NFZ skontroluje bielski szpital miejski pod kątem realizacji umowy

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 03 stycznia 2018 14:29

Doraźną kontrolę w bielskim szpitalu miejskim zlecił w środę dyrektor Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Jej celem jest weryfikacja, czy placówka realizuje zapisy umowy z Funduszem w zakresie dostępu pacjentów do odpowiedniego personelu i sprzętu - podał NFZ.

Kontrola ma związek ze zmianami w szpitalu, w którym izba przyjęć zastąpiona będzie działem obsługi pacjenta Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Rzecznik śląskiego oddziału Funduszu Małgorzata Doros powiedziała PAP, że kontrola potrwa co najmniej kilka dni.  - W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości w udzielaniu świadczeń w sposób lub w warunkach nieodpowiadających wymogom określonym w obowiązujących przepisach lub umowie, możliwe jest nałożenie kary umownej - poinformowała.

Kontrola ma związek ze zmianami w szpitalu, w którym izba przyjęć zastąpiona będzie działem obsługi pacjenta. Szef szpitala Lech Wędrychowicz mówił dziennikarzom w miniony piątek, że dotychczasowy system okazał się niewydolny, a pacjenci czekali wiele godzin w izbie przyjęć.

- Zdecydowaliśmy się stworzyć dział obsługi pacjenta. Jego personel, m.in. pielęgniarki i inni pracownicy medyczni, na podstawie dokumentacji, wyników badań, będzie kwalifikował chorego do konkretnego oddziału szpitalnego. O pozostawieniu pacjenta w szpitalu zadecydują już tamtejsi lekarze specjaliści - wyjaśniał wówczas Wędrychowicz.

Jak powiedział, wcześniej nie było jasne, kto powinien podejmować ostateczną decyzję o hospitalizacji. Do izby przyjęć wzywano lekarzy specjalistów z oddziałów, co często wydłużało pobyt w niej pacjenta. Z czasem zaczęto kierować tam najmłodszych lekarzy, czyli rezydentów.  - To oni zbierali i porządkowali dokumenty od pacjentów, przeprowadzali wywiad. Najczęściej jednak i tak wszystko kończyło się wezwaniem specjalisty, by to on podjął decyzję o hospitalizacji - dodał.

Jak mówił dyrektor, problem nabrzmiewał; równolegle 10 rezydentów i ponad 40 specjalistów wypowiedziało w placówce klauzulę opt-out. To zmusiło dyrekcję do szukania rozwiązań. Postanowiono zatrudnić w izbie lekarza specjalistę. Wcześniej żaden nie był w niej formalnie zatrudniony. Proponowana kwota 80 zł za godzinę dyżuru nikogo nie skusiła. Dlatego tuż przed Bożym Narodzeniem szpital oświadczył, że zawiesza z 1 stycznia 2018 r. działalność izby na trzy miesiące.

W miniony czwartek śląski oddział NFZ wezwał szpital do kontynuowania świadczeń udzielanych w ramach izby przyjęć. Przypominał, że placówka jest do tego zobowiązana przez cały okres obowiązywania umowy. Nakazał szpitalowi, by do 5 stycznia usunął przeszkody w wykonywaniu umowy.

Dzień później po spotkaniu dyrekcji z lekarzami znaleziono nowe rozwiązanie. Postanowiono, że izbę przyjęć zastąpi dział obsługi pacjenta. Będą w nim pracowały te same osoby, co dotychczas. Jest ich ok. 30.  - Teraz będą jednak miały większe uprawnienia, bo to one, a nie lekarz, podejmą wstępną decyzję o skierowaniu pacjenta do właściwego oddziału szpitalnego - dodał Wędrychowicz.

Dział uruchamiany jest "w trybie pilnym". Zanim się to stanie izba przyjęć będzie normalnie funkcjonowała.

Beskidzkie Centrum Onkologii - Szpital Miejski im. Jana Pawła II w Bielsku-Białej tworzą trzy jednostki organizacyjne: centrum onkologii, szpital ogólny m.in. z neurologią, intensywną terapią, ginekologią, położnictwem, neonatologią, kardiologią i chirurgią ogólną, a także placówka z zakładem pielęgnacyjno-opiekuńczym i oddziałem medycyny paliatywnej. Szpital od jesieni ub.r. nie należy do systemu ratownictwa medycznego, co oznacza, że przyjmowane są do niego jedynie osoby ze skierowaniem. Nie trafi tam osoba z wypadku lub przykładowo ze złamaną ręką.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum