma kontraktowania musi być bardzo głęboka. Tymczasem to kolejki zajmują dziś uwagę ministerialnych decydentów.

- Do otrzymanej 11 marca br. informacji o wynikach kontroli Centrala, zgodnie z oczekiwaniami NIK, odniesie się w swoim stanowisku w najbliższych dniach - powiedział nam Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy NFZ.

- Niemniej jednak pragnę zaznaczyć, że jeśli chodzi o podnoszony wobec Centrali zarzut braku aktualnej informacji o kosztach udzielania świadczeń, niezbędnej do wyceny, to od jesieni 2012 roku pracuje w NFZ zespół do spraw wycen. Zespół opracował jednolitą metodologię wyceny, usprawnił pozyskiwanie od świadczeniodawców niezbędnych danych. Wiele procedur zostało już poddane analizie i, tak jak było w przypadku pediatrii, ich wyceny uległy zmianie. Obecnie trwają prace nad wyceną kolejnych grup świadczeń - wyjaśnił rzecznik.

Zaznaczył, że mimo krytycznej oceny kontraktowania, ogólna ocena działalności skontrolowanych oddziałów wojewódzkich i Centrali Funduszu była pozytywna. 

Więcej: www.nik.gov.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum