RR/Rynek Zdrowia | 16-01-2018 05:52

Minął termin dostosowania szpitali. Co z tymi, które nie spełniają wymagań?

Do końca 2017 r. podmioty lecznicze miały za zadanie, na podstawie indywidualnych programów dostosowawczych, poprawić swoją infrastrukturę i warunki pobytu pacjentów. Placówki, które tego zrobiły, mogą wystąpić do Państwowej Inspekcji Sanitarnej z wnioskiem o ocenę wpływu nieprawidłowości na zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów.

Minął termin na dostosowanie szpitali. Co z tymi, które nie spełniają wymagań? Fot. Archiwum

Negatywna ocena nt. wpływu niespełnienia wszystkich wymogów pomieszczeń i urządzeń na bezpieczeństwo pacjentów może w skrajnym przypadku doprowadzić do wykreślenia z rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą.

- Przy wydawaniu opinii szczególną uwagę będziemy zwracać na bezpieczeństwo biologiczne: przenoszenie biologicznych czynników chorobotwórczych, właściwą sterylizację i dekontaminację. Także na wyposażenie sal i bloków operacyjnych, w tym również właściwą wentylację oraz zapewnienie rezerwowych źródeł zasilania w energię i wodę - zapowiada Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Rzecznik GIS zaznacza, że opinia będzie dotyczyła wyłącznie czynników mających wpływ na bezpieczeństwo pacjentów, wynikających z art. 22 ustawy o działalności leczniczej i przepisów wykonawczych (chodzi o rozporządzenia ministra zdrowia z 2012 r. w sprawie szczególnych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą - red.). Takie kwestie, jak np. ochrona przeciwpożarowa, typowe sprawy budowlane czy z zakresu BHP nie będą w niej uwzględniane.

- Na podstawie opinii Państwowej Inspekcji Sanitarnej organ rejestrowy, czyli wojewoda wyważy za i przeciw i dopiero wtedy będzie mógł wydać decyzję o dalszych losach podmiotu leczniczego - wyjaśnia Bondar.

Przypomina, że termin dostosowania do wymogów upłynął 31 grudnia 2017 roku i dotyczył placówek, które realizują program dostosowawczy. Wyjaśnia, że lecznice, które nie rozpoczęły realizacji programu, mają wyznaczone indywidualnie terminy na mocy decyzji administracyjnych podjętych na przykład w wyniku przeprowadzonej kontroli.

- Według naszych danych na 15 grudnia 2017 r. programy dostosowawcze realizuje 3 217 różnego rodzaju podmiotów leczniczych - od szpitali po samodzielne praktyki lekarskie i pielęgniarskie. Do 31 grudnia programów dostosowawczych nie zrealizowało ok. 1 400 podmiotów - informuje rzecznik GIS.

Ciągłe przesuwanie terminów demobilizowało
Problemów z dostosowaniem nie ma Szpital Powiatowy w Zakopanem. Tam już w 2007 r. opracowali program dostosowawczy, który stał się elementem strategii rozwoju szpitala na lata 2008-2018. Gdy w 2012 r. ukazało się rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie szczególnych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą, placówka spełniała wyznaczone wymogi.

- Potem wyznaczano kolejne ostateczne terminy, ale myśmy robili swoje w odpowiednim czasie - mówi Regina Tokarz, dyrektor Szpitala Powiatowego w Zakopanem. Jej zdaniem kilkakrotnie przesuwanie terminów dostosowania szpitali zdemobilizowało dyrektorów i organy założycielskie.

- Panowało przekonanie, że znów wyznaczą nową datę i nie będzie problemu, a środki finansowe z kontraktów lepiej przeznaczyć na inne pilne potrzeby - zauważa. Zwraca jednak uwagę, że kontrakty z NFZ są nie tylko na wynagrodzenia i leki. - Trzeba uwzględnić także koszty odtworzenia aparatury medycznej i infrastruktury - podkreśla.

- Korzystaliśmy także z środków unijnych. Wybudowaliśmy m.in. nowy blok operacyjny wraz z centralną sterylizatornią i intensywną terapią. W następnym okresie sukcesywnie modernizowaliśmy po dwa oddziały, dzięki czemu każda sala chorych ma teraz łazienkę - relacjonuje Regina Tokarz.

Dodaje, że remonty i modernizacje planuje w ten sposób, żeby nie zakłócały funkcjonowania szpitala, szczególne w sezonie turystycznym. - Na początku grudnia, kiedy jest mniej turystów, malowaliśmy oddziały. W kwietniu i na początku maja, gdy skończą się ferie i sezon zimowy, ruszymy z inwestycjami na SOR.

- Niech turyści przyjeżdżają, wszystkich serdecznie zapraszamy. Mamy gips, łóżka, doświadczony personel medyczny - niczego nie brakuje - mówi dyrektor Tokarz. A tak na poważnie dodaje, że szpital nastawiony jest na leczenie urazów, dolegliwości kardiologicznych, ma także nowoczesny SOR, który wciąż jest modernizowany.

Czas minął. Pora na kontrole
- Czas odkładania realizacji programów dostosowawczych skończył się. Teraz to nowa rzeczywistość dla podmiotów leczniczych - komentuje Tomasz Augustyniak, Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny. Wylicza, że na 44 szpitale, które są pod bezpośrednim nadzorem Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, 37 nie spełnia wymagań. Ale to sucha statystyka. - Są to niedociągnięcia małej wagi, nie rzutują na bezpieczeństwo pacjentów - podkreśla Augustyniak.

W jego ocenie szpitale o strategicznym znaczeniu - sieciowe i marszałkowskie - robą dużo, żeby poprawić stan infrastruktury. - My to dostrzegamy i doceniamy. Także prezydenci i starostowie informują, że w tym roku oddziały i bloki operacyjne w ich szpitalach będą modernizowane. Przetargi są rozpisane, pieniądze zabezpieczone - jednym słowem przyspieszają - zauważa Augustyniak i dodaje, że wykorzystuje się w tym celu środki unijne.

Niedociągnięcia w zakresie dostosowania szpitali w województwie pomorskim dotyczą głównie warunków izolacji pacjentów, kwestii związanych z rozmieszczeniem łóżek, wymogów dotyczących podłóg i ścian - ściślej ich łączenia w celu zabezpieczenia przed przenoszeniem zakażeń szpitalnych. Są też problemy z wentylacją i klimatyzacją, z zapewnieniem zapasowego źródła wody, a także z centralnymi sterylizatorniami, który to problem pojawia się w 60 proc. programów dostosowawczych.

Na 4 400 podmiotów leczniczych w województwie pomorskim 192 realizowało programy dostosowawcze, przy czym 78 nie zrealizowało ich do 31 grudnia 2017 r., co jest dość dobrym wskaźnikiem - podkreśla Wojewódzki Inspektor Sanitarny i zaznacza, że spośród tych 78 podmiotów leczniczych 15 złożyło wnioski o stwierdzenie braku wpływu na bezpieczeństwo pacjentów.

A co z podmiotami, które nie złożyły takiego wniosku? Przepisy nie rozstrzygają tej sprawy jednoznacznie, na co zwraca uwagę np. Naczelna Rada Lekarska w stanowisku z 15 grudnia 2017 r. NRL stawia pytanie, czy wystąpienie z wnioskiem do Państwowej Inspekcji Sanitarnej o wydanie opinii o wpływie niespełniania wymagań na bezpieczeństwo pacjentów jest obligatoryjne czy fakultatywne?

- Jeśli ktoś nie wystąpi z takim wnioskiem, to musi mieć świadomość, że prowadzi działalność, która nie spełniania określonych prawem wymogów, a to oznacza, że wcześniej czy później pojawimy się na kontroli i wydamy decyzję wykonania zaleceń w określonym czasie. Gdy wydamy postanowienie, że sytuacja jest krytyczna i ma wpływ na bezpieczeństwo pacjentów, to na podstawie art. 207 ust. 4 ustawy o działalności leczniczej przekażemy sprawę organowi prowadzącemu rejestr, który podejmie ostateczną decyzję.

- W województwie pomorskim nie ma obecnie przypadku uzasadniającego wystąpienie o wykreślenie podmiotu z rejestru - zaznacza.