Mapy potrzeb zdrowotnych: będą cięcia liczby łóżek

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 27 kwietnia 2016 05:50

Do 30 kwietnia Ministerstwo Zdrowia ma opublikować oczekiwane z zainteresowaniem - ze względu na zmiany jakie mogą wprowadzić na rynku świadczeń - mapy potrzeb zdrowotnych w lecznictwie szpitalnym. Już wiadomo, że przewidują zmniejszenie liczby łóżek w niektórych specjalnościach.

Stan posiadania oddziałów chorób wewnętrznych ma zmniejszać się o 260 łóżek rocznie, a na chirurgii dziecięcej - o 94. Fot. Shutterstock

Ministerstwo Zdrowia 1 kwietnia przekazało regionom do konsultacji projekty map. Nad uwagami do nich pracowały Wojewódzkie Rady ds. Potrzeb Zdrowotnych powołane przy wojewodach, w skład których wchodzili przedstawiciele: wojewody, marszałka województwa, dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ, Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, wojewódzkiego urzędu statystycznego, szkół wyższych kształcących na kierunkach medycznych, konwentu powiatów, organizacji pracodawców oraz konsultanci wojewódzcy.

Jedna z najistotniejszych dla świadczeniodawców w lecznictwie stacjonarnym informacja wynikająca z map, to ta dotycząca zapotrzebowania na łóżka. W oparciu o nią Fundusz będzie kształtował politykę kontraktowania.

"Na podstawie zgłoszonych uwag zostanie dokonana korekta map. Z tego powodu, przed publikacją finalnej wersji map uwzględniających uwagi Wojewódzkich Rad ds. Potrzeb Zdrowotnych, nie jest możliwa odpowiedź na pytanie dotyczące korekty liczby łóżek w poszczególnych dziedzinach medycyny" - przekazało nam biuro prasowe Ministerstwa Zdrowia.

Jakie prognozy?
Do niektórych danych zawartych w projektach map prasa już jednak dotarła i można przypuszczać, że nie będą one znacząco odbiegały od tych jakie zobaczymy w oficjalnych publikacjach.

Jak podała Rzeczpospolita, z ministerialnych analiz potrzeb na lata 2016-2029 wynika, że tysiące łóżek szpitalnych jest niepotrzebnych. Najwięcej, aż 571,7 rocznie, likwidowanych ma być na oddziałach ginekologii i położnictwa, a 441,8 na powiązanych z nimi oddziałach neonatologii.

Stan posiadania oddziałów chorób wewnętrznych ma zmniejszać się o 260 łóżek rocznie, a na chirurgii dziecięcej - o 94. To oznacza - jak wyliczył dziennik - że np. na Mazowszu znikną oddziały chirurgii dziecięcej w czterech szpitalach. Średnia liczba łóżek na takich oddziałach to ok. 20-30.

Prognoza dotycząca potrzebnej bazy łóżkowej jaką zawierają mapy została przygotowana dla każdego regionu na podstawie danych o świadczeniach sprawozdawanych do NFZ w roku 2014, danych rejestru podmiotów leczniczych o liczbie łóżek na oddziałach tych jednostek oraz danych GUS dotyczących struktury demograficznej Polski.

Prognozy zostały przeprowadzone w 3 scenariuszach: demograficznym (bazowym) oraz dwóch innych - optymalizującym czas hospitalizacji i optymalizującym strukturę udzielanych świadczeń.

Podobne prognozy jak dla Mazowsza dotyczą wszystkich regionów. Z informacji, do jakich dotarliśmy wynika, że np. w woj. pomorskim projekty map w położnictwie i ginekologii prognozują wg danych demograficznych spadek zapotrzebowania o 14,4 łóżka rocznie, wg czasu hospitalizacji - o 17,9 łóżka rocznie, brak natomiast wskazań do zmniejszenia liczby łóżek biorąc pod uwagę strukturę udzielanych świadczeń.

Prognoza dla Pomorza przewiduje też spadek m.in. liczby łóżek pediatrycznych o 10,2 łóżka rocznie (ujęcie bazowe) lub o 13,2 łóżka rocznie biorąc pod uwagę zakładany optymalny czas hospitalizacji.

W oparciu dane prognostyczne uznano, że na Pomorzu brak podstaw do zmniejszania liczby łóżek m.in. w chirurgii ogólnej, chirurgii urazowo-ortopedycznej, kardiologii i intensywnym nadzorze kardiologicznym, nefrologii, neurochirurgii, neurologii i leczeniu udarów, urologii.

Nic zaskakującego
Jak zauważa Jarosław Maroszek, zasiadający w Radzie Wojewódzkiej ds. Potrzeb Zdrowotnych dyrektor Departamentu Zdrowia i Promocji Województwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, generalnie w regionach przewidywane w mapach zmniejszenie liczby łóżek szpitalnych nie zaskakuje.

- Znamy wskaźnik wykorzystania łóżek na Dolnym Śląsku i wiemy, że nie jest on wysoki. Zatem łóżek jest za dużo. Z analiz urzędu marszałkowskiego wynika, że łóżka są wykorzystane w regionie ogólnie w ponad 60 proc., a biorąc pod uwagę jednostki samorządu wojewódzkiego w ponad 70 proc. - zaznacza dyrektor, dodając, że wskaźnik docelowy obłożenia łózek powinien wynosić 85 proc., a w pediatrii, ze względu na sezonowość zachorowań dzieci - ok. 70 proc.

Według Jarosława Maroszka mapy jakie uzyskano są dokumentem wartościowym. Przypomina, że jeszcze 2005 r. Państwowy Zakład Higieny wykonywał analizę pod kątem przygotowania map potrzeb zdrowotnych i już wtedy prognozy na 2012 rok wskazywały w regionie dolnośląskim na nadmiar łóżek pediatrycznych, chirurgicznych, ginekologiczno-położniczych, internistycznych. - Minęło 10 lat i - jak się okazuje - cały czas te dokumenty są aktualne. Mapy pokazują ponownie w regionie największy nadmiar łóżek w tych specjalnościach - mówi dyrektor.

Mapy, choć z pewnością spotkają się z licznymi uwagami regionalnych ekspertów, zdają się potwierdzać, że organizacja bazy łóżkowej i samych szpitali wymaga zmian.

Gdzie likwidować - tego mapy nie powiedzą
Zdaniem wchodzącego w skład Rady w woj. opolskim wicemarszałka Romana Kolka, analiza zapotrzebowania na łóżka każe się zastanowić czy nie odejść w przyszłości od szpitali powiatowych na rzecz szpitali podstawowych, które niekoniecznie muszą mieć w swojej strukturze wszystkie oddziały przypisane zwykle do szpitala rejonowego.

Jak zauważa, konieczność koncentracji świadczeń jest widoczna m.in. w ginekologii i położnictwie, co wynika z uwarunkowań demograficznych. - Nie jest celowym utrzymywanie w szpitalu w gotowości oddziału ginekologiczno-położniczego po to, by odebrać jeden poród dziennie - uważa opolski wicemarszałek.

Samorządowcy broniąc stanu posiadania szpitali powiatowych zwracają uwagę, że mimo wszystko wyliczenia mogą nieco odbiegać od realnych potrzeb, gdyż pod uwagę trzeba brać ograniczenia finansowe. Jednostki przez lata dopasowywały bowiem ilość łóżek na oddziałach do kontraktów.

Jak dodaje Roman Kolek, mapy nie dają jednoznacznych argumentów uzasadniających, gdzie akurat należałoby likwidować łóżka, pozostawiając to rozstrzygnięcie politykom regionalnym, a w jeszcze większym stopniu lokalnym.

- Tak, w centralnie przygotowanych mapach ministerstwo wskazuje w jakich dziedzinach należy dokonać cięć, ale nie stwierdza kto miałby tego dokonać - potwierdza Jarosław Maroszek i przypomina, że niewykorzystane łóżka są na Dolnym Śląsku głównie umiejscowione w szpitalach powiatowych. - Jeżeli szpital pełnoprofilowy jest usytuowany w powiecie liczącym 30-40 tysięcy mieszkańców, to trudno dziwić się niskiemu wykorzystaniu łóżek - rozważa dyrektor.

Nie chce odpowiadać wprost na pytanie czy w takim razie są na Dolnym Śląsku szpitale, szczególnie powiatowe, które w przyszłości czeka likwidacja. - Nie sądzę, by starosta zdecydował się zamknąć szpital. Dużo będzie zależało od tego, jaką politykę kontraktowania w oparciu o mapy potrzeb zdrowotnych przyjmie NFZ - podsumowuje dyrektor.

Mapy nie będą jedynym narzędziem
Zdaniem marszałka Kolka trudno doszukać się też w mapach argumentów dla kontraktowania przez NFZ w tych czy innych placówkach, bo każdy oddział - przynajmniej według danych rejestrowych - spełnia warunki. - Oczywiście należy brać pod uwagę dostępność świadczeń, ale to nie szyld oddziału powinien determinować kontraktowanie, ale kadra, jakość wykonywanych procedur i doświadczenie zespołu - uważa opolski wicemarszałek.

Nasi rozmówcy podkreślają wartość analityczną map, ale wskazują jednocześnie, że nie widzą w nich jedynego narzędzia do kreowania polityki dotyczącej liczby łóżek szpitalnych.

- W projekcie "Mapy potrzeb zdrowotnych w zakresie lecznictwa szpitalnego dla województwa śląskiego" opracowanym przez Departament Analiz i Strategii MZ zawarto rozdział dotyczący prognoz - m.in. - łóżek w wybranych oddziałach szpitalnych. Przedstawione scenariusze zakładają różnorakie rozwiązania, ale z całą pewnością nie pełnią roli "wskaźników kierunkowych" odnośnie zapotrzebowania na łóżka szpitalne w województwie - przekazała nam Ksymena Szymczuk-Zawada z biura prasowego wojewody śląskiego.

Dodała: - Ewentualne wnioskowanie dot. zapotrzebowania na łóżka szpitalne w wybranych oddziałach wymaga znacznie pogłębionej analizy, niż dokonana na potrzeby przedstawionego Wojewodom opracowania.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum