NFZ stawia na luksus

Autor: Angora/Rynek Zdrowia • • 28 września 2009 09:30

Narodowy Fundusz Zdrowia ma coraz większe problemy z terminowym regulowaniem świadczeń, bo setki milionów złotych rocznie urzędnicy NFZ wydają na zapewnienie sobie komfortu pracy

NFZ stawia na luksus
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Tygodnik wraz z portalem Onet.pl przyjrzały się w jaki sposób fundusz gospodaruje środkami. 45 000 złotych – taką kwotę 9 lipca 2009 roku Narodowy Fundusz Zdrowia zobowiązał się zapłacić spółce PHD w Warszawie. Spółka jest właścicielem luksusowego hotelu SAS Radisson mieszczącego się przy ulicy Grzybowskiej w Warszawie.

Przedmiotem zamówienia było, jak czytamy: „Świadczenie usług hotelarskich i restauracyjnych w związku z organizacją konferencji w terminach 13 – 14 lipca 2009 r. realizowanej w ramach  Programu: Program Operacyjny Kapitał Ludzki". Zgodnie z tą umową, NFZ w praktyce zafundował kilkudziesięciu swoim pracownikom z całej Polski imprezę i nocleg w luksusowym hotelu w stolicy.

Konferencja w luksusowym hotelu w Warszawie (nie wiemy jakie były jej efekty praktyczne) to tylko jeden z przykładów myślenia urzędników NFZ o powierzonych im pieniądzach podatników. Wynajmowanie powierzchni biurowych w całym kraju kosztuje rocznie niecałe 11 mln zł. Z reguły NFZ wynajmuje miejsca o najwyższym standardzie, mieszczące się w nowych budynkach klimatyzowane, chronione, zawierające parking dla pracowników (interesanci NFZ często nie mają możliwości zostawiania tam swoich samochodów).

Dodatkowe, horrendalne kwoty generuje również urządzanie tych luksusowych siedzib. W 2007 roku wydano na ten cel 915 738,33 zł. Rok później wydano nieco mniej niż 800 tys zł. Jaką kwotę wydadzą pracownicy NFZ na ten cel do końca tego roku? Trudno to przewidzieć.

Aby poprawić standardy pracy swoich urzędników, NFZ regularnie kupuje dla nich nowe telefony komórkowe. Z początkiem 2007 roku pracownicy NFZ mieli do swojej dyspozycji 577 „komórek" za których używanie Fundusz zapłacił ponad 1,1 mln zł. Rok później służbowych telefonów było o 11 więcej, a rachunki znów przekroczyły 1 milion złotych. Do końca czerwca 2009 roku, NFZ dysponował już 692 służbowymi telefonami komórkowymi.

– Te przykłady w oczywisty sposób dowodzą nieodpowiedzialności urzędników państwowych i ich braku szacunku dla pieniędzy podatników. Brak precyzyjnych regulacji odnośnie wydawania publicznych pieniędzy zawsze będzie prowadził do nadużyć. Takie instytucje jak ZUS czy NFZ są tego najlepszym dowodem – komentuje Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha.

Aby sprawnie obsłużyć wszystkich petentów, urzędnicy NFZ musieli zainwestować w systemy komputerowe. Większość kupowali jednak bez przetargu. Rodzi to podejrzenia, że mogło dochodzić do kolejnych nadużyć. W czerwcu 2007 roku za „Konserwację systemu informatycznego działalności NFZ” zapłacili jednej spółce ponad 15,5 mln zł, a drugiej ponad 18,7 mln zł. Nieco mniej, bo prawie 4 miliony złotych zapłacili miesiąc później za „przedłużenie asysty technicznej" dla zakupionych (i działających) systemów informatycznych znanej firmy.

Rok później te same dwie spółki za konserwację i subskrypcję systemu informatycznego otrzymały z NFZ łącznie ponad 40 mln zł. Dlaczego cena wzrosła? Z dokumentów przysłanych nam przez Biuro Prasowe NFZ wynika, że w międzyczasie firmy informatyczne uzyskały „pozytywną opinię MSWiA”. I w 2009 roku NFZ zapłacił za tą samą usługę już prawie… 45 mln zł.

Dlaczego jednak na te zakupy na wielomilionowe kwoty nie przeprowadzono przetargu? Biuro Prasowe NFZ odpowiedziało w sposób wymijający.

– Decyzję podejmowały odpowiedzialne za zakupy jednostki organizacyjne NFZ, kierując się uzasadnionymi przesłankami...

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum