NFZ ostrzega: możemy rozwiązać umowy, gdy na oddziałach brakuje specjalistów

Autor: Dziennik Zachodni/Rynek Zdrowia • • 11 września 2009 10:52

W Szpitalu Rejonowym w Raciborzu brakuje dermatologów, w Szpitalu Miejskim w Wodzisławiu Śląskim urologów. Jeśli wkrótce specjaliści się nie znajdą, prawdopodobnie trzeba będzie zamknąć oddziały.

Wszystko przez przepisy NFZ, które wymagają zatrudnienia trzech lekarzy, w tym dwóch specjalistów na oddziale, a tych w niektórych specjalizacjach brak w całym kraju. Tak jest m.in. z dermatologami ze specjalizacją – informuje Dziennik Zachodni.

Co będzie z pacjentami, którzy dziś leczą się w na tych oddziałach? Lecznica w Raciborzu zamierza chorych dermatologicznie leczyć na innych oddziałach. Dyrekcja uspokaja też personel dermatologii. Zapewnia, że nie będzie zwolnień stałego personelu. Jednak osoby zatrudnione tymczasowo, na różnego rodzaju zastępstwach, prawdopodobnie stracą pracę.

Na wodzisławskim oddziale urologii zatrudnionych jest dwóch specjalistów, zamiast trzech, jak wymagają tego przepisy. Dotychczas zarząd szpitala nie znalazł dodatkowego lekarza o specjalizacji urologicznej. Jednego potencjalny kandydat żądał zbyt wysokiego wynagrodzenia.

Adam Hajduk, starosta raciborski, warynki stawiane lecznicom przez NFZ uważa za nielogiczne.

– Skąd mamy wziąć specjalistę, gdy go po prostu nie ma? – NFZ szuka pretekstu, by zamknąć szpital, dlatego zaostrza wymogi.

Fundusz tłumaczy, że nad wymogami dotyczącymi liczby specjalistów na poszczególnych oddziałach pracowali eksperci i chodzi o bezpieczeństwo pacjentów. Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału Funduszu, przyznaje, że NFZ do wielu powiatów wysłał pisma, w których przypomina, że istnieje niebezpieczeństwo rozwiązania umowy z oddziałami, na których brakuje specjalistów. Zapewnia przy tym, że to ostrzeżenie wystosowane w dobrej wierze. Jednak sytuacja, w której na oddziałach brakuje specjalistów, nie może trwać wiecznie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum