Marszałek woj. lubelskiego w kontrze do Kosiniaka i Biedronia: porodówka w Kraśniku będzie działać

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 05 czerwca 2020 17:06

Oddział ginekologiczno-położniczy w szpitalu w Kraśniku (Lubelskie) będzie nadal funkcjonował - poinformował w piątek (5 czerwca) marszałek woj. lubelskiego Jarosław Stawiarski. Przeciwko likwidacji oddziału protestowali w Kraśniku dwaj kandydaci na prezydenta: Robert Biedroń i Władysław Kosiniak-Kamysz.

Marszałek woj. lubelskiego w kontrze do Kosiniaka i Biedronia: porodówka w Kraśniku będzie działać
Likwidacja oddziału położniczego pojawiła się jako element programu naprawczego szpitala. Fot. Fotolia

Likwidacja oddziału położniczego pojawiła się jako element programu naprawczego szpitala, który 27 maja zatwierdziła Rada Powiatu Kraśnickiego. O ratowanie porodówki w Kraśniku apelowali w piątek (5 czerwca) na konferencjach prasowych kandydat Koalicji Polskiej na prezydenta lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz oraz kandydat Lewicy Robert Biedroń.

Marszałek woj. lubelskiego Jarosław Stawiarski na zwołanym w piątek briefingu prasowym zwracając się do obu kandydatów powiedział, że oddział ginekologiczno-położniczy w Kraśniku będzie istniał nadal.

- Szanowni panowie, przyjechaliście do Kraśnika uprawiać politykę, ale chcę was zmartwić, że tej polityki nie będziecie już uprawiać, bo oddział ginekologiczno-położniczy będzie istniał i będzie funkcjonował nadal w szpitalu powiatowym w Kraśniku - oświadczył Stawiarski.

Za-ca dyrektora szpitala w Kraśniku Piotr Krawiec poinformował, że powstaje obecnie nowy zespół ludzi, który będzie mógł poprowadzić ten oddział od lipca.

- Udało się doprowadzić do sytuacji, że od lipca oddział będzie mógł dalej funkcjonować z innym personelem, bo to m.in. personel powodował, że pacjentki odpływały z tego szpitala. Nie mówię tu o personelu położnych, bo one są świetne - zaznaczył Krawiec. - Mam nadzieję, że będzie to zupełnie inna jakość niż ta dotychczas. Mam nadzieję, że ilość porodów wzrośnie - dodał.

Zaznaczył, że to nie rozwiązuje problemu finansowego i strat, jakie przynosi ten oddział. Według Krawca potrzebne jest przeniesienie tego oddziału do budynku głównego szpitala, co będzie prawdopodobnie wymagało jego rozbudowy. Obecnie oddział ginekologiczno-położniczy funkcjonuje w budynku oddalonym o ok. 5 km od głównej siedziby szpitala. Krawiec przypomniał, że poprzednie władze planowały już dawno przeniesienie porodówki, ale zamiast niej przeniesiono w to miejsce oddział kardiologiczny.

Stawiarski powiedział, że szpital w Kraśniku w latach 2006-2019 zarządzany był przez koalicję PO-PSL i to działacze PSL byli we władzach tej placówki. - Szanowni panowie z PSL, to wy doprowadziliście do zapaści oddział ginekologiczno-położniczy w Kraśniku. To wy zarządzaliście szpitalem powiatowym w Kraśniku - mówił Stawiarski.

Starosta kraśnicki Andrzej Rolla ocenił, że sytuacja finansowa szpitala jest tragiczna.

- Za ostatni rok sam oddział ginekologiczno-położniczy kosztował powiat ponad 7,2 mln zł, a kontrakt z NFZ to niespełna 2,5 mln zł. Ta sytuacja, gdyby się pogłębiała z roku na rok, doprowadziłaby do zapaści finansowej powiatu kraśnickiego. Dlatego też podjęliśmy decyzję, aby tę sytuację uzdrowić - tłumaczył. - Gwarantuję, że uczynimy wszystko, żeby ten oddział był - zadeklarował starosta.

Likwidacja oddziału położniczego pojawiła się jako element programu naprawczego szpitala, który 27 maja zatwierdziła Rada Powiatu Kraśnickiego. Jak wynika z informacji zamieszczonej na stronie internetowej starostwa powiatowego w Kraśniku powodem jest trudna sytuacja finansowa szpitala. Jego oddział ginekologiczno-położniczo-noworodkowy od wielu lat wymagał przebudowy pomieszczeń, na co nie było pieniędzy. Nie można było sfinansować remontu ze środków europejskich, ze względu na małą liczbę porodów oraz dlatego, że niedaleko są inne szpitale, w których są oddziały położnicze.

Liczba porodów w kraśnickim szpitalu spada, w ubiegłym roku urodziło się tu 258 dzieci. To zagraża bezpieczeństwu pacjentek ze względu na spadające doświadczenie personelu, a dochody nie wystarczają na szkolenia - informuje starostwo.

Wsparcie w walce o utrzymanie oddziału położniczego zadeklarowali w piątek w Kraśniku Kosiniak-Kamysz i Biedroń. Obu kandydatom na konferencjach prasowych w tej sprawie towarzyszyły m.in. pracownice i pacjentki tego oddziału.

Kosiniak-Kamysz zapowiedział złożenie do sądu administracyjnego skargi na decyzję samorządu o likwidacji oddziału. - Wierzymy, że sąd stanie po stronie mieszkańców, po stronie rodziców. Uratujemy porodówkę w Kraśniku - zadeklarował prezes PSL.

Biedroń zauważył, że argumentem za zamknięciem oddziału położniczego w Kraśniku jest zadłużenie szpitala w wysokości 20 mln zł. - Jak ta kwota ma się do +300 mln dla Szumowskiego, 2 mld zł dla telewizji Kurskiego, do nagród Szydło, do lotów Kuchcińskiego" - pytał europoseł. - Tak nie może być. Polska to coś więcej niż tylko interes partyjny. Polska to coś więcej niż interes ekonomiczny - oświadczył.

Biedroń wezwał innych kandydatów na prezydenta, w szczególności Andrzeja Dudę i Rafała Trzaskowskiego, aby także przyjechali do Kraśnika i zadeklarowali swoje poparcie dla utrzymania tu oddziału położniczego.

PAP - Renata Chrzanowska, Zbigniew Kopeć

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum